Tuchola: Nie ma parkingów, nie ma turystów, czyli równi i równiejsi?

Daremnie szukać o tym informacji w witrynach tucholskiego magistratu, ale faktem jest, że w najbliższym czasie ruch drogowy w mieście ulegnie zmianie. Nas interesują parkingi.

Przy ulicy Nowodworskiego można będzie parkować przez kwadrans, a kto nie będzie tego przestrzegał… prawdopodobnie zapłaci.p5 Oczywiście, wrodzona „dyskrecja” urzędników nie pozwala im poinformować nas o tym, czy wzorem starówki również i w tym miejscu pojawią się parkingowi. Zakładamy, że tak. Odpowiedzmy sobie na pytanie, czy to dobry, czy zły pomysł? Odpowiedź jest oczywista – świetny, choć kwadrans jest nieporozumieniem, zwykle taki czas oscyluje od około 20 minut do godziny. Czy turysta zdąży zwiedzić np. starówkę?  Z pewnością tak, jeżeli będzie zainteresowany marszrutą po nierównym bruku.

Skoro sprawę parkingu przy Nowodworskiego już przyklepano, to udajmy się kilka przecznic dalej, gdzie sytuacja jest podobna, a może nawet jeszcze bardziej skomplikowana.

Pozostajemy nadal w Tucholi, jednak tym razem przenosimy się do ulicy Piastowskiej. W jej ciągu w bezpośredniej bliskości sklepów,  znajdują się parkingi. Są zajęte przez całą dobę. Spora część parkujących tam aut, to stali bywalcy. Podejrzewamy, że należą do pracowników pobliskiej szkoły, pozostałe to tzw. okazje – należą do przygodnych klientów i mieszkańców pobliskiego osiedla. Ciąg parkingów wzdłuż ulicy w sposób naturalny, oddziela od siebie wewnętrzna droga szutrowa, która prowadzi do lokalnego garażowiska. Może warto  pomyśleć i dokonać takiego podziału, aby jedna z części parkingu miała limit czasowy parkowania? Kto skorzysta? Właściciele sklepów, klienci / turyści.

________________________

(red.)