Tuchola. „Ruska robota” przy DW 240

Tytuł trochę na wyrost, ale sens działań zachowany, bo od czasów upadku tzw. Kraju Rad niewiele się zmieniło w mentalności dawnych respublik, a tym bardziej w mentalności tych „wyzwolonych”.

Dzisiaj na miejskim odcinku remontu (dewastacji) DW 240 pod auspicjami imć Pana Marszałka, dominował język rosyjski, podobnie było z wydajnością pracy. Tłumek obcokrajowców działał aż do zmiany pogody. Kiedy zaczęło padać robotnicy, jak duchy zniknęli wraz z łopatami. To zadziwiające, ale chyba potrafią się teleportować!

Ich wysiłek nie trwał długo, ledwie kilka godzin, w tym czasie ustawiono prowizoryczne rampy (dopiero teraz), aby przechodnie i rowerzyści nie nabili sobie guzów, poprzez różnice  w wysokości nawierzchni (ha! nawierzchni…). Do tego markowanie wypełniania jakiejś dziury i… dniówka zaliczona, a ile było przy tym przestojów i kwiecistej mowy!

Widać wyraźnie, że skandalicznie działająca w Tucholi firma Skanska, obcokrajowcami stoi. Taniej, ale niekoniecznie lepiej i terminowo. Nauczono nas, że tej firmie ufać nie wolno, a tym bardziej opowiadanym baśniom, o ewentualnych datach zakończenia tej nieszczęsnej i przepłaconej inwestycji.

W naszej ocenie, jeżeli wszystkie prace zostaną ukończone w kwietniu 2019, to będzie prawdziwy cud, a wiemy, że będą jeszcze naprawy gwarancyjne. Na „pierwszy rzut pójdzie” naprawa źle ułożonej kostki brukowej na ciągach pieszych, bo jeden z podwykonawców np. przy Świeckiej, wykonał fuszerkę, o czym informują nas Czytelnicy. Takich kwiatków jest więcej. Mieszkańcy Rudzkiego Mostu mają stały problem z włączaniem się do ruchu, ciągle utrudnienia w wyjazdach z posesji, to już prawdziwa plaga. Niezadowolenie rośnie i trudno się temu dziwić, jesteśmy świadkami wielu drogowych nonsensów, a nawet złośliwości  drogowców wobec kierowców.

Jak długo jeszcze?


(mrf.)