Tuchola. W tej części miasta mieszkańcy aby się unicestwić, stosują wobec siebie broń chemiczną!

Brzmi niedorzecznie? A jednak tak jest. Poznajmy treść listu mieszkanki Tucholi, która ( o święta naiwności) wybrała się wieczorem na spacer. Idąc wzdłuż ulicy Cegielnianej…

smrod2

Wróciłam ze spaceru z psem. Przechodziłam Cegielnianą i jestem przerażona stanem powietrza na tej ulicy. Tam w tych domkach palą wszystkim. Na ustach pozostaje wstrętny smak palonego plastiku i śmieci. Ktoś powinien coś z tym zrobić.  Ten smród! Wdychają powietrze, które zawiezie ich, a przede wszystkim ich dzieci i wnuki, na onkologię.  Tak nie można żyć!

Rzeczywiście, nie można, a jednak cuda się zdarzają! Mamy tego przykład przy ulicach:

  • Cegielnianej,
  • 11-tego Lipca
  • Żwirki i Wigury
  • Grunwaldzkiej
  • Witosa

i jeszcze kilku innych.

smrod4

Powód smrodu? Do palenisk pieców w domkach jednorodzinnych trafia wszystko, co można przetworzyć na kalorie. Plastikowe butelki, zawartość domowych śmietników, folie, opony, parasol babci, resztki mebli, resztki płyt wiórowych itp.. Całość okraszą jeszcze spaliny przejeżdżających samochodów i masowego rażenia broń chemiczna staje się faktem, a jej wieczorna eksplozja, jest aż nadto wyczuwalna.

Na nic czujniki składu powietrza, które w mieście rozmieściła Inspekcja Ochrony Środowiska, albo są rozkalibrowane, nie działają lub wyniki pomiarów są zwyczajnie pomijane. Fakt jest taki, lokalni „smrodziarze” myślą zapewne, że pod osłoną nocy, trucie sąsiada jest mniejsze.

Co zrobić z tym fantem? To zadanie dla policjantów, fakt, dość kłopotliwe.

___________________

(mrf.)