Tuchola. Wałowa do poprawki i to do natychmiastowej!

Piękna się zrobiła ta urocza Wałowa w Tucholi, prawda? Taka równiutka, czyściutka, zieloniutka i… cholernie niebezpieczna, zwłaszcza dla rowerzystów, którzy jadą jej skrajem, trzymając się z daleka od pieszych.


Ta sprawa nie zaczęła się dzisiaj, trwa już jakiś czas, zgłaszaliśmy problem, ale oczywiście zlekceważono go, cóż, fakt zapamiętamy. Wykryliśmy, że spora polać nowego chodnika, to typowy przykład brakoróbstwa połączonego z lenistwem, albo mamy do czynienia z nową techniką układania, której nie znamy. Może położony na tej ulicy bruk układa się jak podłogę szwedzką, „na… sucho”? Chyba jednak coś jest nie tak, skoro kostki są luźne na tyle,że pod obciążeniem pracują i to jak!!! Przekonał się dzisiaj o tym i to na naszych oczach rowerzysta, który prawie zaliczył glebę, kiedy chodnik dosłownie rozlazł się na boki. Cud, że nikomu nic się nie stało.

Najgorzej jest przy krawężnikach, tam trzyma trotuar wyłącznie grawitacja, a co będzie jak jej zabraknie? Wtedy pojawi się przedstawiciel poszkodowanego, pewnie w ołowianych butach, by nie odlecieć, ale za to z konkretnym żądaniem i domagać się będzie takieeeego odszkodowania, że wykonawca i inwestor pójdą po kredyt i to tuż po wyroku sądowym.

Miłego oglądania.


(mrf.)

Dodaj komentarz