Tucholska afera telewizyjna pogrąży wiele osób?

Piętnastu potężnie zbudowanych mężczyzn na ulicach Tucholi przyciągnęło uwagę mieszkańców. Ponieważ ostatnio, przez miasto przewaliła się prawdziwa fala zuchwałych kradzieży w prywatnych posesjach, ludzie stali się czujni.

Niektórzy twierdzą, że przedziwnie zachowująca się grupa „obcych”, na tucholskich ulicach spowodowała ich reakcję, podobno nawet, o tym fakcie powiadomiono tucholskich policjantów. Cała pozornie błaha sprawa mogłaby być rozpatrywaną przez pryzmat lokalnego incydentu, gdyby nie fakty o których dowiedzieliśmy się prawie natychmiast. W czwartek 9 lipca w naszym sennym miasteczku czynności operacyjne wykonali bydgoscy policjanci, bez udziału funkcjonariuszy z naszego miasta.

Co się wydarzyło? Właśnie, dzisiaj pojawił się oficjalny komunikat prasowy, który odnaleźć można w bydgoskim portalu policyjnym. Poznajmy go.

Policjanci Wydziału do walki z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy w połowie maja tego roku uzyskali informację o piractwie telewizyjnym. Proceder ten nazywany jest potocznie sharingiem. 

Do przestępstwa miało dochodzić na terenie Tucholi. Przeszukania przeprowadzone w 5 mieszkaniach potwierdziły podejrzenia. W wyniku działań funkcjonariuszy ustalono podejrzewanego o nielegalne rozpowszechnianie sygnału telewizyjnego.

Podczas przeszukań policjanci zabezpieczyli  urządzenia służące do nielegalnego odbioru i rozpowszechniania sygnału telewizyjnego  znanych platform cyfrowych. Analiza zebranego materiału dowodowego pozwoliła na ustalenie, że w procederze sharingu brało udział kilkadziesiąt osób z województwa kujawsko – pomorskiego.

Za nielegalne rozpowszechnianie i odbieranie sygnału telewizyjnego grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności zgodnie Ustawą z dnia 5 lipca 2002 roku o ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną, opartych lub polegających na dostępie warunkowym. 

Przedstawiciele platform telewizji cyfrowej mają również prawo dochodzić roszczeń z tytułu poniesionych strat przed sądem, co za pewne uczynią. 

Podejrzany usłyszał już zarzuty o to, że w Tucholi świadczył usługi niedozwolone w postaci nielegalnego rozdzielenia uprawnień aktywnych kart abonenckich platform cyfrowych i udostępniał te uprawnienia innym osobom do tego nieuprawnionym przy użyciu urządzeń niedozwolonych za pośrednictwem Internetu. A także w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w Tucholi w mieszkaniu posiadał i używał urządzenia niedozwolone służące do odkodowania płatnych platform satelitarnych. 

Teraz policjanci z Tucholi będą ustalać osoby, które w ten nielegalny sposób uzyskały możliwość korzystania z telewizji cyfrowej wykorzystując najczęściej pełen pakiet usług.

Informację przygotowała  Rzecznik Prasowy nadkom. Monika Chlebicz z KWP w Bydgoszczy

No, to mamy lokalną aferę telewizyjną z „pajęczarzami” w tle.

Tucholscy policjanci mogli być zaskoczeni ilością sprzętu elektronicznego, który bydgoscy funkcjonariusze przejęli, podobno z trudem zmieścił się w dwóch policyjnych pojazdach.

Podczas wykonywania czynności, policjanci prócz zatrzymań dokumentowali wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość w przyszłym procesie wyjaśniającym. Powstała galeria fotografii, którą opublikowano. Ponieważ tę czynność wykonano wyjątkowo niedbale, z policyjnego archiwum wyciekło więcej, niż się spodziewaliśmy.

Ta sytuacja bardzo nas zaniepokoiła, ponieważ dla dobra przyszłego śledztwa dowody powinny być traktowane tak, jak nakazuje prawo. Tymczasem, okazuje się, że również policja potrafi się pomylić. Kto popełnił błąd? Trudno powiedzieć, ale fakt nie podlega dyskusji.

Oczywiście, bardzo prostą czynnością jest ustalenie przez dziennikarzy, jak doszło do odkrycia gigantycznego przekrętu, w który zamieszane są nie dziesiątki, a być może setki, lub jeszcze więcej osób, może z Tucholi, a może z całego powiatu, województwa!

Zapewne te kwestie zostaną rozpoznane już wkrótce, ponieważ, jak wynika z publikacji policyjnej, tą sprawą zajmą się już tucholscy szeryfowie. Będą mieli wyjątkowo trudne zadanie, jeżeli okaże się, że oprócz „zwyczajnych” mieszkańców – „pajęczarzy” w sprawę zamieszane będą osoby „ze świecznika”, co wtedy? Bez wątpienia wykonujący czynności śledczy, nie zawahają się ani chwili.

Czy czeka nas fala zatrzymań? To oczywiste. W efekcie posypią się grzywny, może wyroki, jednak to nic wobec wstydu, który ich czeka.

Swoją drogą, całe zdarzenie jest pospolitym skandalem, który jednak powinien dać sporo do myślenia właścicielom pakietów TV, którymi handlują. Gdyby były one tańsze, z pewnością skala tej afery byłaby zupełnie inna.

Podobne firmy nie wybaczają takich zdarzeń i zażądają zwrotu utraconych zysków. Piraci z pewnością dotkliwie odczują w swoich portfelach utratę wielu złotówek.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, bydgoska policja zamieściła szereg fotografii, które prezentują konkretne sceny.  Obejrzyjmy je mając świadomość tego, że ,  dokonano ich ocechowania nazwą „cyber”(zapewne od pojęcia cyberprzestępstwo) i numeracją od 3 do 8. Ta informacja będzie kluczową, podczas dalszego wyjaśniania kwestii, które przeoczono.

Poznajmy wpierw fotografie.

cyber (3) (1).JPGcyber (4).JPGcyber (5).JPGcyber (6).JPGcyber (7).JPGcyber (8).JPG

 

Poznaliśmy galerię składającą się z sześciu fotografii policyjnych. Oczywistym pytaniem jest, a gdzie podziały się w tym zestawie fotografie : cyber1, cyber 2 i ewentualnie inne ze znacznikiem powyżej cyfry 8? Wykorzystajmy umiejętności przeciętnego internauty, który ma jakie, takie pojęcie, z zakresu wykonywania czynności na poziomie komputerowego jaskiniowca czyli… kopiuj / wklej.

Klikając na dowolne zdjęcie wybrane z tekstu zmieszczonego w portalu policyjnym otwiera nam się ono w pełnej krasie. Zwróćmy teraz uwagę na adres, który pojawia się u góry. Skomplikowane? Dokonajmy tego wspólnie na konkretnym przykładzie.

Czynność pierwsza.

Wybieramy właściwy adres z informacją upublicznioną przez policjantów: adres – klikamy podświetlony napis.

System przeniósł nas do właściwej witryny.

Czynność druga.

Wybierzmy pierwszą fotografię ilustrującą czaszę anteny.

„Kliknijmy” ją prawym przyciskiem myszki. Zdjęcie otwiera się w pełnym wymiarze. Zwróćmy uwagę na adres, który wyświetlił nam się w górnym menu okienka. Jak brzmi? Skomplikowanie: http://www.tuchola.kujawsko-pomorska.policja.gov.pl/innova/assets/0000_Piotr_Duziak_2014/cyber%20(3).JPG.

Kluczowym okazuje się zakodowana w adresie informacja w postaci znacznika (3). Prześledźmy to raz jeszcze: http://www.tuchola.kujawsko-pomorska.policja.gov.pl/innova/assets/0000_Piotr_Duziak_2014/cyber%20(3).JPG

Najważniejszą informację w tym adresie podświetliliśmy na czerwono. Każda kolejna fotografia ma inny, następujący po sobie cyfrowy znacznik, czyli: 3, 4, 5, 6, 7 i być może jeszcze więcej.

Dokonajmy pewnej zmiany, mając w pamięci informację wcześniejszą, gdzie zastanawialiśmy się nad tym, gdzie podziały się brakujące fotografie z numerkiem 1, 2.

W przykładowym adresie fotografii, którą otworzyliśmy w pełnym zakresie wprowadźmy zmianę: zastąpmy cyfrę 3, cyfrą 1, co otrzymamy? Tajemnicze zdjęcie, które przedstawia nam ekran komputera, najpewniej znajdującego się w serwerowni sprawców przestępstwa. Informacja wyświetlona na ekranie, a sfotografowana przez policjantów dokonujących przeszukania może być jedną z kluczowych przy ustalaniu współsprawców, pomimo tego, ze mamy do czynienia z tylko z tzw. nickami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

cyber 1

TOKiS dokonał ingerencji w fotografię zacieniając informacje kluczowe, jednak sprawą banalną jest ustalenie podstawowych informacji ważnych dla mediów o której policjanci wkroczyli do pomieszczenia w którym stał ten konkretny monitor. My już wiemy, tą godziną była: 16:50 w czwartek 09 lipca br. Prawdopodobnie kilka minut wcześniej funkcjonariusze sforsowali drzwi pomieszczenia. Reszta…, jest wymownym milczeniem.

Postępując dokładnie w ten sam sposób, z ukrytą nieudolnie przez policjantów fotografią, z numerem brakującym w tym zestawie 2, otrzymamy kolejną scenę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

cyber 2

Ponownie zamaskowaliśmy kluczową informację i ponownie nie bez powodu. Przy dokładnej analizie zacienionego pola można odczytać i to dosłownie, kolejne kluczowe informacje.

Zmieniając znacznik adresu na powyżej 8, system niczego nie wykrywa, oznacza to, że galeria udostępnionych do publicznj wiadomości fotografii policyjnych,  składa się z pełnych ośmiu ujęć.

Według naszej oceny, za to niedopatrzenie powinny spaść głowy. Co wydarzyłoby się w innej sprawie, o cięższym wymiarze, gdyby w tak głupi sposób wyciekły inne, bardziej wrażliwe dane, dla przykładu…, obejmujące bezpieczeństwo świadka jakiegoś zdarzenia? Aż strach pomyśleć.

_____________________

(red.)