Tucholska, szara, piątkowa rzeczywistość

Ponury, z lekkimi opadami śniegu i deszczu dzień, nadchodzi zima, odczuwamy to wszyscy.

To ostatnia właściwa chwila, aby przygotować się do nadchodzących miesięcy, warto pamiętać o zmianie opon, przestawić się na inny sposób prowadzenia samochodu. Jak zawsze będzie ślisko, a w tym roku w okolicach naszego miasteczka niebezpieczniej, niż zwykle, wszystko przez ciągnący się remont DW 240 – eksterytorialnej trasy marszałka przez Tucholę. Robotnicy guzdrają się, ich ilość jest niewystarczająca, ciągle trwa „ruska robota” obcokrajowców, którzy standardy przejęli po rządach swoich ukochanych przywódców. Są tanią siłą roboczą i wiedzą o tym,więc większego tempa prac nie będzie.

Miasto powoli topi się w cuchnących, kominowych dymach, wciska się on do domostw, samochodów w skali kraju zabija rocznie 50000 osób, a będzie jeszcze gorzej. Statystyk nikt nie czyta, a zwłaszcza ci, którzy w swoich piecach spalają nasączone ropą szmaty, stare opony, plastikowe opakowania, czy podkłady kolejowe.

Taki szary, pozornie nudny dzień.


(red.)