TUCHOLSKIE FAKTY. WIELKA IMPREZA FILMOWA W TUCHOLI – RADNY MIEJSKI MA WĄTPLIWOŚCI – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

TUCHOLSKIE FAKTY. WIELKA IMPREZA FILMOWA W TUCHOLI – RADNY MIEJSKI MA WĄTPLIWOŚCI

Podczas spotkania rozmawiano o możliwości współpracy przy realizowanym już filmie. Jego akcja będzie toczyć się w miejscach, które były ważne dla ks. ppłk. Wryczy,  również w Tucholi.

„Nasza gmina w miarę możliwości wesprze ten projekt. Omawialiśmy m.in. udział grupy rekonstrukcyjnej w filmie i zadeklarowaliśmy pomoc w realizacji tego przedsięwzięcia na terenie naszego miasta” – mówi burmistrz Tadeusz Kowalski.

Premiera filmu zapowiadana jest na wrzesień br.

Reżyser zaproponował również, aby w Tucholskim Ośrodku Kultury zorganizować Filmową Akademię Niepodległości. We wrześniu zostałyby zaprezentowane trzy filmy Wiesława Kwapisza: wspomniany już „PS RAWYCZ”, „Stutthof – przestroga historii” i „14 godzin – pierwsi w walce” (traktujący o Obrońcach Poczty Gdańskiej).

Organizatorami akademii byliby: miasto Tuchola i Pomorski Instytut Filmowy. Przed projekcją odbyłby się także koncert muzyki filmowej w wykonaniu odtwórcy roli księdza Wryczy Marcina Gębki.

Warto podkreślić, iż cały projekt doskonale wpisuje się w tegoroczne obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę (1918 – 2018) oraz setnej rocznicy powrotu Tucholi do Ojczyzny (1920 – 2020).

Sprawa filmu powróciła podczas sesji Rady Miasta, wywiązała się polemika,podczas której radny miejski,Pan Andrzej Jerosławski udowadniał, że podobne przedsięwzięcia są organizowane po to, aby drenować budżet miasta. Rzeczywiście, ekipa filmowa realizująca film „Rawycz” zwróciła się do władz miasta o wsparcie, ale forma dotacji nie jest jeszcze do końca ustalona. Nie ma problemu ze wsparciem logistyczny, dodatkowo pod uwagę brany jest udział tucholskiej grupy rekonstruktorów ze stowarzyszenia „Historia i pamięć”. ewentualne wsparcie finansowe stanowi problem z którym spróbuje się uporać miejski skarbnik, być może uda się wysupłać kilkanaście tysięcy złotych. Jednak te decyzje są dopiero przed nami.

W naszej ocenie, po obejrzeniu innych obrazów reżysera, mamy do czynienia z produkcją niskobudżetową skierowaną do wąskiego kręgu widzów. Oczywiście, jest to forma promocji Tucholi i regionu, poprzez osobę głównego bohatera, ale nie znamy scenariusza i trudno powiedzieć, jaką wizję ma reżyser.

Naszych Widzów i Czytelników zapytaliśmy o to,czy warto dotować podobne przedsięwzięcie, odpowiedź w programie.


(red.)

tuchola.pl