Tucholskie „piece na śmieci” rozpoczęły pracę

Wieczory robią się chłodne, znak to nieomylny, że powoli nad Tucholę powraca cuchnący smog.

Problem powraca kolejny już rok, jednak pomimo zbliżających się zmian w samorządach, do tej pory nikt z kandydatów nie ma pomysłu na walkę z ludźmi, którzy rozpalają piece przy pomocy śmieci. Efekty już są widoczne, ci, którzy mają szczelne okna mają względny spokój. Do tej chwili smród znika po kilkunastu minutach, tuż po tym, kiedy piec osiąga właściwą temperaturę i trafi do niego już normalne paliwo. Wyobraźmy sobie to, co będzie się działo, kiedy setki domostw powtórzą tę czynność. Były plany doposażenia drona tucholskiej policji w specjalne urządzenie, które zbada, czym palą okoliczni „śmierdziele”, jak do tej chwili nie mamy sygnału, czy dokonano takiego zakupu.

Tuchola jest miastem monitorowanym, jednak ten proces nie dotyczy smogu, ale można sobie z tym problemem poradzić, nasza redakcja w każdej chwili może dysponować takimi środkami, oczekujemy propozycji od zainteresowanych stron.


(red.)