Tucholskie rondo załatano…

Trudno powiedzieć, czy to nasza zasługa, czy też drogowcy wiedzeni szóstym zmysłem, załatali wreszcie tworzącą się wyrwę w nawierzchni najgorszego bubla drogowego w mieście – ronda u zbiegu Świeckiej i Cegielnianej.

O tucholskim rondzie pisaliśmy ledwie kilka dni temu tutaj i stał się cud – jest częściowa reakcja na uwagi, które wytknęliśmy zarządcom dróg – naprawiono sypiący się asfalt. Oczywiście drogowcy wybrali najgorszy z możliwych czas – godziny szczytu, gdzie rondo pokonują turyści, ciężarówki, słowem wszystko, co ma koła i silnik. Nie można tego było zrobić w nocy, kiedy natężenie ruchu jest najmniejsze. Ot,  przypadłość służb, które zapewne znowu oszczędzają na pensjach robotników drogowych, którym trzeba byłoby dopłacić za pracę w nocy.

Czy naprawa jest skuteczna? Oczywiście,nie, ponieważ średnica tego skrzyżowania jest zbyt mała i naczepy wielkich tirów zerwą każdą nawierzchnię w przeciągu kilku tygodni, a zwłaszcza taką, która z resztą nawierzchni nie stanowi integralnej całości. Słowem? Przepłacony bubel będzie służył aż do chwili, gdy pojawi się kolejna dziura, kolejna, kolejna i tak aż d chwili, gdy wreszcie ktoś myślący logicznie,wyda zalecenie – przebudować „to coś” zgodnie z potrzebami.

Jest ktoś taki w tym mieście, powiecie, województwie? Może po wyborach…, tylko których?

____________________

(mrf.)