Twarda kobieta z Lubiewa – wywiad z Joanną Jastak

Jest skromną dziewczyną ze wsi, bez żadnej protekcji pięła się po szczeblach kariery, zaczynała na roli, dzisiaj piastuje ważną funkcję. Jest oddaną żoną, mamą, dla niej to mało, to perfekcyjnie wykształcona społecznica w każdym calu – unikat. Wierzy ludziom, a oni jej ufają i trudno się temu dziwić,  chce wielkich zmian i z pewnością ich dokona, nie oglądając się wstecz.  Jest twarda, uparta i wie czego chce, nigdy się nie poddaje. Zasłynęła z tego, że związała się z niezwykłym projektem, który wypalił. Jej przełożeni, o których wypowiada się niezwykle ciepło, mogą być z niej dumni, to typowa „baba z charakterem”, a nie jakieś ciepłe kluchy. Dzięki niej, wielu ludzi może mówić o szczęściu,  a samotni powrócili z dalekiej drogi.

Wprosiliśmy się na kawę do pani Joanny Jastak i przeprowadziliśmy z  nią wyjątkowy, spóźniony o kilka lat wywiad przy kawie, co to oznacza? Szczerość, TOKiS nie szczędził pytań i jak zwykle, na wszystkie otrzymał wyczerpujące odpowiedzi.

Jaka jest pani Joanna? Powtórzmy, to osoba z unikalnym charakterem, takiego samorządowca potrzebuje wyjątkowa gmina, której od dawna się przyglądamy i wyczuwamy drzemiący w niej gigantyczny potencjał. To właśnie ta gmina może stać się centrum naszego powiatu i z pewnością będzie wzorem do naśladowania. Nie tylko my to dostrzegliśmy, podobnego zdania jest pani Joanna.

Skąd ta pewność?

To czego inni nie dostrzegają, pani Joanna obserwuje od lat. Gmina Lubiewo do kopalnia nieoszlifowanych brylantów  wartych  krocie. Wystarczy się tylko po nie schylić, jednak nasza rozmówczyni nie chce tego zrobić sama…


(red.)

Dodaj komentarz