Upolityczniony Żeromski? Nie w Tucholi! W cieniu zbliżającego się Narodowego Czytania dzieł

To, co zaproponowały nam, obywatelom, władze centralne, obudziło demony, ocenzurowanie dzieła znanego i uznanego? Ten numer nie przejdzie, przynajmniej  w Tucholi!

Wszystko zaczęło się od tego miejsca: Adaptacje lektur są wypaczeniem Narodowego Czytania! Czy Tuchola uniknie skandalu?

Po lekturze wskazanego tekstu, wszystko staje się jasne, jednak nie do końca. Zaczynając od puenty – skandalu nie będzie, ponieważ Nasza Biblioteka Publiczna, doskonale potrafi się odnaleźć w rzeczywistości, pozostając daleko od polityki, za to w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem. Wystarczy przewidzieć, to, co może się zdarzyć, a co dalekie jest od szarlatanerii.

Na zaproszenie pani Dyrektor MBP w Tucholi, doszło do spotkania z naszą redakcją, które zaowocowało czymś oczywistym dla obu stron. Zbliżenie na wspólnej platformie porozumienia, którą jest kultura? Jak najbardziej! Początkowe zamieszanie z „partyjnym” ocenzurowaniem „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego na szczeblu centralnym  w postaci specjalnego egzemplarza dzieła przetworzonego przez wynajętą do tego celu osobę, spaliło na panewce, przynajmniej w Tucholi.

Podczas zbliżającego się Narodowego Czytania, obowiązywać będą oryginalne treści. Przewrotność tego stwierdzenia polega na tym, że każde kolejne wydanie znanego dzieła, różni się od poprzedniego, niestety – wina leży po stronie wydawców kolejnych egzemplarzy książki. Na to wpływu nie mamy. Pod uwagę wziąć należy również to, że „Przedwiośnie” jest dziełem bardzo obszernym, które nawet „armii” czytających, zajmie sporo czasu.

Do wydarzenia można przygotować się tylko w jeden sposób, a ten zawarty jest w ścisłych ramach czasowych, dlatego trzeba było wypracować pewien kompromis, który jest dozwolony, w przeciwieństwie do jakichś adaptacji, których dokonują osoby trzecie, bez błogosławieństwa autora.

Problem rozwiązała Pani Dyrektor Naszej Biblioteki, wzorem czasów minionych, dokonała wypisów, a ten proces oznacza jedno – zgodność z oryginałem nie całości, a fragmentów, które zostały przez Nią wybrane i publicznie zostaną odczytane. Kompromis został osiągnięty, złoty środek wybrany, dlaczego na tak genialny w swojej prostocie pomysł, nie wpadła kancelaria prezydenta? Tego nie wiemy, natomiast wiemy z całą pewnością, że  tucholska MBP potwierdziła tylko to, co wiemy od zawsze – warto pomyśleć i rozmawiać, kultura i sztuka po wsze czasy, mają pozostać wolne od politycznych i politpoprawnych brudów, co tym razem świetnie się uda, tego jesteśmy pewni, podobnie jak istnienia szklanych domów… powszechnego niezadowolenia z działań politycznych dyletantów.


(mrf.)