W cieniu nawałnicy, czy to początek konfliktu pomiędzy naszym wojewodą, a marszałkiem?

Marszałek naszego województwa, był chyba dzisiaj najbardziej poszukiwaną osobą przez lokalne i ogólnopolskie media. Niestety, wszyscy obeszli się smakiem, pan marszałek był nieuchwytny.  Sprawa gwałtownie nabrała tempa.

Początkiem afery ( bo to z pewnością najbardziej trafiona definicja) była wypowiedź marszałka Całbeckiego w lokalnych mediach. Stwierdził, że szkody po nawałnicy w naszym regionie sięgają 1,5 mld złotych.  Konia z rzędem temu, kto wie jakimi danymi posłużył się marszałek, skoro szacowanie strat ciągle jeszcze trwa. Ni mniej, ni więcej ale wypowiedź ta trafiła do wojewody Bogdanowicza, efektem stała się jego reakcja w postaci pisma otwartego do marszałka i wieczorny anons w TVN-ie, jako… sensacja i szczyt nieodpowiedzialności.

Gra toczy się  o wsparcie z unijnego Funduszu Solidarności, a to w szeleszczącej walucie, Polska być może otrzyma dopiero wtedy, gdy  oszacowane będą   straty. Niestety, jak wynika z prac rządu, do tej chwili żaden z urzędników nawet nie chwycił za pióro, aby projekt takiego wniosku przygotować.

Czy mamy do czynienia z partyjnym konfliktem interesów ( jeden z panów jest członkiem PO, drugi PiS-u)? Pytanie retoryczne, choć sympatia postronnego obserwatora jest po stronie  wojewody.

I właśnie tak wyglądają starania notabli o to, jak „wesprzeć” poszkodowanych w sierpniowej apokalipsie.
__________________________
(red.)
Fot. kujawsko -pomorskie.pl