W piątek „SKANSKA”, przy Piastowskiej, „uczyła” kierowców trudnej sztuki zawracania

W piątek tuż po 15-stej w Tucholi, przy ulicy Piastowskiej na kierowców czekała niezapowiedziana znakami drogowymi niespodzianka. Jej ścisłe umiejscowienie, to skrzyżowanie z ulica Warszawską.

Kierowcy, którzy tego dnia i o wspomnianej godzinie próbowali pokonać tę ulicę, z trudem utrzymali nerwy na wodzy. Firma, której działań tucholanie mają po wyżej uszu, wspięła się na kolejne wyżyny absurdu i na własną rękę, bez uprzedzenia, zamknęła ulicę, nie dokonując zmian w oznakowaniu. Powód oczywisty, zrozumiały – układanie asfaltowej jezdni, co można zrozumieć, jednak cała reszta przypominała horror. Ulicę zablokowano zaporami, zdezorientowani kierowcy zatrzymywali się, a później próbowali zawracać. Właściciele osobówek jakoś sobie radzili, większe samochody miały spory problem. Niektóre próbowały cofać, zagrożenie stłuczką z samochodami stojącymi tuż za nimi, było duże, chwilami było „gorąco”.

Przebudowa wojewódzkiej 240-stki  to jedno długie pasmo skandali, to będzie piękny dzień, kiedy ta beznadziejna firma wreszcie wyniesie się z Naszego miasteczka i oby nigdy tutaj nie powróciła.


(red.)

RSS
Follow by Email
Facebook