„Widzimy, reagujemy, przeciwdziałamy” konferencja w Wielonku właśnie się zaczyna

W dniach 19-21.09.2018 r. tym razem nie w Fojutowie, a we Wielonku (w ośrodku wczasowym Wrzos) odbędzie się V Powiatowa Interdyscyplinarna Konferencja „Widzimy, reagujemy, przeciwdziałamy” kierowana do przedstawicieli jednostek mających styczność z ofiarami przemocy i sytuacjami kryzysowymi.

Konferencja rozpocznie się dzisiaj o godzinie 14.00 przywitaniem gości, po czym rozpoczną się wykłady:
  • 14.15-14.45 Nowelizacja kodeksu karnego w zakresie stosowania obrony koniecznej
  • 14.45-15.30 Zarządzanie mediami w kryzysie
  • 15.30-16.15 Wypalenie zawodowe
  • 16.15-18.15 Przywiązanie i jego konsekwencje w obszarze pracy z dzieckiem dotkniętym przemocą w rodzinie
Drugiego dnia odbędą się wykłady:
  • 9.00-9.15 Czy i po co dbać o kondycję psychiczną?
  • 9.15-12.15 Alienacja rodzicielska jako przemoc emocjonalna
  • Od 12.15 do 18.00 w dniu 20.09.2018 oraz w dniu 21.09.2018 w godzinach 09.00-13.00 będą realizowane bloki zajęć praktycznych z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy w warunkach terenowych, oceny stanu poszkodowanego, obsługi zautomatyzowanego defibrylatora zewnętrznego, pomocy w przypadku ran i oparzeń, działania w obronie własnej oraz stresu i wypalenia zawodowego.
Konferencja zakończy się podsumowaniem w dniu 21.09 o godzinie 13.00.
Kilka słów komentarza.
To już piąta edycja niezwykle ważnego spotkania w sprawie prób  pokonania wielu problemów społecznych i nie tylko. Co dziwi najbardziej, to przedział czasowy konferencji i wybór miejsc. To zrozumiałe, że ma być miło,przyjemnie i pożytecznie, zwłaszcza po zakończeniu zajęć. Podobne spotkania sprzyjają nawiązywaniu kontaktów,wymianie doświadczeń i uwag, ale czy wspomniana rozpiętość czasowa i wybór tematów nie stanowią drobnej przesady? To przecież kwestia czysto finansowa, a zorganizowanie podobnej konferencji, to niezwykły wysiłek logistyczny, dlatego pytamy,dlaczego tak długo, przecież płaci za to podatnik, nawet unijny. Czy nie można jej skrócić i pozbawić niektórych zagadnień, np. kwestii „wypalenia zawodowego”, co stanowi domenę terapeutów i psychologów w poradniach, kwestii „zarządzania mediami”, zwłaszcza teraz, gdzie w większości  są one prywatne, niezależne i w razie potrzeby doskonale wiedzą,co do nich należy. Media mają procedury i priorytety, nawet na wypadek wojny, zawsze ich nadrzędna rola skupia się wokół informacji,która w czasie kryzysu jest kluczową, aż do momentu potencjalnej okupacji, gdzie zmienia się wszystko.
„Nowelizacja kodeksu karnego w zakresie stosowania obrony koniecznej”, to kolejny temat pełen sprzeczności,zwłaszcza teraz, gdzie nie ma mowy o legalnym , niezakłóconym politycznymi procedurami dostępie do broni. Tej nie brakuje tylko przestępcom. Nawet w wypadku zastosowania obrony koniecznej, sytuacja niesie sporo zagrożeń nie tylko ze strony agresora,aparatu sprawiedliwości,który nie do końca jasno mówi o tym w szczegółach. Zastosowanie obrony adekwatnej do ataku jest nie tylko banałem, ale działaniem na szkodę zaatakowanego. Nowe prawo powinno mówić jasno, każdy obywatel ma prawo do posiadania broni i to konstytucyjne. To przywilej, który stracić powinni tylko ci, którzy wchodzą z nim w konflikt i nie zmieni tego żadna konferencja, czy alarmowy numer telefonu 112.
Bez wątpienia, najcenniejszymi elementami podobnych konferencji są warsztaty, czyli strona praktyczna, na którą organizatorzy i słusznie, kładą głęboki nacisk.
Ostatnią sprawą jet informowanie mediów o podobnych spotkaniach i dobór osób, które z takich szkoleń skorzystają.O ile w drugim przypadku możemy tylko spekulować, tak w pierwszym, oficjalne powiadamianie mediów w ostatniej chwili np.przez PCPR jest zwyczajnym brakiem liczenia się z pracą redakcji w tym naszej. Nie działamy na zasadzie odruchów, tylko ściśle zaplanowanych spotkań, relacji, rejestracji, zakładając, że podczas takich konferencji media są mile widziane.
Uznajemy, że w naszym przypadku nie, co nas nie dziwi, choć byliśmy obecni przez ostatnie cztery lata, dokonywaliśmy, jako jedyni z mediów lokalnych, rejestracji filmowych i nie tylko, robiliśmy to z pasji, obowiązku i na własny koszt, ale to już przeszłość.

Mariusz R.Fryckowski

Mat. nadesłane