WIDZIMY, REAGUJEMY, PRZECIWDZIAŁAMY”- wykład psychoterapeuty Aleksandry Myszki nt.„Dziecko krzywdzone. Pomoc i rodzaje interwencji”

Od 29 do 30 września w w Ośrodku Doskonalenia Kadr w Zaciszu trwała niezwykle interesująca I POWIATOWA INTERDYSCYPLINARNA KONFERENCJA NA TEMAT PRZEMOCY W RODZINIE PT. WIDZIMY, REAGUJEMY, PRZECIWDZIAŁAMY”.

Wielkie brawa dla organizatorów tej niezwykle pożytecznej, czy wręcz wyczekiwanej konferencji poruszającej przeróżne aspekty zjawisk patologicznych, gdzie ofiarą jest… dziecko. Konferencja trwała dwa dni i poruszono w jej trakcie wiele wazkich tematów, które już wymieniliśmy tutaj. W konferencji udzial wzięło wiele osób. W większości to specjaliści, którzy podczas codziennej pracy mają kontakt z dziećmi i ich problemami. Policjanci, pedagodzy,  pracownicy PCPR, osoby specjalności pokrewnych, oni wszyscy z uwagą przysłuchiwali się materiałom prezentowanym przez prelegentów. Często wstrząsający,  obraz rzeczywistości, gdzie przedmiotem i podmiotem staje się dziecko wywołało wielogodzinne dyskusje, wymiany doświadczeń, próby zwalczenia niebezpiecznych sytuacji. Dla tych ludzi dobro dziecka jest wartością najwyższą. Gospodarzem spotkania był tucholski komendant policji, pan Krzysztof Bodziński. TOKiS – PRESS wziął częściowy udział w drugim dniu spotkania i zarejestrował dwa panele.

W rodzinach patologicznych szczególnie mocno uderza oschłość emocjonalna i brak miłości do dziecka. Nerwowość, impulsywność, brak koncentracji, agresywność czy izolowanie się od innych, to symptomy, które stanowią ważną informację i świadczą o zaburzonym środowisku rodzinnym danego dziecka. Młodzi z tego typu środowisk przeżywają bowiem silne napięcia i niepokoje emocjonalne, mają trudności w nawiązywaniu kontaktów i więzi z innymi, są nieufni i zamknięci. Z reguły unikają rozmów na temat sytuacji rodzinnej, a także własnych przeżyć. Osoby takie mają zaburzony świat wartości i wzorów społecznych, często tracą zaufanie do wszystkich.
Rodzic nadużywający alkoholu czy narkotyków jest niezwykle trudny we współżyciu. Czasami wszystko go denerwuje, innym razem trudno wyprowadzić z równowagi. Dziecko nigdy nie wie jak ma się zachować w jego obecności. Ta nieustanna niepewność jest źródłem wielu lęków. Typowe dziecko narkomana lub alkoholika boi się zwracać na siebie uwagę. Bardzo dużo od siebie wymaga, by złymi stopniami, czy niewłaściwymi zachowaniami nie przysporzyć rodzicom dodatkowych kłopotów. Często bywa i tak, że dziecko wychowujące się w rodzinie konfliktowej uczy się kata lub ofiary. Dziecko w toku rozwoju identyfikuje się z ważnymi dla niego osobami. Jeśli obiektem identyfikacji jest osoba apodyktyczna, impulsywna lub agresywna, dziecko przyswaja sobie jej cechy. Niezależnie od tego, widoczny jest wpływ wczesnych dziecięcych doświadczeń na ukształtowanie postaw dorosłego wobec agresji.

Alkoholizm rodziców jest dla dziecka źródłem wielu szokujących przeżyć, które działają z tym większą szkodą dla jego rozwoju im jest ono młodsze. Atmosfera domu rodzinnego budzi w nim przerażenie i uniemożliwia prawidłowy rozwój. Dziecko takie czuje się niechciane, niekochane i odrzucone. Najczęściej ma zaniżoną samoocenę, jest nieufne, nie potrafi radzić sobie ze swoimi emocjami. W rodzinach takich często dochodzi do przemocy względem dziecka. Okazuje się, że przemoc kojarzy się przede wszystkim z przemocą fizyczną. Oczywiście sińce, zadrapania, poparzenia, złamania sprawiają duże wrażenie. Nie należy jednak zapominać o efektach przemocy emocjonalnej, wyszydzaniu, braku miłości.

Dzieci z rodzin, w których dominuje wódka czy narkotyki zmuszone są do szybszego dojrzewania, wcześniej zaczynają zwracać uwagę na to, co nie powinno ich jeszcze obchodzić. Szybciej używają dorosłych określeń i brutalnego, dosadnego języka, który wyraża najlepiej to, co ich otacza. Często dosadnie określają: ojciec jest naćpany, na holu, napruty, zapity, zalany. Bywa, że i matki nie ustępują ojcom pod względem skłonności do alkoholu. Wtedy sytuacja dziecka jest wyjątkowo trudna. Wtedy to dziecko jest zmuszone do kradzieży, by było za co kupić wódkę, czy narkotyki. Wszystko to odbywa się kosztem nauki, a kiedy dorastają ich jedynym marzeniem jest ucieczka z domu. Dzieci te żyją z poczuciem zagrożenia, cierpią, mają zaburzenia emocjonalne, ukrywają swoje uczucia, są osamotnione. Wcześnie uczą się, że nie mogą polegać na swoich rodzicach, a otaczający świat wydaje im się wrogi i obcy. Często dzieci są upokarzane w obecności kolegów, sąsiadów. W tej sytuacji w świadomości dziecka maltretowanego pojawia się oprócz strachu i nienawiści uczucie wstydu i zażenowania.

Jedną z najważniejszych form patologii rodzin XX w. stała się przemoc seksualna. Rozpoznanie przemocy seksualnej wobec dziecka jest procesem długotrwałym. Może być rozpoznawane na podstawie takich objawów jak: zaburzenia snu, koszmary i lęki nocne, wymioty. Nudności, strach, fobie, nadpobudliwość ruchowa, depresja, przygnębienie. Najczęściej spotykaną formą przemocy seksualnej wobec dziecka jest dotykanie narządów płciowych. Badania wykazały, że sprawcami nadużyć seksualnych wobec dzieci oprócz rodziców są również krewni: wujkowie, ciotki, kuzyni. Dzieci dotknięte taką przemocą często boją się pomocy, gdyż uważają, że krzywda jaka je spotyka to rzecz normalna, która spotyka większość innych dzieci, nie zdają sobie sprawy z faktu, że to co im się przytrafia nie jest ich winą. Stwierdzono, że osoba maltretowana chce się uwolnić od koszmarnej rzeczywistości, jednak nie potrafi skutecznie pozbyć się wspomnień, które wepchnięte do podświadomości w końcu prędzej czy później dadzą o sobie znać.

Specyficzną rodziną patologiczną jest rodzina marynarska. Typ takiej rodziny charakteryzuje się zespołem cech występujących ze sobą integralnie. Są to takie cechy jak: chroniczność separacji małżeńskiej partnerów, minimalny kontakt między ojcem, a pozostałymi członkami rodziny, drastyczna nierówność w podziale obowiązków rodzinnych, dominacja sfeminizowanych wzorców w funkcji wychowawczej. Życie takiej rodziny składa się jakby z powitań i pożegnań. Marynarz po okresie rozłąki wracając do domu zastaje odmienne środowisko, które ma na co dzień. Odnajduje swoje dzieci, które wyrosły i często nie poznają go, gdy są to małe dzieci przyzwyczajone do matki, do niej udają się ze swoimi problemami. Marynarz nie uczestnicząc w codziennym życiu rodziny nie jest w stanie zająć się kształceniem osobowości swych dzieci. Cały ciężar wychowania spada na matkę. Psychologowie stwierdzili, że dzieci pozbawione ojca przez dłuższy czas sprawiają kłopoty wychowawcze spowodowane brakiem oddziaływania ojca, problemami dojrzewania, brakiem zdolności do nauki. Dzieci te silniej identyfikują się z matką nabywając jej cech. Wyniki badań dowodzą słabszych związków uczuciowych z ojcem, a silniejszych z matką. W rodzinach marynarskich starsi bracia są znacznie bliżsi młodszemu rodzeństwu, niż starsze siostry. Wynika to z tego, iż to oni przejmują funkcję ojca. Formalna rodzina marynarska ma wiele cech charakterystycznych dla rodziny niepełnej. Najważniejszą rolę w wychowaniu dzieci przypisuje się matce. Często po powrocie ojca do domu dochodzi do scysji na ten temat, bo wyobrażenia marynarza w kwestii wychowania są różne od rzeczywistości. Ma on inne poglądy na organizację wolnego czasu dziecka, dobór kolegów i problemów szkolnych. Po wyjeździe ojca życie w tych rodzinach wraca na poprzednie tory.

Z powyższych rozważań można wyciągnąć wniosek, że na drodze życiowej młodego człowieka, rodzina, która powinna być ostoją wychowania, może spowodować nieodwracalne skutki w rozwoju osobowym dziecka.

O tych jakże ważkich sprawach obszernie opowiedziała pani Aleksandra Myszka –  „Dziecko krzywdzone. Pomoc i rodzaje interwencji”.

Prezentujemy wybrane fragmenty.

_____________________

(red.)

Mat. na podst. http://www.profesor.pl/