„Wirtuozi” parkowania: Poczciarz na cenzurowanym i jak skutecznie zablokować cudze drzwi

Dziś w kolejnym odcinku niekończącej się serii dwa auta, dwa parkingi dwoje bezmyślnych kierowców, a wśród nich tradycyjnie, jedna „kierowniczka” w kwiecie wieku.

Jak zdenerwować kierowcę furgonu pocztowego? Nic prostszego, wystarczy zaparkować samochód przy „małej” poczcie w Tucholi przy ulicy al. LOP. A, co tam, że poczciarz dostaje „wścieku”, bo nie może dostarczyć poczty. Kobieta, też człowiek, też ma swoje prawa, a nawet obowiązki! Ten ostatni wwiercił się właścicielce autka widocznego  na zdjęciu tak głęboko w mózg, że kilka jego fałdów się… wyprostowało! Efekt? Zaparkowała tam, gdzie nie wolno. I tak miała szczęście, zwykle po telefonicznej interwencji kierowcy pocztowego furgonu, przyjeżdżała policja.

CAM01210Tym razem pani się udało, choć.., jak widać, nie do końca.

Tego samego dnia na parkingu przed tucholska „Biedronką”…

…wielki plac jest prawie pusty, skończyły się wreszcie święta i można po ludzku zaparkować auto, tak przynajmniej myślał kierowca ciemnego kombi, po prawej stronie. On przyjechał jako pierwszy i zaparkował prawidłowo. Jakież było jego zdziwienie, kiedy po wyjściu ze sklepu zauważył taki oto obrazek.

CAM01207

Tym razem”ciała” dał kierowca jasnego Forda, który zaparkował swojego „bolida” nie dość, że w miejscu niedozwolonym, to bardzo blisko pojazdu obok.  Prawdopodobnie też ulotnił się ze swojego samochodu, zamieniając się chwilowo w ciało astralne, bo wydaje się, że inaczej wysiąść z tego auta się mu nie udało. Oczywiście, mógł to zrobić wysiadając z drugiej strony, ale byłby to już kompletny bezsens, choć my optujemy za… jego głupotą i to w każdym przypadku w cieniu prawie pustego parkingu.

______________________

(red.)