Wpierw pożar chlewni,później kapotaż samochodu – strażacy z Gostycyna są zawsze w pogotowiu! – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

Wpierw pożar chlewni,później kapotaż samochodu – strażacy z Gostycyna są zawsze w pogotowiu!

Strażacy, budzą wyłącznie pozytywne skojarzenia. Są zawsze pierwsi tam, gdzie być mają, zwyczajni ludzie i samorządowcy nigdy nie szczędzili pieniędzy na tę formację. Kiedy strażak jest w potrzebie, otwiera się każde serce, ale to działa też i w drugą stronę. Nie inaczej jest również w Gostycynie, a tamtejsi ochotnicy, mieli ostatnio sporo pracy.

Seria zaczęła się od pożaru chlewni, która płonęła w Wysokiej Wsi. Dramat miał miejsce 28 dnia lutego.

Spokój nie trwał długo, bo oto kilka godzin później w jednym z domów zapłonęły sadze w kominie. Pomoc strażaków była nieodzowna. Wszystko działo się w pobliskim Pruszczu, tam wraz z pobliskimi ochotnikami, strażacy z Gostycyna uporali się z czerwonym kurem.

6 marca, na dwa dni przed Dniem Kobiet, spadły temperatury, mokre drogi zamieniły się w lodowiska i ponownie pomoc strażaków była nieodzowna, bo jedno z osobowych aut dosłownie wyleciało z drogi.


(red.)

Mat. FB OSP Gostycyn