Wspólnie uratowali życie kierowcy

List od Czytelnika.

W piątek 11 sierpnia powiat tucholski nawiedziła straszna tragedia. W cieniu tej tragedii, a dokładniej 10 godzin wcześniej rozegrał się dramat pewnego mężczyzny.

Nie wiem czy warto, ale czytając różne portale o służbach ratunkowych, może dobrze by było przytoczyć pewną historię, która swój początek miała 10 godzin przed uderzeniem blow echo.

Około godziny 12-stej doszło przy ul. Świeckiej w Tucholi do kolizji drogowej. Przyczyną tej kolizji było nagłe zatrzymanie krążenia u jednego z kierowców( potwierdzone informacje od jednego z ratowników będących na miejscu).

Ktoś tego mężczyznę wyciągnął z samochodu. Z przychodni przybiegli lekarze i pielęgniarki. Rozpoczęli reanimację. Po 2 minutach przyjechała straż pożarna, która przejęła czynności i przy użyciu defibrylatora ( będącego na wyposażeniu jednego z wozów) po trzech defibrylacjach przywrócili temu Panu funkcje życiowe. Trochę popytałem, podzwoniłem i mam informacje, że ten Pan żyje i czuje się bardzo dobrze pomimo tego, co go spotkało… może w cieniu tej tragedii warto by było przytoczyć tę historię….

 

Pozdrawiam.

Andrzej

***

Rzeczywiście, 11 sierpnia doszło do zdarzenia, o którym lokalne służby nie mówią oficjalnie w swoich komunikatach, publikowanych na stronach internetowych.

W kolizji uczestniczyły trzy auta, w jednym z nich znajdował się mężczyzna, który zasłabł. Jeden z kierowców udzielił mu pierwszej pomocy, prawdopodobnie ratując życie choremu. Reszta zdarzeń postępowała lawinowo, z pobliskiego Centrum Lekarskiego wybiegli medycy, którzy przejęli akcję do chwili, kiedy pojawił się wóz bojowy naszych strażaków z tucholskiej PSP, resztę już znamy.

Możemy się cieszyć z tego, że obyło się bez tragedii, a ludzie biorący udział w akcji zachowali się wzorowo.

Tak trzymać!


(red.)