Za ponad miesiąc wszystkie drogi będą prowadziły do „Świtu”, bo… rusza „NA KLAFTACH”! – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

Za ponad miesiąc wszystkie drogi będą prowadziły do „Świtu”, bo… rusza „NA KLAFTACH”!

Proszę Państwa, to już ten właściwy czas, tuż po zimie, z ulgą, utopiliśmy „koleżankę Marzannę” ( oby wiedźma nie wypłynęła jeszcze), nastała wiosna, kiedy życie się budzi, a ludziom „odbija”. Owo „odbicie” jest zjawiskiem jak najbardziej pozytywnym, bo mobilizuje do zachowań, które przez długą zimę, jak narządy nieużywane, skarłowaciały, by za chwilę odpaść.

Jednak nie, bo jest nadzieja, że aby napić się kapitalnej kawy, „wtrząchnąć” dobre „ciacho”, lub coś więcej, nie wypada jechać do”Świtu” czymś innym, niż rowerem. Dlaczego? Bo kluczem są dwa pojęcia, ruch i „Na Klaftach – słynny bar, skazany na sukces. Uwaga! Szacowna placówka z najlepszą obsługą po tej stronie galaktyki, otwiera podwoje już 15 kwietnia! W związku z tym, naszym obowiązkiem jest „wykończyć” fizycznie dzielną obsługę, która już w konwulsjach, ale zrobi wszystko, aby klient odjechał zadowolony.

Oczyma wyobraźni, już widzimy te domowej roboty serniki, drożdżówki, ciacha z nadzieniem, pyszne lody, doskonałą kawę podaną w taki sposób, że każdy może poczuć się jak król…, no, może nie Europy, bo tego pewnie już wkrótce wsadzą „do ciupy”, ale zawsze…

Nie ukrywajmy tego, „NA KLAFTACH” stała się miejscem spotkań przyjaciół, rozmów biznesowych lub zwyczajnie…, miłym akcentem w ciągu pełnego trudu dnia, zwieńczonego najlepszą kawą w okolicy. Świt ma szczęście (wreszcie!) i barem zajęły się dwie niezrównane  Tytanki Pracy, Panie: Grażyna i Lucyna. Dwa magnesy neodymowe, które przyciągają swoim wyjątkowym usposobieniem i doskonałymi deserami. Za wszystkim stoi oczywiście Zakład Aktywności Zawodowej z Tucholi, którego szefowa, już zapewne odlicza czas, do pierwszego otwarcia „słodkiej knajpki” przy Brdzie w naszym ukochanym „ŚWICIE” ( i niech RĘKA BOSKA strzeże tych samorządowców, którzy chcą tu zrobić obwodnicę,ostrzegamy, trup ścielił się będzie gęsto).

Znowu będzie gwarno, wesoło, a my spróbujemy zakląć pogodę do tego stopnia, aby jakaś kolejna zawierucha nie spadła na nasze Bory. Oczywiście jest   z tym związana teoria spisku, mówi ona, że wszystko przez to, „bo ludzie się kurczę nie modlą i marnie dają na tacę”, czekając i oszczędzając „NA KLAFTY”. :) I tak ma być!

DARZ BÓR, DARZ KLAFTOM, BĘDZIEMY PIERWSZYMI KLIENTAMI, JAKIEM SZEF TEGO PORTALU!


MRF.