Zagrożenie w ruchu, czyli… leśnicy wycinają drzewa

Stało się, pierwsze prace przy wojewódzkiej 240 już trwają, pod topór wędrują pierwsze drzewa. Najciekawiej jednak jest w pasie przydrożnym, lepiej nie słuchać komentarzy kierowców…

W CB radiu dominującymi są soczyste określenia, dotyczą tych, którzy nie tylko markują kierowaniem ruchem, ale i drwali, którzy wycinkę przydrożnych drzew uskuteczniają w największym ruchu.

„Największy ruch” jest oczywiście zjawiskiem umownym, ponieważ 240-stka oblegana jest zawsze, z wyjątkiem godzin nocnych. Tym razem, ruch zatrzymano w okolicach Rudzkiego Mostu. Miejsce dość niebezpieczne, wzniesienie i ostry zakręt. Ledwo widoczny strażnik leśny zatrzymuje przygodny pojazd, jest jak duch – kamuflaż leśny i żółta kamizelka + ustawienie „pod słońce”, czynią go niewidocznym . Wcześniej nie ma żadnych znaków ostrzegających przed utrudnieniami, kolejne pojazdy gwałtownie hamują, kierowcy są zdezorientowani, po kilku minutach korek sięga horyzontu.

Padają pierwsze brzozy, drwale sprawnie tną gałęzie, a wielka maszyn odciąga pnie na bok, operacja nie trwa długo i ruch zostaje przywrócony.

Te i podobne niespodzianki będziemy mieli częściej, dlatego ostrzegamy kierowców uważajcie – „zielone ludziki” nie bawią się w ceregiele, bardzo łatwo o wypadek z ich udziałem. W tych miejscach powinni pojawić się profesjonaliści – policjanci kierujący ruchem, droga nie jest prywatnym folwarkiem leśników, którzy jak się okazuje, nie mają pojęcia o zachowaniu zasad bezpieczeństwa!


(red.)