Nadchodzi zima. Czekają nas syberyjskie mrozy!

Zaczęło się od dość stronniczej prognozy pogody wprost zza wschodniej rubieży związanej z sowieckim GAZPROMEM. Rzekomo badacze z Rosyjskiej Akademii Nauk w Petersburgu przewidzieli, że nad Polskę nadciągną syberyjskie mrozy, a to oznaczać będzie zimę stulecia!

W tym samym czasie ich amerykańscy koledzy związani również z lobby gazowym (łupki) stwierdzili, że w Polsce zimy zwyczajnie nie będzie. I komu tu uwierzyć, skoro nad USA kończy się właśnie lodowe tornado, przez które zamarzł wodospad Niagara!

Niestety, powoli sprawdzać się będzie najgorszy scenariusz. Wpierw do Polski dotrze porywisty wiatr, a jego prędkość sięgać będzie 90 km/h. Zjawisko rozpocznie się już tego wieczoru. Do końca tygodnia temperatury nie zmienią się specjalnie, za to w przyszłym tygodniu… lepiej sprawdzić zapasy drewna, oleju opałowego, czy węgla, czeka nas mróz jak z najgorszego koszmaru.

Temperatury spadać będą na łeb, na szyję, w ciągu dnia normą stanie się -17, a w nocy mróz się znacznie nasili, by osiągnąć magiczne 30 stopni poniżej zera!

Właściciele starych diesli mogą zapomnieć na najbliższe kilka tygodni o istnieniu swojego auta, no chyba, że trzymają je w ogrzewanym garażu, na powietrzu lepiej ich nie gasić licząc na zrozumienie policjantów, którzy chętnie wręczą nam mandat, za włączony silnik dłużej, niż przez minutę.

Przy takich temperaturach zamarznie nawet płyn do spryskiwaczy, którym tak hojnie obdarza nas myjnia samochodowa przy Czarnej Drodze. Warto zainwestować w linę holowniczą, komplet skrobaków do szyb i zapas rozmrażacza. Tym, którzy mają auta z wlotem paliwa zamykanym na kluczyki radzimy, aby przestali na stacjach benzynowych rozgrzewać je przy pomocy zapalniczki. Wystarczy  chwila i można znaleźć się na… orbicie okołoziemskiej wraz z obsługą stacji. I po co? Dość śmieci już tam lata.

Wreszcie przydadzą się opony zimowe, spadnie sporo śniegu, tym samym powtórzy się scenariusz z poprzednich lat. Zaskoczone służby drogowe szybko się poddadzą, a rekordy popularności bić będą supermarketowe, plastikowe łopaty do śniegu i sól drogowa, idealna na podjazdy i do… sałatek.

Warto także odwiedzić okoliczne stragany w poszukiwaniu barchanów i ciepłych kaleson, o wypadek przecież nie trudno, a populacja nie może się jeszcze bardziej zmniejszyć, bo kto będzie płacił podatki, prawda?

Nie zalecamy kupna butów w lokalnych sklepach – rozpadną się po tygodniu, warto takich zakupów dokonać w renomowanych sklepach, niestety, daleko od Tucholi. Nie zapomnijmy o wzięciu paragonu, być może się przyda.

 Byle do wiosny!

________________________

(red.)

 Fot. Dorotka R.