21 października 2020

Niezwykły tydzień minął i pozostanie w naszej pamięci

3 min read

Ogólnopolski TYDZIEŃ BIBLIOTEK 2012 właśnie się zakończył, spędziliśmy te dni wspólnie, wydłużając je o czas potrzebny do opracowania materiałów do publikacji, specjalnie dla Naszych Czytelników. Ten proces ciągle jeszcze trwa i nie ma się, czemu dziwić, zależy nam, aby jak największa ilość informacji wypłynęła i pozostała na zawsze w naszych archiwach i w Państwa pamięci.

Zaledwie kilkanaście godzin temu w naszej redakcji padło pewne stwierdzenie w odniesieniu do Naszej, tucholskiej biblioteki. Ona stała się czymś więcej, niż budynkiem, który w swoim wnętrzu zgromadził niezliczoną ilość woluminów, bez wahania przyklasnęliśmy stwierdzeniu, że mamy do czynienia z SALONEM propagowania kultury w każdej dostępnej postaci. Nie wszędzie mieszkańcy miast mają takie szczęście. Nic nie zastąpi spotkania twarzą w twarz z artystami, twórcami, pasjonatami, którzy mają coś ważnego do przekazania swoim słuchaczom, czytelnikom, widzom.

Skoro ktoś uznał, że odbudowa i ponowne uruchomienie tucholskiego kina (drzewiej „MIR”, później „SOKÓŁ”) mija się z celem, to zastanówmy się, czy każda sztuka, jako całość, musi komuś się opłacać? Dobrze wiemy o tym, że podobne stwierdzenie jest niedorzecznością, ponieważ prawdziwa sztuka stanowi nie tylko o społeczności, ale o narodzie. Tożsamość narodowa, poczucie patriotyzmu, wrażliwość na piękno w każdej postaci, zaraz, czy takie doznania można przeliczyć na złotówki, dolary, euro?

Dzięki dobrym duszkom z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tucholi, ściślej, dzięki wspaniałym gospodyniom tego miejsca, mieliśmy jedyną, niepowtarzalna okazję poznać, obejrzeć i wysłuchać dzieł autorów, którzy poświęcili swój czas i energię na to, aby się z nami spotkać. Czegóż chcieć więcej? Te spędzone ze sztuką w niezwykłej atmosferze wiele godzin, niesie za sobą niezwykły ładunek emocjonalny u odbiorcy, powodując, że w otaczającym go bezwzględnym świecie istnieją ci, którzy nie zabiegają, nie zdobywają, nie walczą, a… TWORZĄ! I to jak!

 

Tuchola tętni życiem kulturalnym i nie jest to zamknięty krąg grupy pasjonatów, do tego ogólnego dobra dostęp ma każdy i to w dodatku za darmo, a to już we współczesnym, skomercjalizowanym świecie zdaje się być wręcz niestosownością. A jednak… dla większości hasło „sztuka” kojarzy się bardziej ze sztuką mięsa, niż z kulturą. Dlaczego tak się dzieje? Wystarczy uruchomić telewizor.

 

Istnieje bardzo brzydkie, kojarzące się z poprzednim systemem pojęcie – animator kultury. Gdyby przy nim pozostać przez chwilę i odnieść do tych wspaniałych, działających z takim poświęceniem ludzi, którzy nie tylko niosą kaganek, a wręcz znicz sztuki przed każdym, kto tego pragnie, nazwa taka pozostanie bez znaczenia. O kim mowa? O naszych gospodyniach z biblioteki.

 

Najwyższe uznanie dla zaangażowania, przygotować, ćwiczeń i scenografii. O ile wymienione cechy można w jakiś sposób wypracować, tak atmosfery spotkań w żaden sposób nie można wyreżyserować, panie spontanicznie stworzyły klimat, który zapamiętają zarówno widownia, jak i twórcy – nieprawdopodobna umiejętność.

 

Wszystkim serdecznie gratulujemy

 

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook