Noc w muzeum? Przepraszamy, ale właśnie się zakończyła.

Zdarza się kilka nocy w roku, kiedy nie warto spać. Do jednej z nich niewątpliwie należy NOC MUZEÓW!

Ci, co tego doświadczyli – wiedzą, ci, co jeszcze nie – zobaczą, że jest to wyjątkowe przeżycie dla dorosłych, młodzieży, a nawet dzieci.

Niestety…, nie w Tucholi. Minęła godzina 21: 30, nasz reporter dociera do wrót muzeum. Wjazd do budynku tarasuje biały bus, to zrozumiałe, administracja nie życzy sobie, aby „obcy – intruzi”, korzystali ze służbowego parkingu, tuż obok jest droga pod górę, a na jej poboczu parking.

Przygotowujemy sprzęt, ale co to? Nasz służbowy kolos zaczyna zsuwać się ze wzniesienia! Kierowca ma refleks w ostatniej chwili zatrzymuje pojazd, auto z tyłu miało szczęście w najlepszym wypadku miałoby zmiażdżony…silnik. No tak, wzniesienie, automatyczne hamulce w tym aucie działają odrobinę inaczej, niż w każdym europejskim. Rzeczywiście, bezpieczny parking, nasza wina, wystarczyło zaparkować dwieście metrów dalej, w końcu kilka kilogramów sprzętu do przeniesienia, to drobiazg dla naszego kulturysty.

 

Uff, szczęśliwiec dociera do drzwi, witają go przemiłe panie w ludowych strojach, informując, że impreza właśnie się zakończyła. Skonfundowany z niedowierzaniem raz jeszcze pyta…”noc się już skończyła?” Jedna z pań bez szczególnego entuzjazmu informuje naszego pechowca o tym, że informacje o cyklu imprez były wywieszone… „w mieście i na stronie”.

 

Przyznajemy bez bicia, mamy problemy ze wzrokiem, a nasze lenistwo zasługuje przynajmniej na pręgierz, tak zwyczajnie…nie wiedzieliśmy. Jednak, skoro noc…, to noc!

 

Trudno, odzyskany w ten sposób czas wykorzystujemy tej soboty, na kolejne kilka publikacji z imprez w innych miejscowościach. Jednak sprawa nie daje nam spokoju i przeprowadzamy małe śledztwo.

 

Do popularnej przeglądarki internetowej wpisujemy hasło, jak rasowi turyści z Wysp Owczych: „Tuchola – muzeum” brzmią tagi. I nagle…, objawienie! Włącza się przepiękna witryna tucholskiego muzeum, a wielka głowa żubra utwierdza nas w przekonaniu, że…udało się! (http://www.muzeum.tuchola.pl/). Z lewej strony pojawia się menu, a w nim kilka pól do wyboru. Wybieramy „aktualności”, ” …powoli, jak żółw ociężale…”, otwiera się „coś”. Owo „coś” informuje nas, że trwa wielka wystawa poświęcona II Wojnie Światowej. Cudownie, jest tylko jeden problem, ta wystawa zakończyła się… kilka miesięcy temu. Szukamy kolejnych „aktualności”, pilnie wypatrując naszej wpadki pt. „Noc w muzeum”. Wpadki nie ma, podobnie jak najmniejszej informacji o tym, że taką imrezę w ogóle zorganizowano.

 

Nie mamy wątpliwości, wszystko się udało, jednak w tucholskiej wersji „nocy”, warto dokonać istotnej zmiany na…”Wieczór z muzeum”, wtedy przyjechalibyśmy w …południe. Jak to zwykł kończyć swoje felietony mój mentor,czyli… nauczyciel i znakomity dziennikarz Bogdan Miś? „I tak się sprawy mają” – genialne stwierdzenie, choć sprawy…, zwyczajnie nie było. (śmiech)

Póki co, proponujemy wszystkim „produkt zastępczy”, na otarcie łez:).

Mariusz R.Fryckowski

admin

Next Post

Latanie nie może być dziełem przypadku

nie Maj 20 , 2012
Wszyscy przewoźnicy świata, którzy utrzymują łączność przy pomocy samolotów, głowią się nad tym, jak obniżyć koszty i poprawić, jakość usług wraz z bezpieczeństwem swoich klientów. Ostatnie lata nikogo nie rozpieszczają. Ilość pasażerów podróżujących za pośrednictwem przeróżnych linii lotniczych rośnie, w iście astronomicznym tempie. Od czasu do czasu zdarza się, że […]

SPOŁECZNOŚCI

Lokalnie

Globalnie

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook