21 października 2020

Nowa myjnia – stary problem, czyli… jak oszukała mnie maszyna?

3 min read

Samoobsługowych myjni samochodowych w Tucholi jest jak na lekarstwo. Policzmy ile jest tych dostępnych i sprawdzonych? Zaraz…, jedna? Toż to skandal sam w sobie! Od kilkudziesięciu godzin wydawałoby się, że panowanie tej ze stacji BP w Rudzkim Moście ostatecznie zakończyło się. Wszystko za sprawą nowej myjni, która otworzyła swoje podwoje przy Czarnej Drodze. Wygląda zachęcająco, jest nowa, chociaż proces jej włączenia trwał całe wieki. Kto jest jej właścicielem? To w tej chwili jest nieistotne, chociaż ciekawskich jest wielu. Ważne jest czy działa, wielki baner głosi, że tak. Sprawdziłem to osobiście.

Czas najwyższy… pomyślałem.

Jest nowa, nadzieja też, jak w Star Wars.

Spory obiekt, ledwo mieści się w kadrze.

Wszystko jest proste i czytelne. Płać i…myj? Akurat.

Myjnia czynna całą dobę! Moje szczęście nie ma granic! Wreszcie umyję auto, kiedy będzie spokój – w nocy.

Czytelna instrukcja obsługi i informacja o tym co leci z węża i w której chwili.

Jest i automat, który rozmienia pieniądze.

Wszystko pięknie z wyjątkiem jednego…, zapraszam do tekstu. [Fot. MRF]

****

Trzy boksy wyglądają zachęcająco. Stacja jest nowoczesna, zadbano nawet o to, aby zainstalować specjalny automat, który rozmienia banknoty. Świetny pomysł i tak właściwie na tym kończą się dobre strony myjni.

Zbyt krótkie lance, to swoista norma, genezy, której daremnie się doszukiwać. W innych miastach jest dokładnie to samo, ale ciśnienie wody…, znacznie większe.

Nowa myjnia w Tucholi jest bardzo dobrze opisana, instrukcja obsługi jest jasna i przejrzysta dla każdego kierowcy, nawet tego, który swojego bolida wyprowadza dwa razy w roku.

Wrzucam monetę, wybieram właściwy program i rozpoczynam mycie z proszkiem. Instrukcja informuje mnie o tym, że woda powinna być gorąca. Przykładam rękę do strumienia wody, nic się nie dzieje, palce ciągle są na miejscu, chociaż skostniałe – woda i owszem płynie, ale jest lodowata, a jej strumień mierny. Przy pomocy tego urządzenia można umyć… siebie. Ot taki prysznic dla ubogich.

Ratuję bardzo dobry lakier auta, błyskawicznie zmywając białe zacieki świństwa, które miast myć poplamiły całe auto. Do szczeliny urządzenia wędrują kolejne monety. Kolejne próby spłukania niczego nie dają. Auto pokrywa się białymi plamami, to dokładnie jak z odkrywaniem nieznanego lądu, tyle że ten pojawił się niespodziewanie i za moje pieniądze.

Cóż, kolejny raz zostałem oszukany, urządzenie okradło mnie i uszkodziło lakier. Koszt mycia auta? 12 złotych i polerowanie. Macham do jednej z kamer, która mnie monitoruje, wypisuje kartkę, na której zostawiam informację dla obsługi. Brak ciepłej wody, brak pojemników na śmieci, zbyt krótki czas mycia, podejrzewam, że przestawiony jest licznik, oczywiście na niekorzyść klienta. Z ulgą opuszczam to miejsce.

Nadszedł właśnie SMS, zatrzymuję auto. Odczytuję treść – kolega informuje…, „tylko nie myj w ten nowej myjni, nie działa jak należy, kilka osób dało się już nabrać, byli wściekli, jedź do BP, tam umyjesz jak należy, o ile nie będzie jakiegoś radiowozu, albo karetki”.

Cóż, pojechałem, brudny i zmęczony, a tam? Na BP jest miło, spokojnie, uśmiechnięte twarze obsługi, umyłem auto tak, że lśni, za połowę kosztów tego paskudztwa, które mnie naciągnęło na moje własne życzenie. Nigdy więcej tam nie pojadę.

Pozdrawiam pana, który pozwolił mi rok temu wykonać tę  fotografię.

 

Mariusz R.Fryckowski

 

 

 

 

 

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook