pon. Kwi 6th, 2020

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjno – Informacyjna

Nowy komendant straży już jest, ale go… nie ma. Takie cuda, tylko w Czersku!

2 min read

Słynna Straż Miejska w Czersku przeżywa chwile niepewności równie mocno, co kierowcy, którzy przyglądają się rozgrywkom urzędniczym, z Sądem Pracy w tle do którego zwrócił się były komendant strażników, walcząc „o swoje”.

Były komendant wsławił się bezwzględnością i bezczelnością wobec kierowców, o czym przekonali się również tucholanie. Fot. TOKiS – PRESS

        A wszystko za sprawą byłego już „szefa strażników”, którego odwołał burmistrz tego miasteczka, po ogólnopolskiej awanturze z kierowcą, od którego uparty urzędnik w mundurze, zażądał  wskazania właściciela lawety, na której indagowany przewoził swoje, zepsute auto zza granicy. Zapewne uznał, że kierowca jest jasnowidzem. Dawna, urzędnicza „miłość „między włodarzem i podwładnym wygasła, no i się zaczęło…

W połowie lipca wybrano w Czersku nowego komendanta Straży Miejskiej, jednak ten nie może podjąć pracy do chwili, gdy rozpatrzone i wyjaśnione przed sądem zostanie stanowisko było komendanta, który ma jeszcze szansę obronić się i wrócić na strażniczy „zydel”. Choć szanse na to są nikłe, zwłaszcza wobec niewątpliwego konfliktu pomiędzy dwoma urzędnikami (stroną jest burmistrz), w dalszym ciągu podatnik będzie ponosił koszta i to podwójne, bo oficjalnie Czersk ma już przecież dwóch komendantów.

Paranoja. Nasza rada? Omijać Czersk z daleka, dopóki rozum w tym mieście nie wygra z nawykami opanowanych rządzą zysku urzędasów z i bez mundurów.

_________________________

(red.)