wt. Wrz 17th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Nowy produkt z „Biedrony”? Tak, to… „MARMELADA” ! (felieton autorski)

2 min read

Polska zaraza marketowa nie oszczędza Polaków. Powód jest oczywisty – bieda. Skoro obowiązuje ona od chwili, gdy dokonaliśmy „jedynie właściwych wyborów”, mamy za swoje.

Prym wiedzie portugalski „produkt” o nazwie, na której każdy cywilizowany człowiek połamie sobie język. Dla nas nie stanowi to problemu. Dla firmy jednak nazwa „MARMELADA” i ” MARMOALADA, to jedno i to samo? Jasne, ponieważ  przyzwyczaiła się do tego, że dzięki „atrakcyjności” cen, wciśnie polskiemu konsumentowi, zwłaszcza na biednej prowincji, każdy towar (czyt. syf). Nie inaczej jest w Tucholi, gdzie odnaleźliśmy takie oto coś.

Aby wzorem innej szemranej firemki „produkującej” świństwo zwane kiedyś żarówkami, a które teraz są  „urządzeniami…”eksplodując okaleczają ludzi i powodują straty materialne, co udowodniliśmy, narażając się tym samym na pogróżki ich prawników z bożej łaski i nie powtarzać starych błędów „zaniechania” swoich praw,  posłużymy się kolejny już raz  dowodem – fotografiami produktu firmy, która nie wie czym handluje.

I zbliżenie…

„Portugalia do bardzo dziwna kraj” – zapewne takie zdanie wypowiedziałby  znany kiedyś ze srebrnego ekranu – Zulu Gula, gdyby ten rozrywkowy cykl produkowany był właśnie w Portugalii, a tak? Mamy „marmeladę”, choć niektórzy twierdzą, że to dżem. Kiedyś ten produkt w naszych domach, pozbawiony był konserwantów rodem z tablicy Mendelejewa. Nasze babcie nie widziały wtedy czym jest benzoesan sodowy i nie przewidywały po spożyciu przetworu wizyty u lekarza z tych, czy innych powodów. Cóż, zmieniła to „dzielna Unia”, która marchewkę uznała za owoc. Takie cuda, tylko w  Europie, bo co nas nie zabije, to nas wzmoncni, dzięki produktom „leczniczym” wprost z marketu.

Puknijcie się w głowy panowie prezesi i zacznijcie się uczyć języka kraju w którym sprzedajecie swoje „bezcenne” artykuły, dziadowskiej potrzeby.

_____________________

(mrf.)