czw. Lip 2nd, 2020

Obwodnica Tucholi odpłynęła w… siną dal?

1 min read

O obwodnicy Tucholi piszemy od lat, podobnie jak wybrane przez nas władze mamią nas równie długo tym, że ta powstanie. Podpisywano listy intencyjne, prowadzono rozmowy z marszałkiem, konsultacje społeczne, spiskowano na boku z władzami płomiennych obrońców demokracji i postępu, a drogi jak nie ma, tak nie ma. Teraz już wiemy, że jeszcze długo jej nie będzie.

Znalazł się powód, którego oczywiście nie poznamy, ponieważ został skrzętnie ukryty za urzędniczą barierą słów, które rozumieją tylko oni sami, a że ich inteligencja oscyluje wokół podpisu i stempla firmy, którą reprezentują, nam pozostają tylko skrawki wieści, a te możemy interpretować w sposób dowolny, poznając nowy argument. Ten ma wartość świstka papieru, na którym został napisany, z pomocą edytora tekstu, bo przecież przeciętny urzędnik pisać do obywatela nie potrafi, bo już dawno zeżarła go rdza i rutyna. Przesunięcie terminu rozpatrzenia urzędniczych bredni odbędzie się we wrześniu, a my z tej bezradności możemy się już tylko pośmiać, bo widać wyraźnie, że to jeszcze nie koniec obwodnicowego cyrku.


(mrf.)