22 października 2020

Od tego problemu nie uciekniecie!

2 min read

To kompletna porażka państwa i namacalny dowód na to, jak lokalne władze są bezradne, wobec szybko rozwijającej się grupy ludzi, którą dawniej nazywano „niebieskimi ptakami”, a dzisiaj… „menelami”.  Konsekwentnie problemu nie nagłaśniają inne media, z wyjątkiem całkowicie niezależnych. Co jest tego powodem? To proste, wygodniej nie dostrzegać mechanizmu, który powoli wymyka się spod kontroli.

W  Tucholi, ulubionym miejscem tych ludzi są najbliższe okolice  marketu „NETTO”, gdzie każdego dnia sytuacja jest powtarzalną. Brudni, na wpół nieprzytomni, „na kacu”, ludzie których znamy z naszych ulic, „zbierają na chlebek”. Umiejętnie wypatrują ofiar swojego procederu,  sukcesem jest zdobycie kilku złotówek, których przeznaczenie jest oczywistością. Nie muszą jeść, nie mają żadnych potrzeb z wyjątkiem tych fizjologicznych, które „załatwiają” na oczach przechodniów (w tym także dzieci), oraz picia i palenia wszystkiego, co tylko wyprowadzi ich z arcytrudnego stanu – braku alkoholu we krwi.

 

Popadają coraz głębiej w alkoholizm, za chwilę utracą nad sobą wszelką kontrolę i za łyk „czegokolwiek” będą zdolni pobić, zabić, a być może poćwiartować i… zjeść delikwentkę lub delikwenta, który powie im sakramentalne…NIE!

 

Co z nimi zrobić? Zakładając, że nie będą bagatelizowani przez otoczenie, ignorowani przez władzę i jej ramię sprawiedliwości – leczyć. Że co? Że nie ma na to pieniędzy? Przypominam, to także ludzie, których zgubny nałóg doprowadził na skraj upodlenia na własne życzenie. Powodów alkoholizmu może być milion, jednak społeczeństwo ma obowiązek reagować, a służby, które mają nieść pomoc, zobowiązane są zająć się tym problemem.

 

Na zaczepki tucholskich meneli w głównej mierze narażone są kobiety, zwłaszcza w wieku dojrzałym, to właśnie wśród tej grupy, ludzie z marginesu (na własne życzenie) upatrują swoich ofiar. Dla zdobycia paru groszy są zdolni do wzniesienia się na szczyty swojego mocno podchmielonego intelektu, a sakramentalne „…bo jestem głodny”, „…dla chlebka”, mocno działa na wyobraźnię osób starszych, wychowanych w poszanowaniu tradycji w tym katolickich, gdzie chleba nikomu nie powinno zabraknąć.

 

Skoro tak, to idźmy do najbliższego sklepu i kupmy „głodnemu” coś do jedzenia, gwarantuję, szybciej wrzuci to wszystko do śmietnika, niż zje. On nie myśli racjonalnie, jemu chce się pić i palić.

 

Pomoże tylko „odwyk”, a to zadanie Państwa (jako instytucji), które zapomniało o ludziach, którzy żyją i umrą wśród nas, traktowani jak…śmieci, które jedli i pili, przez kawał swojego zmarnowanego życia.

A zbliża się… zima.

 

Fot. i text Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook