czw. Lip 9th, 2020

Opieka nocna/świąteczna leży i kwiczy? Czy w sprawie tucholskiego szpitala, starostwo stosuje manewr ucieczki do… przodu?

2 min read

Niestety, musimy przerwać świąteczną nirwanę informacją, która powinna zelektryzować wszystkich mieszkańców powiatu, którzy będą zmuszeni skorzystać z opieki nocnej i świątecznej naszego ( nie ich!) szpitala.

Problemy z opieką nocną i świąteczną trwają od jakiegoś czasu, w/g informacji, której dostarcza nam zastępca p. starosty, podczas ostatniej sesji Rady Powiatu, trzykrotnie doszło do zakłóceń w udzielaniu pomocy chorym w tym trybie. Sytuacja może się powtórzyć, dlatego radni pochylili się nad specjalnym stanowiskiem w tej sprawie, a którego treść jest dyskutowana od listopada. Dlaczego powstaje taki dokument? Oficjalnie mówi się o tym, że jego odbiorcą mają być władze na różnym szczeblu od wojewody począwszy ( a co z marszałkiem? Nie jest zainteresowany?), a na NFZ skończywszy. Niejako przy okazji, można uznać, że wiedzę na ten temat uzyska też społeczeństwo, o ile powiadomią je o tym, któreś z mediów. Niestety, do tej chwili nasze jest jedynym, które o tym mówi.

Pojawił się pierwszy projekt dokumentu (obie wersje cytujemy w filmie) pt. Stanowisko Rady Powiatu Tucholskiego w sprawie realizacji przez Szpital Tucholski nocnej i świątecznej opieki medycznej. Niestety, podczas poprzedniej sesji, punkt dotyczący tej sprawy spadł z „wokandy”. Powrócono do niego teraz, tekst „wygładzono” i powstała nowa wersja, rzekomo pozbawiona błędów, co jest delikatnie mówiąc problematyczne, lub wynikające z błędów systemowych i do wyboru mamy dwie przyczyny tego stanu: człowieka, lub oprogramowania. Byki, jak były, tak są!

Podczas dyskusji, wśród radnych wywiązały się polemiki, dotyczące zasadności fragmentów pisma, ostatecznie jednak kwestię przegłosowano. Obowiązująca treść „przeszła” większością głosów (9), choć pięciu radnych się wstrzymało, dwóch nie uczestniczyło w sesji, jeden z radnych opuścił salę przed głosowaniem.

Ciekawą sprawą jest ta, która dotyczy oczywistych pytań, a których nikt nie zadał, te pojawiają się na końcu filmu. Powinno zostać zadane jeszcze jedno, być może najważniejsze pytanie złożone, dlaczego głosowanie przybrało stachanowskie tempo i gdzie w tym wszystkim znajduje się pacjent?

Czyżby tucholskie starostwo stosowało stary, postkomunistyczny wybieg pt. manewr ucieczki do przodu? Czy kiedy ktoś umrze, owo stanowisko, stanie się wymówką podczas ewentualnego procesu? Wszystkim stronom proponujemy głęboką refleksję, jest jeszcze czas na zdecydowane, odważne ruchy, niezatapialnych należy z honorami posłać na dno, a dopiero później zetrzeć z powierzchni ziemi wszelkie dobre zmiany, które są zwyczajnym szczytem hipokryzji!


(mrf.)