pt. Wrz 20th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Packa na Muchę

4 min read

Każdy z nas przyglądając się domowemu żyrandolowi, wielokrotnie widział wokół niego małe muszki w locie. Obecne są zawsze w ciągu dnia, nigdy w nocy. Ich ruchy są zupełnie przypadkowe, określono je ruchami Brauna już dawno temu. Co je tak fascynuje? O to trzeba zapytać specjalistę. Polska w iście rekordowym tempie wybudowała kilka stadionów, dwoi się i troi, aby zdążyć z infrastrukturą. Wszystkie te działania, pozostają w ścisłym związku ze świętem piłkarskim. Kapitalna rozrywka dla mas, utrapienie dla budżetu i ekip budowlanych, które muszą wywiązać się z terminów.

Według niektórych, wszystko zmierza we właściwym kierunku, u sceptyków budzą się wątpliwości. Czy są słuszne? A może tym razem wyjątkowo potrzeba nam propagandy sukcesu? Pewnie tak, zwłaszcza wtedy, gdy z kontrolną wizytą odwiedza nas UEFA, FIFA i diabli wiedzą, kto. Niestety, nie wszystko zmierza we właściwym kierunku, a niedoróbki zaczynają się od najwyższego szczebla, aż po ostatniego robotnika, któremu w rękach kruszy się „tania cegła” – pewnie z Chin.

Dokonywanie zmian kierownictwa na najwyższym szczeblu, na pięć minut przed rozpoczęciem mistrzostw, to zły prognostyk, jeżeli jeszcze umieszcza się na tym stanowisku urodziwą, acz niedoświadczoną kobietę z „zainteresowaniami sportowymi”, zaczyna się czarnowidztwo. Przerażenie jednak budzi informacja, wypływająca z ust minister sportu o tym, że nie na wszystkim musi się znać, ale szybko się uczy, to już pewna katastrofa!
Komu aż tak bardzo zależy na tym, aby święto piłki stało się jednym, wielkim pasmem niepewności? Ta niepewność budzi obawy, a te są zawsze w ścisłym związku z ewentualną katastrofą od budowlanej, do organizacyjnej. Stadiony niby istnieją, jednak tak naprawdę nikt ich nie przetestował z różnych powodów. Stadiony niby są bezpieczne, ale „tupot kiboli” powoduje lokalne trzęsienia ziemi w okolicach, gdzie gęstość zaludnienia przypomina to z Tokio. Ciągle powtarza się to…”niby”.
Czy niepewność pozostaje w związku z nadużyciami, albo brakiem kompetencji odpowiedzialnych za tok robót? Winnych szukajmy wpierw u szczytów władzy, a później u wykonawców.
Czy polskie stadiony są bezpieczne? Pytanie, dla kogo? Dla vipów, czy kochających futbol? Pokrętnie odpowiem – dla wszystkich.
Imprezy masowe, zwłaszcza sportowe, niosą za sobą ryzyko, wśród przeciętnych kibiców znajdują się kibole, którymi nie kieruje wsparcie Drużyny Narodowej, a zadyma. Dlaczego przez tyle lat nie poradzono sobie z tym problemem? Dlaczego edukacja sportowa dzieci i młodzieży przypomina tę z kamienia łupanego? Mądre przysłowie mówi o skorupce, która nasiąka za młodu, współcześni kwituje się je modnym słowem – manipulacja. Jeżeli chcemy mieć spokój na trybunach, to manipulujmy tłumem, może przeżyje. Co takiego zrobiła minister Mucha od początku swojej kadencji? Czy jest coś spektakularnego w jej działalności? A może odniosła jakiś sukces, który ułatwi nam organizację tych przeklętych mistrzostw? Tak, zatrudniła swojego fryzjera, chociaż rzekomo kontakty z nim miała ograniczone, a sam wybraniec podobno jest sprawnym biznesmenem.
Jeżeli tak „będziemy robić w Polsce sport”, to od razu poddajmy się walkowerem, będzie mniej śmiechu na świecie. Polska piłka kuleje od dziesięcioleci, trawi ją korupcja, głupota i niekompetencja. Umoczeni są i działacze i zawodnicy, nawet ci, którzy są tego faktu nieświadomi. Czy gdyby nawet okazało się, że Mucha jest dobrym menadżerem, rozbiłaby całe to towarzystwo na dosłownie „za pięć dwunasta”? Nie, to niemożliwe, jaka konkluzja? Polska nie powinna być organizatorem tych mistrzostw, przynajmniej obecnie. Kiedy taka wielka impreza miałby sens? Za dziesięć, może piętnaście lat, bo tyle trzeba czasu, aby uporządkować nie tylko polską piłkę, ale cały polski sport. Najbardziej szkoda mi zawodników i ich trenerów, są wobec otaczających ich oczywistości…bezsilni. Lata mijają, świetni sportowcy miast reprezentować swój kraj, odnoszą sukcesy na obczyźnie, gdzie mają przysłowiowy wikt i opierunek, wraz z możliwością odłożenia jakiejś kwoty na resztę zmarnowanego życia, wszak dawnych sportowców nikt nie docenia, nikt się nimi nie interesuje. Czy ci wybitni chłopcy muszą być skazani na los Wojtka Fortuny?
Nie, i muszą zrobić wszystko, aby… przeżyć, daleko od Polski jest to możliwe, u nas, to pewna śmierć z głodu.
Minister Mucha przypomina trochę muszki wokół żyrandola, w świetle słonecznym błyszczą, są aktywne, jakby były świadome obserwatorów, dokładnie tak jest przed kamerami stacji telewizyjnych.
Minister błyszczy jak gwiazdozbiór Wielkiej Niedźwiedzicy, kiedy światła kamer gasną, okazuje się, że pozostają po nich tylko… czarne dziury.

m.