20 października 2020

Pacyfikacja ławeczki a’la Wilkowyje przy Alei LOP w Tucholi

1 min read

Pamiętacie Czarnego Lulka i jego „bandę smakoszy” lokalnego „Mamrota”? Historia po wielu miesiącach ma ciąg dalszy (śmiech).

Czarny Lulek w samo południe o dziwo był w pełnił sił „twórczych”, za to jego przyboczny Han Solo, wpadł w dziwny stan i to dokładnie w trakcie bicia dzwonów w pobliskiej parafii, czyli w samo… południe, jak w znanym westernie.

Trudno opisać repertuar, ale oscylował gdzieś  w okolicach arii Jontka, zmieszanej z jednym z ostatnich przebojów niejakiej Shazzy, zanim przytyła. Słowem Solo wył na tyle donośnie, że komuś z przechodniów zwyczajnie „puściły nerwy”.

Policja przyjechała jak zawsze… już po występie. Niestety, braw nie było, Han wyczerpał swoje siły, jak zużyta bateria Duracella w pluszowym króliczku i… zdaje się zasnął, oczywiście na słynnej ławeczce.

Jakież było jego zdziwienie, kiedy w pijackim widzie dostrzegł dwóch mundurowych. Później było normalnie, Solo trwał w milczeniu, a mundurowi zakończyli czynności, odprowadzani do radiowozu przez asystentów i asystentkę Lulka. Cóż, Lulek zawsze jest górą, bo ma motywację, za znakiem drogowym, który stoi naprzeciwko ławeczki „mroził” się kolejny „Mamrot”, którego Solo już nie degustował, bo padł, ale szczęśliwy.

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook