31 października 2020

„Pandemia? To ściema!”- protesty w Warszawie

3 min read

Miniona niedziela była bardzo burzliwa, przynajmniej w Warszawie, gdzie odbyły się dwa protesty. Jeden dotyczył tzw. „namordników”, inaczej maseczek oraz negacji szalejącej w Polsce pandemii, a drugi działań sodomitów, którzy głównie w mediach, mają obecnie swoje pięć minut.

Organizatorzy szacują, że w proteście udział wzięło około 25 tysięcy osób, które zgodnie zaprotestowały przeciwko noszeniu słynnych „namordników”, inaczej maseczek, których zakładanie pod presją kar wbrew prawu, nakazał nam rząd.

Na transparentach czytamy hasła: „Zakończyć pandemię”, Zdrada plus”, Pandemia to ściema”, „Stop dyktaturze maseczek” itp. Obywatele mają słuszne pretensje o to, że pandemia powoduje gwałtowne pogorszenie ich jakości życia poprzez spadek dochodów, utratę pracy. Mając w pamięci narodową kwarantannę, gdzie w domowym areszcie zamknięto całe społeczeństwo, trudno się dziwić tym nastrojom.

Zachowanie polityków oraz ich majstrowanie w prawie, pod pozorem pandemii, też zrobiło swoje, a czarę goryczy dodatkowo przechyliła sprawa ustawy, która spowodowałaby bezkarność operatorów tego zamieszania. Na szczęście ta chwilowo upadła w przeciwieństwie do absolutnie niemoralnego przeforsowania tej podwyższającej wynagrodzenia posłów. Co ciekawe, żadna ze stron z wyjątkiem Konfederacji, nie miała najmniejszych wątpliwości, co do słuszności podwyżek i to w czasach rzekomej pandemii – sytuacja moralnie naganna!

Protestujący w Warszawie obywatele nie pozostawili na rządzących przysłowiowej suchej nitki, zarzucili im kłamstwo, manipulacje, próby narzucania reżimów rodem z czasów minionych oraz dyktatury. Nie obyło się też od przypomnienia tego, ile przekrętów dokonano na wspomnianych maseczkach, respiratorach itd. Protestujący wielokrotnie podkreślali, że wszelkie restrykcje, które pojawiły się w ciągu ostatnich miesięcy tłumaczono pandemią, co jest oczywistą bzdurą, lub próbą przykrycia takich klęsk rządu, jak np. galopująca inflacja, potęgowana dodatkowo dodrukiem pieniędzy. Koronnymi zarzutami protestujących były: ograniczanie wolności, łamanie konstytucji, cenzura oraz zarzuty wielokrotnego łamania prawa.

Nie obyło się też bez krytyki mediów rządowych, gdzie najbardziej dostało się rządowej, telewizyjnej „Jedynce” pod wodzą człowieka, który stał się już chyba symbolem upadku telewizji publicznej, a której w proteście warszawskim zarzucono manipulację gorszą, niż za czasów PRL-u.

Uczestnicy protestu swoją demonstrację rozpoczęli na Placu Zamkowym, a następnie przeszli pod Sejm.

Jeżeli chodzi o relację z manifestacji poświęconej grupom sodomickim i gomoryckim,  planowaliśmy pokazać film, który nakręcono, niestety, materiał został ocenzurowany przez amerykańskiego potentata YouTube, który jest gościem na rynku polskim, a na który to polski rząd nie ma najmniejszego wpływu, ba, wspomaga go nawet finansowo, zwalniając z podatków na wyraźne polecenie ekscelencji Mosbacher – ambasadora USA, a to jest już zwyczajny skandal i potwierdzenie wypowiedzi jednego z polityków, że mamy do czynienia z państwem z dykty w dodatku sterowanym zdalnie (dowód? Ustawa o IPN-nie).

W telegraficznym skrócie, wygłoszono wiele słów potępiających tzw. „ideologię LGBT”, prelegentami były różne osoby w tym politycy, ale tylko jednej opcji – Konfederacji. Zwolennikom tradycji i normalności przysłuchiwała się grupa przeciwników, którą oddzielono szczelnym kordonem policyjnym. Obie grupy nie szczędziły sobie wrogich haseł, rękoczynów praktycznie nie było. Policja zachowywała się profesjonalnie, aż do chwili, kiedy policjantom zachciało się… pić. Obostrzenia pandemiczne poszły w zapomnienie, bo funkcjonariusze zdjęli maseczki (czemu trudno się dziwić) i pili wodę z tych samych butelek, ale za to winić należy ich przełożonych. A może Oni sami nie wierzą w pandemię?

Jest to możliwe, zwłaszcza, że z ich strony były ciche słowa wsparcia dla obrońców polskiej normalności, ale tej opartej na tradycji i zdrowym rozsądku, który daleki jest od  tęczowej ściery marksistów kulturowych – współczesnej zarazy.


mrf.

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook