19 października 2020

Panie Burmistrzu, ale nad „Głęboczkiem” to jest jedna wielka „kicha”

2 min read

„Głęboczek”, nasze maleńkie, polodowcowe jeziorko, podobno w kształcie ryby. Prawdziwy skarb pośród niczego, a przy nim rośnie promenada, kto wie, może już wkrótce będzie jej zakończenie. Zanim nastąpi szczęśliwy finał, czas zagnać do roboty służby miejskie. Panie Burmistrzu – jest problem!

Miejmy nadzieję, że chwilowa awaria linii telefonicznych w magistracie, szybko zostanie usunięta i Pan Burmistrz będzie miał możliwość wykonania pierwszego telefonu wprost do podległych Mu służb.Zapewne rozmowa w tym przypadku powinna wyglądać tak: „Macie 15 minut na dojazd i dwa dni na posprzątanie promenady Głęboczka w Tucholi, usunięcie połamanych, wiszących z drzew gałęzi, które przebiją wkrótce spacerujących lub rowerzystów, wysprzątanie pustych butelek z tafli jeziora, zanim „ruszą lody” i wywiezienie resztek wyciętych drzew i walających się korzeni wydłubanych z gleby”. To na początek.

Oczyma wyobraźni już widzimy, jak „nieprzeliczone zastępy bojowników o miejską czystość i porządek” ruszają do boju, wiedzeni jedną myślą, zdążyć, zanim Burmistrzowi puszczą nerwy, a puszczą na pewno, bo podczas najbliższej sesji RM z pewnością znajdzie się  radny, który obsztorcuje Pana Burmistrza za bajzel, ale tym razem zarzut będzie bezpodstawny.

Warto też zainteresować policjantów faktem, że jeziorko stanowi bardzo ciekawą alternatywę dla „rajdowców”, bo jak wynika ze śladów na cienkim lodzie, znaleźli się też fani czterech kółek, którzy wbrew logice, doskonalą technikę jazdy po lodzie, a to już może stanowić spore wyzwanie dla dźwigowych i lokalnej , przyszpitalnej kostnicy. Niestety, kamery ich nie zarejestrowały, bo lokalny monitoring stanowi miejsce gniazdowania dla ptaków, które za nic mają technikę, zwłaszcza tę niesprawną, choć opłaconą z pieniędzy nieświadomych niczego podatników.


(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook