wt. Lut 18th, 2020

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Tuchola. Panowie, ale za zakrętem, to macie Albanię! Może już czas pogonić do roboty jej szefa?

6 min read

Przy ulicy Chojnickiej w Tucholi stoi sobie wielki, jak na tucholskie warunki, zakład. Słynie z nowoczesności, zaawansowanych technologii, na które ma certyfikaty i inne „wodotryski”. Ba, mało tego, firma weszła na giełdę i świetnie sobie radzi. Trochę gorzej jest z pracownikami tego zakładu, którzy często do nas piszą. Wnioskujemy, że mają do nas większe zaufanie, niż do swoich przełożonych.

W cieniu zakładu usytuowano inny, mniejszy budynek, wygląda jak barak i takim jest. Obraz nędzy i rozpaczy, za drewnianą, rozlatującą się szopą ( będzie poprawnie politycznie) starsza kobieta spala w ognisku kolejną, plastikową atrapę chłodnicy samochodu. Gryzący dym jest wszędzie, ona się tym nie przejmuje, ogrzewa dłonie. Rzeczywiście, jest chłodno. Przed budynkiem leżą rozrzucone śmieci, są strzępy starego pontonu, plastikowe worki, jest i pies, który wygląda jak kościotrup.

Ciągle zarabia na swoje utrzymanie szczekaniem, ale jego głos bardziej woła o pomoc, niż straszy intruza. Obok wspomnianego budynku (baraku) jest polna droga, wiedzie ona wzdłuż ogrodzenia wspomnianego wcześniej zakładu. Tonie w śmieciach. Nikt ich tam nie przywiózł, raczej podrzucił, kto? Można się tego domyślać.

Idąc wzdłuż wspomnianego płotu i zaglądając przez oczka drucianej siatki, można podziwiać wstrząsające widoki. Starszym natychmiast przypominają się dawne czasy, kiedy istniała tzw. akcja „Posesja”. W ich skład wchodził strażak, policjant i ktoś tam jeszcze, zdaje się ORMO-wiec. Przyczepiali się do wszystkiego, efekt? Było czysto, kto przekroczył cienką niebieską linię przyzwoitości, otrzymywał prezent – mandat.

Sterta starych, rozrzuconych beczek, jakieś stare, stalowe elementy, jest tego mnóstwo, prawdziwy raj dla złomiarzy. Nikt jednak tego nie kradnie, graty leżą tam od lat. Idąc dalej, jest jeszcze gorzej, gigantyczne sterty śmieci. Kto odgadnie gdzie dotarł TOKiS? Zgadza się, do zaplecza słynnego Hydrotoru, którego kierownictwo opływa w zaszczyty, a jednocześnie jest głuche i ślepe na wszelkie „bodźce” ze strony środowiska w którym są… GOŚĆMI, niestety, kłopotliwymi!

Całość robi przygnębiające wrażenie, mamy swoją „Albanię” w podobno pięknej Tucholi. Piękna jest, ale tylko w centrum, tam gdzie ludzkie oko niczego nie widzi, dzieją się bardzo nieciekawe i  odrażające sceny.

cam02069

A z drugiej strony zakładu? Pną się się w górę nowe hale, nie ma wątpliwości, zakład ma się dobrze i inwestuje w infrastrukturę. Skoro jest tak dobrze, to co stoi na przeszkodzie, aby posprzątać bajzel, który któregoś, pięknego dnia się spali, zatruwając okolicę? Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, w grę wchodzą pieniądze, a z tymi trudno się rozstać, prawda?

Podczas tzw. konferencji prasowej, zorganizowanej kilka tygodni temu, przez pana starostę w przyjaznych progach budynku stanowiącego centrum działań kryzysowych, spotkaliśmy się z przedstawicielami wszystkich służb. Byli przedstawiciele POLICJI, PSP, NADZORU BUDOWLANEGO, oraz gospodarze, z panem starostą na czele.

Kiedy wreszcie nadszedł czas zadawania pytań (był niezwykle ograniczony) Pozwoliliśmy sobie zadać je wpierw panu staroście, a następnie pozostałym zebranym. Czy mają wiedzę na temat nielegalnego wysypiska śmieci na terenie „Hydrotoru”. O sprawie słyszeli prawie wszyscy, wyjątkiem był przedstawiciel nadzoru budowlanego. Zabawna scena.

Co można z tym zrobić? Tutaj zaczęły się schody, jednak z odsieczą ruszył pan starosta twierdząc, że ilość śmieci zmniejsza się, ponieważ ulegają one rozdrobnieniu. Trochę to zabawne, bo ilość jest taka sama, a zmieniła się wyłącznie ich objętość. Na kolejne pytanie, dotyczące składu owych śmieci, panowie rozłożyli ręce, do głosu doszły plotki i słynne „podobno”.

Komasując, nikt nawet nie podjął próby przebadania owych śmieci, przypuszczenia, że są tam folie, gąbki itd, brzmią groteskowo. Oni przypuszczają, a my wiemy, wraz z mieszkańcami / naszymi czytelnikami,  którzy od lat śledzą efekty naszych zmagań z nietykalnymi.

Pierwotnie, śmieci te miały zostać przetworzone i w efekcie miały stać się paliwem. Na skutek rozbieżności pomiędzy przedsiębiorcami, jeden z nich dał całą wstecz i… zniknął skutecznie,policjanci szukają go do dzisiaj. A drugi ? – został z dłonią w nocniku i z górą śmieci oraz mediami na głowie, które co jakiś czas do sprawy powracają. Jeżeli rzeczywiście owe śmieci są aż tak toksyczne, to wykorzystanie ich jako paliwa jest bzdurą! Ich skład chemiczny po spaleniu, to bomba. Co pozostaje? Utylizacja.

Rozmawialiśmy swego czasu na ten temat z szefową tucholskiego PK, jest bezsilna, tego typu odpady wymagają specjalnego traktowania i specjalnych metod utylizacji. Tuchola takimi nie dysponuje. Co pozostaje? Należy je kompleksowo wywieźć i…, to już nie nasze zmartwienie, a szefa fatalnego zakładu, który czuje się bezkarny, ba mało tego, hołubiony przez lokalne władze! Otrzymuje nagrody, wyróżnienia, otrzymał nawet godność Honorowego Obywatela Gminy Tuchola! Kapituła nie miała zastrzeżeń? My mamy, zakład stanowi realne zagrożenie dla mieszkańców. Skoro ten stan nie podlega dyskusji Kapituła powinna zawiesić honorowe obywatelstwo owego jegomościa. Tak, czy nie?

Zebranym na konferencji służbom zadaliśmy kolejne pytanie. A gdyby szary, przeciętny obywatel na swojej posesji zrobił dokładnie to samo, jakie konsekwencje by poniósł?

Poniósłby i to wyjątkowo bolesne, no dobrze, ale jak to możliwe? -pytamy. Ponieważ znany jest sprawca! – pada odpowiedź. Ręce opadają, a czy w opisanym przypadku jest inaczej? Właśnie. Według prawa i zasad, sytuacja powinna zostać napiętnowana z mocy prawa, a zakład ukarany potężną karą finansową i określonym czasem wywózki śmieci. Dodatkowo, na koszt firmy powinny odbyć się badania składu śmieci, aby mieć pewność, jak z nimi postępować i czy nie stanowią zagrożenia dla wód gruntowych. Gdzie podział się SANEPID?

A tutaj co? Nic się  nie dzieje! Ten stan  utrzymuje się od ponad sześciu lat, a nawet dłużej!

Inne media odpuściły, zapomniały o sprawie, władze miasta i służby udają ślepych i głuchych, co zrobić? Okazuje się, że konferencja prasowa konferencją, ale rozmowy kuluarowe, to coś zupełnie odmiennego. Właśnie tam doradzono nam jak postępować. Mamy wchodzić w kompetencje powołanych do tego służb? To nie jest nasza rola, ale możemy ponownie zaprosić do Tucholi media ogólnopolskie, które z ochotą zajmą się tą sprawą. Jaki będzie skutek? Wstyd dla władz, kierownictwa zakładu oraz antyreklama Tucholi. To ostatnie jest jedynym hamulcem, który powstrzymuje nas od działania w tej chwili. Jednak ten stan wkrótce się zmieni.

Pan starosta zapewnia, że na nielegalnym wysypisku zaszły pierwsze zmiany. Pojechaliśmy na wizję lokalną, uzbrojeni w sprzęt. Bez wchodzenia na teren zakładu, dzięki urządzeniom, można obejrzeć całe to „leżące nieszczęście” z bliska. Czy rzeczywiście coś się zmieniło? Niestety, pan starosta opowiada banialuki, choć być może Jego winy tutaj nie ma, od tego są podwładni. Jeżeli „skrewili”, powinni zostać pouczeni, nie szarga się dobrego imienia szefa powiatu. Zalecenie jest tylko jedno, nikomu nie wierzyć, sprawdzić samemu.

A teraz…, zabierzemy naszych zainteresowanych sprawą czytelników na wycieczkę. Wpierw skorzystamy z satelity, techniki 3D, a następnie przejdziemy do bardziej konwencjonalnych metod, łącznie z kadrami z ukrytej kamery. Niektóre fotografie są wykonane w bardzo wysokiej jakości, dzięki temu obejrzymy szczegóły.

Zapraszamy!

15095043_369747146698298_5415029526542234152_nZdjęcie satelitarne przedstawia fragment Tucholi, ściślej ulicę Chojnicką, wraz z przyległymi. Obramowanie 3D zakreśla teren zagrożony, to właśnie tam składowane są odpady.

15032074_369747140031632_2987825423256725084_n

Na kolejnych czterech kadrach przedstawiamy widok terenu wykonany techniką 3D. Tak widzi ten fragment miasta  GOOGLE STREET VIEW.15032274_369747110031635_4565233261941736080_n 15095120_369747113364968_8097208729486918955_n 15095637_369747136698299_6707802306175999340_n 15135873_369747106698302_8879741820902169524_n

Kadry wykonane ukrytą kamerą przedstawiają sąsiedztwo wspomnianego baraku. Na sytuację zareagował pan Burmistrz Tucholi, który skieruje w ten rejon swoje służby. cam02068Kolejne kadry przedstawiają polną drogę, która biegnie od ulicy Chojnickiej, to właśnie ona graniczy z terenem „Hydrotoru”. Rozrzuconymi śmieciami zajmą się służby porządkowe będące w gestii pana Burmistrza.

dsc08777

dsc08778

dsc08779

dsc08780

Kolejne kadry ukazują nielegalne składowisko na zapleczu „Hydrotoru”.  „Dwukrotne „kliknięcie” fotografii = wysoka jakość.

dsc08781 dsc08782 dsc08783 dsc08784 dsc08785 dsc08786 dsc08787

Podsumujmy.

Potrzeba natychmiastowej interwencji służb weterynaryjnych, należy uratować życie psa.

Kwestia śmieci w „Hydrotorze” nie podlega dyskusji.

Kwestia śmieci w sąsiedztwie – o sprawie poinformowany jest pan Burmistrz, który bez wątpienia sprawą już się zajął.

Mamy do czynienia z niebywałym skandalem, sprawa o której piszemy jest znana wszystkim od lat, jednak nie wiedzieć czemu, odpowiedzialny znajduje się pod szczelnym parasolem ochronnym.

 _________________________

Mariusz R.Fryckowski