25 października 2020

Parking szpitalny również dla pacjentów?

2 min read

Prawda, że to idiotycznie brzmiący tytuł? Jak to możliwe, aby tucholski szpital nie miał parkingu dla swoich „klientów”? Ano możliwe, ba, właśnie tak jest. Nie na darmo ktoś kiedyś powiedział, że aby w Tucholi zachorować, to trzeba mieć iście końskie zdrowie.

Powszechne upodlenie pacjenta w Tucholi zaczyna się właśnie nie w kolejkach do lekarzy, a… na parkingach obiektów służby zdrowia, które są niewystarczające. Szpital poszedł na całość i praktycznie nie ma ich wcale, chociaż nie szczędzi miejsca i nakładów dla swojego personelu, który ma gdzie parkować swoje drogocenne, kupione za nasze pieniądze bolidy. Prócz tego, że „łapiduchy” mają swój plac parkingowy, skutecznie odgrodzili się od swoich klientów. Czym? Ruchomymi szlabanami, które otwierają się kierowane zdalnie. Jaka wygoda! W tym czasie pan Nowak z niedowładem nóg musi przejść z ulicy Krzywej (gdzie zostawił swojego „malucha”) do rehabilitacji,  na własnych, schorowanych nogach!

Proponuję panu Prezesowi spółki  związać swoje obie nogi, wziąć dwie kule i przejść 100 metrów szlakiem wyrw, właśnie z Krzywej do „swojego raju”. Radzę zadysponować od razu jakiś ambulans i sprawną załogę, zaopatrzoną obficie w środki opatrunkowe, pewnie się przydadzą.

Okazuje się, że sprawa parkingu nie tylko denerwuje mieszkańców powiatu, ale również radnych, którzy kiedy wreszcie przestaną nimi być, korzystać będą z tucholskiej służby zdrowia w takich samych standardach, jak pan Nowak.

Co z tym zrobić? Najlepiej jedno… porządek! Tym zajął się radny Kierzkowski, a odpowiedzi udzielił Mu pan burmistrz.

Oddajmy głos obu panom.

 

(mrf)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook