wt. Lis 19th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Parkingowa dyskryminacja, czy zwyczajne niedbalstwo?

3 min read

Powracamy do ulicy Aleja LOP. Ostatnio mówiliśmy o nonsensownie ustawionych znakach drogowych w świetle chodnika w taki sposób, że mijanie się przechodniów grozi nawet upadkiem, zwłaszcza wśród ludzi starszych.

Dzisiaj przyjrzymy się parkingom na tej ulicy, które jednocześnie  są i ich nie ma.  Mieszka tutaj sporo rodzin, prawie każda z nich posiada swoje auto. Często zdarza się, że ma ich kilka. To jednoczesnie szczęście i nieszczęście mieszkańców. Prócz tego, że samochód zapewnia sobodę i niezależność, musi gdzieś parkować, a z tym przy tej ulicy jest gorzej, niż źle. Czy brakuje parkingów? Oczywiście, przydałby się jeszcze jeden, może dwa, ale jakoś dotychczas wystarczały te wyznaczone, dopóki jakiś biurokrata nie wpadł na pomysł, aby kierowcom „ułatwić” życie.

Co wykombinował? Ano, zapewne wziął sobie głęboko do serca wszelkie medialne komunikaty o tym, jak niepełnosprawnym kierowcom jest źle w tym państwie i postanowił ułatwić im życie, malując co kilka, kilkanaście metrów do wyboru…, albo słynne „koperty” ( dla pracowników poczty, chyba najmniejszej po tej stronie Mlecznej Drogi), albo ustawiuajac znaki umożliwiające parkowanie niepełnosprawnym, którzy poruszają się… autobusami?

Tak, nie mylisz się Drogi Czytelniku, po tym osiedlu ci ciężko doświadczeni przez los parkują chyba autobusami, ponieważ mają wydzielone gigantyczne połacie parkingu. Oczywiście jest i wisienka na tym zwariowanym torcie, kolejny geniusz postanowił ustawic jeszcze jeden znak i to pośrodku i tak już ciasnego parkingu w który regularnie ktoś wjeżdża, niszcząc sobie auto.

Czy z tych specjalnych stref parkowania, które przeznaczono dla kalek, ktoś z nich korzysta? Jakoś…, nie widziałem, chociaż…, jakiś kierowca „Malucha” ze specjalnym pozwoleniem zaparkował, ale w miejscu dla kierowców w pełni sprawnych, mało tego ciężko się na mnie obraził, kiedy uprzejmie zwróciłem mu uwagę, że jego miejsce czeka na niego od lat. Ów delikwent, jak na chorego był niezwykle sprawny, prawie przegryzł mi tętnicę, a pozwolenie? Cóż…, okazało się nieważne, korzystał przed laty z niego zupełnie ktoś inny, a że leżała w oknie? Cóż, to nie jest ważne, ma robić wrażenie…, chyba na policjantach, którzy w tym miejscu uwielbiają karać kierowców za to, że parkują zwyczajnie gdzie się da.

I nie ma się czemu dziwić, zwłaszcza we wtorki, kiedy przyjeżdżają na zakupy rolnicy z okolicznych wsi, ci zajmują wszelkie miejsca parkingowe tak skutecznie, że mieszkańcy osiedla parkują kilkaset metrów dalej w zupełnie innej strefie osiedla, policjantów oczywiście w tym czasie nie ma, bo i po co się użerać z gawiedzią, jeszcze który wyjmie …widły, albo samopała, różnie bywa, a policyjne pensje są bardziej, niż żadne i nie są warte takiego ryzyka.

I nikt się ta sprawą nie interesuje, a zwłaszcza władze osiedla, które są i owszem, ale chyba wyłącznie od kasowania kwot, za swoje wątpliwej jakości usługi. Jednak to wszystko nie rozwiązuje problemu parkowania, może alternatywą będzie ustawienie samochodu na…drzewie?

 

(red)