25 października 2020

Pazerni, bezradni, Radni, zdrenują nam kieszeń?

3 min read

Wszystko na to wskazuje, że tak. Już nie wystarczy wysyłka listów w tym do emerytów i rencistów w sprawie podwyższenia podatków od nieruchomości, istnieje potrzeba „złupienia skóry tłuszczy” na czymś innym. Kiedy jest się betonowym urzędasem i nie ma się pomysłów na poprawę warunków bytowych mieszkańców (praca, miejsca pracy), zawsze cierpią kierowcy. Nie inaczej jest i tym razem. Demokratycznie wybrani radni nie obijali się tym razem o ściany, wzorem swoich odpowiedników w sąsiednim urzędzie, a solidarnie kombinują, jak podwyższyć opłaty naiwniakom, korzystającym z parkingów, które za nasze pieniądze sprawiło sobie Miasto.

 

Podwójne opodatkowanie obywateli, to chleb powszedni, ale działania radnych przeciwko swoim wyborcom? Toż to zakrawa na kpinę!

Kocie łby i złamane obcasy

 

Piękne mamy centrum miasta, prawda? Też tak uważam, skończyły się czasy, kiedy w cieniu chronionych drzew stawiano piwne ogródki. Teraz wszyscy odwracają się frontem do klienta, nawet na betonowej, „polbrukowej pustyni”, a po drzewach nie pozostał nawet ślad. Pojawiła się kolejna wersja fontanny, nie wiem, która to już – setna? Tysiączna? I ten narzucony kiczowaty obrazek z łabędziami w tle. A co my, jako region, mamy wspólnego z tym symbolem?

Prócz różnych traktów pieszych, rynek wyłożono nam granitem, a jakże, kosztował kilka worków pieniędzy. Historia jak widać znowu się powtarza, za komuny kocie łby w Tucholi asfaltowano łącznie z trawnikami, a „nowa miotła” układa bruk i ciągle ma kompleks „chojnickiej, kiczowatej starówki”. I tak właściwie nie byłoby w tym niczego zdrożnego, gdyby nie to, że co druga kobieta łamie sobie na tym czymś obcasy, a co dziesiąta skręca nogę. Osobom starszym radzimy wykupić ubezpieczenie Super Extra od tucholskiego bruku, inaczej trzeba będzie zawrzeć bliską znajomość z ortopedią, a ta jak widomo, może zostać opodatkowana, w związku z kosmicznymi długami Powiatu.

Po co tyle słów, skoro chodzi o „zakichane” parkingi?

 

To prawda, brakuje ich, miasto jest kompletnie nieprzygotowane do podwyższającej się każdego roku liczby pojazdów. Władza nie może zrozumieć, że samochód nie jest synonimem luksusu, a zwyczajnym narzędziem, z którego pośrednio ona sama korzysta. Skoro zdecydowano o opłatnych parkingach, to niech, chociaż pozostaną ceny adekwatne do zarobków mieszkańców. No tak, ktoś zapyta: a, to w Tucholi jest jakakolwiek praca? Oczywiście, ale tylko dla wąskiego kręgu ciotek i pociotek, ale o tym wiemy od sześćdziesięciu lat. .

A co to będzie, jeżeli Miasto zrobi sobie za nasze pieniądze prezent i wybuduje kolejny parking obok tzw. „pasażu handlowego”, – czyli miejsca, które kosztuje kramarzy codziennie tyle, co noc żonatego odszczepieńca w domu uciech? Nic, znowu nas opodatkuje, a Policja wyceluje kolejną kamerę, którą też sfinansujemy. Paranoja z inwigilacją i mandatami w tle.

Godzina płatnego parkowania w Bydgoszczy kształtuje się na poziomie 2 – 2, 50 zł, jednak mówimy o mieście wojewódzkim. No to, ile warta jest godzina parkingowa w Tucholi? Relatywnie, powinni nam jeszcze do niej dopłacić za to, że mamy ochotę łamać sobie resory i nogi na parkingowym, źle położonym i wyszlifowanym bruku!

I tak się sprawy mają.

mrf

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook