25 października 2020

PK podnosi ceny, a radni akceptują wszystko jak „leci” (felieton)

5 min read

Przed nami kolejne podwyżki opłat za wodę i ścieki! Taki scenariusz rysuje Prezes PK pani Małgorzata Oller. Skąd ta decyzja? Jakie jest jej uzasadnienie? Reakcja radnych miejskich na tę wieść? O tym wszystkim już za chwilę w kolejnym felietonie.

Trwa kolejny akt czarnej komedii, gdzie firma zarabia, a klient w domyśle mieszkaniec – płaci, choć nie ma już z czego, co również zawdzięczamy „operatywności” lokalnych, demokratycznie wybranych przedstawicieli społecznych, czyli naszych, którzy nie potrafią zadbać o  interesy tych, którzy im zaufali. Brzmi głupio? Być może, ale takie są fakty.

Hipotetyczna sytuacja. Dzisiaj decyduję o tym, że za możliwość przeczytania nowego tekstu na łamach TOKiS-a trzeba będzie obciążyć czytelnika 1 -dną złotówką. Co się wydarzy w ciągu najbliższej doby? Zamiast tradycyjnych kilku, klkunastu tysięcy wejść „zrobi się” dziesięć, sto, może trzysta odwiedzin. Kolejnej doby odnotujemy ponowny spadek, a za kilka dni wyślę informację do serwerowni, że portal należy zamknąć. Co zrobi czytelnik? Ma wybór, wybierze inne medium, oczywiście bezpłatne. Nie interesują go koszty redakcji, nie interesują go koszta domeny, serwerów itd.

Przedsiębiorstwo Komunalne jako firma, ma zdecydowanie lepiej. Nigdy nie zagrozi jej bankructwo, no chyba, że znikną podziemne zapasy wody pitnej, ktoś wysadzi przedsiębiorstwo w powietrze, albo dojdzie do afery w wyniku której zarząd pójdzie za kratki. W tym ostatnim przypadku scenariusz jest odrobinę inny, bo działalność firmy zostanie  zatrzyma na przewidywalny czas.

Niemniej to konkretne przedsiębiorstwo jest MONOPOLISTĄ, ponieważ nie ma dla niego alternatywy. Skutek – dyktuje ceny, nawet z „czapy” o ile prezesem jest „facet”, lub z kapelusza, o ile prezesem jest dama. Tuchola podlega drugiej opcji.

Podczas V sesji RM, pani Prezes PK w sposób niezwykle stonowany zakomunikowała radnym, czyli naszym przedstawicielom hiobową wieść, że firma podnosi ceny za wodę i ścieki. Podwyżka wydaje się być minimalną.  Nowa taryfa oznacza zwyżkę za 1 metr sześcienny o 47 groszy łącznie z podatkiem VAT oraz zwyżkę opłaty abonamentowej na nieruchomość: domek czy  blok mieszkalny, o 37 groszy każdego miesiąca. Niewiele? Pomnóżmy to przez liczbę mieszkańców, wystarczy aby opasać światłowodem przesyłającym sygnał internetowy 1/3 powiatu!

Najlepsze jednak przed nami, bo każdego zaciekawi uzasadnienie podwyżki cen.

To coś, co „siura” z kranu, a popularnie nazywane jest wodą nie jest produktem Przedsiębiorstwa Komunalnego z Tucholi, a darem od Boga – powiedzą wierzący, substancją, która powstała w wyniku wielu czynników, które zaszły na naszej planecie  – stwierdzi reszta. Więc za co płacimy PK? Za wydobycie, uzdatnienie, przesył, odbiór nieczystości i… biurokrację.

Firma musi działać w oparciu o nowe technologie, ale dlaczego miast inwestować swoje aktywa lub korzystać z dofinansowań i nowych technologii refundowanych przez liczne projekty unijne, przelewa swoje koszta na użytkowników i to w tak wielkiej kwocie?

Pani prezes opowiada banialuki uzasadniając decyzję wymianą wodomierzy, ich legalizacją, mówiąc o trosce firmy w sprawie jakości wody, którą dostarcza ona do naszych domostw. Przepraszam, a co mnie to obchodzi?

Za wodomierze i to zalegalizowane płacę ze swojej kieszeni, podobnie jak tysiące innych ludzi, ba, mało tego…, jestem podejrzewany prze firmę o to, że z użyciem magnesów neodymowych oszukuję ją, ponieważ mam zbyt niskie „zużycie”. Bogu dzięki, że ten fakt dotyczy tylko wody. Kolejny raz mówię: przepraszam, a co to kogo obchodzi? Może nie lubię się myć i świadomie wybrałem smród i brud?

Takie prawo daje mi konstytucja, a jakaś firma nie będzie mnie pouczała o tym, czy o owym, skoro jak szwajcarski zegarek odprowadzam haracz, za jej marnej jakości usługi.

„Marnej jakości usługi”? Owszem, bo nie trafia do mnie opinia radnego Karnowskiego, który w swojej opowieści wspomina enigmatycznego dla mnie dyrektora, który na co dzień mieszka w Bydgoszczy, a w Tucholi, po skosztowaniu filiżanki kawy sparzonej z użyciem naszej „kranówy”, nie może wyjść z zachwytu nad jej smakiem i prosi o „repetę”.

Jako kawosz mogę podejrzewać, że albo ów dyrektor nie ma bladego pojęcia o sztuce sporządzania kawy z najlepszych jej gatunków z użyciem prawdziwej wody, albo zna się, a podano mu jakieś świństwo w oparciu o wodę mineralną, bynajmniej nie z „Biedronki” stąd zachwytom nie było końca.

To, co płynie z naszych kranów, o każdej porze dnia i nocy przypomina rozrzedzone mleko, które czasami zamienia się w brunatną maź, kiedy dochodzi do awarii, którą ukrywa się przed opinią publiczną ( http://tokis.pl/?p=17492). Wlanie tego „czegoś” do ekspresu równa się jego uszkodzeniu, oczywiście nie od razu. Kawa sparzona na bazie tej wody to „niezapomniane doznanie” porównywalne tylko z porażeniem prądem elektrycznym. W związku z tym, dla własnego bezpieczeństwa lepiej jest do celów spożywczych używać drogiej wody mineralnej, albo zainwestować w dodatkowe filtry (ryzykanci), a tej ” z kranu” używać do mycia ( ryzyko zadrapania się na śmierć zmniejsza korzystanie z drogich balsamów po kąpieli)  i spłukiwania toalet.

Jasne, ktoś powie, że na jakość wody wpływa wiele czynników, ale powtarzam raz jeszcze… co mnie to obchodzi, skoro płacę i nie proszę, a żądam, skoro zawarłem stosowną umowę? Zarząd firmy powinien wstydzić się tego, że w ogóle śmie zakomunikować kolejną podwyżkę swoim klientom! Zrobił to zgodnie z najgłupszymi zasadami demokracji – uzgodnił sprawę z radnymi – naszymi sługami, których wybraliśmy. A co Oni na to? Zbiesili się po słabym oporze, podnosząc do góry „łapki”, jakby „lajkowali zabawnego posta na Facebooku”, a nie dbali o nasze interesy. Praktycznie bez walki przyjęli wyrok, zachowując się jak posłuszne, bierne „maszynki do głosowania”.

Mamy to, na co zasłużyliśmy –  naszych ospałych przedstawicieli i od pierwszego kwietnia nowe podwyżki, które wejdą w życie i nie będzie to primaaprilisowy żart. Firma zarobi, my zapłacimy, a jeżeli nie, to panowie z PK w brudnych kaftanach, z nastawnymi kluczami w dłoniach, przyjdą i bez słowa  odetną nam wodę.

_________________

(mrf.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook