3 grudnia 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Plac Wolności czy RYNEK?

2 min read

SONY DSC

Polska wstrzymała oddech, ponieważ w Tucholi znalazł się zupełnie zręczny pasjonat historii tego miasteczka, który, co jest zupełnie słuszne, zwrócił uwagę władz i i mieszkańców na to, że „Rynek”, czyli centrum Tucholi, jest nazwą historyczną tego miejsca. Obecna nazwa, czyli Plac Wolności jest „dziełem” okupanta.

I teraz można by pokazać czarno – biały, powszechnie znany obrazek centrum, gdzie stoją wozy konne, chłopi handlują płodami rolnymi, a między nimi przemykają lokalni Żydzi. W konfrontacji z tym obrazkiem można przedłożyć jeszcze dwa, pierwszy przedstawiać będzie scenki z czasów okupacji, z „odpowiednimi”, wrażymi sztandarami, a drugi ukazujący współczesność, z wymienioną po raz enty fontanną.

Rdzenni tucholanie od zawsze, idąc do centrum mówią o tym, że idą „na rynek”, choć my w redakcji chodzimy najczęściej „do rynku”. Samo pojęcie RYNEK w lokalnej świadomości ma nawet trojakie znaczenie. Pierwsze już znamy, drugie dotyczące pasażu handlowego przy ulicy Nowodworskiego i trzecie…, targowisko miejskie znajdujące się w sąsiedztwie kompleksu sportowego, lub jak mówi większość, obok stadionu.

Inicjator zamieszania optuje za zmianą nazwy „Plac Wolności”, na historyczną „Rynek”. Do tej chwili wszystko jest jasne, ale czy wzięto pod uwagę problemy formalne? Jest ich przecież sporo, a część dotyczy samych niepotrzebnie zainteresowanych problemem mieszkańców. Zmiana dowodów osobistych, praw jazdy, paszportów, zmiany w dokumentacjach dotyczących nieruchomości, zmiany w planach, w mapach itd. itd.

Rada Miejska obiecuje, że pochyli się nad tym pomysłem, a jednocześnie problemem, który można rozwiązać, ale…, no właśnie, czyim kosztem?

„Plac Wolności”, można uznać za nazwę uniwersalną, nie mamy przecież do czynienia z „opcją” Adlof Hitler Platz, dlatego, po co deliberować i kruszyć kopie o coś, co można rozwiązać dosłownie za kilka złotych. Aby wilk był syty i owca była cała, można dokonać najprostszej operacji świata, która świetnie sprawdziła się np. w Warszawie.

Tabliczki z nazwą „Plac Wolności” wystarczy uzupełnić o dodatkową, z formułą „Dawny Rynek” i po problemie. Taki sposób rozwiązania tego kłopotu jest najefektywniejszym, najtańszym i najprostszym, czy tak ciężko na to wpaść?

Co przeniesie taka zmiana? Polska odetchnie z ulgą, a budżet miasta przeznaczy pieniądze na inne zadanie, a jest ich w tym roku „od pioruna i trochę”, a choćby odsłonięcie znaków drogowych wzdłuż Świeckiej i Nowodworskiego, o czym zdaje się, chwilowo zapomniano.

______________________

Mariusz R.Fryckowski

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook