wt. Wrz 17th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Platforma ma swój SMOLEŃSK, czyli o mowie nienawiści, hejcie, kneblowaniu ust mediom niezależnym, wyrzucaniu dziennikarzy i roku wyborczym

8 min read

Obyś żył w ciekawych czasach – to stare chińskie przysłowie i nie jest bynajmniej życzeniem nadejścia dobrych czasów, lecz ostrym przekleństwem, oraz zatrważającym komentarzem do tego, co się dzieje tutaj i teraz zarówno w Polsce, jak i na świecie.

Zastępca prokuratora generalnego Krzysztof Sierak wydukał w Sejmie, że prokuratura stworzyła specjalne ramy instytucjonalne w zakresie prowadzenia postępowań dotyczących tzw. przestępstw z nienawiści. „Spośród ok 4,5 tys. prokuratorów, wybrano 105 prokuratorów, którzy zajmują się tylko i wyłącznie tymi sprawami w prokuraturach rejonowych” – powiedział Sierak odpowiadając na pytanie posła Jerzego Meysztowicza (z partii bankrutów politycznych Nowoczesna) dotyczące „działań prokuratury podejmowanych w sytuacji, kiedy w przestrzeni publicznej dochodziło do przejawów nienawiści na tle poglądów, narodowości, rasowym, etnicznym lub wyznaniowym, skierowanych do polityków, samorządowców, osób publicznych lub grup obywateli”.

Bomba wybuchła oczywiście po śmierci prezydenta Gdańska, uznano wtedy, że to wydarzenie warto wykorzystać do spełnienia swoich celów politycznych w roku wyborczym, a jak wiadomo, wszystkie miernoty wyczuły instynktownie, że unijny i lokalny, krajowy tort warto podzielić między siebie, wykańczając na wszelkie sposoby konkurencję. I to dzieje się tutaj i teraz, mało tego, w tę niebezpieczną grę dali się wciągnąć nawet lokalni samorządowcy, zapraszając bankrutów politycznych, którzy gorzkie żale i opowieści z gatunku sf. umieścili w książkach, licząc na reklamę, poklask i rozgłos. No i rzeczywiście, ze wszystkich nor powyłaziły osobowości i osobliwości świata z przetrąconą lewą kończyna górną, licząc na to, że i oni się „załapią”, względnie zasłużą u tych, którzy mają aspiracje i być może odniosą sukces wyborczy.

Cel został wyznaczony, teraz czas dążyć do jego spełnienia, niezłą przykrywką są polowania na czarownice i czarowników, którzy posługują się mową nienawiści, choć tak do końca nikt nie wie o co chodzi, ale wszyscy instynktownie czują, że trwa ograniczanie swobód obywatelskich, które nierozerwalnie łączą się ze swobodą wypowiedzi, zapewnioną nam konstytucyjnie przez tow. Kwaśniewskiego et consortes.

Źródłem mowy nienawiści od początku do końca są… POLITYCY!

Przekonujemy się o tym każdego dnia, chłonąc wiadomości ze stronniczych mediów wiodących, których głównym celem jest ogłupianie szerokich mas obywatelskich. Co ciekawe, za swoje „usługi” każą one sobie słono płacić. Podobnych praktyk na taką skalę nie stosowano nawet za czasów komuny, obecnie rozpadły się wszelkie granice, co wiąże się się propagandą sukcesu i tzw. fejk niusami, będącymi niczym innym, jak informacjami fałszywymi. Część dziennikarzy głoszących podobne brednie zarabia krocie i dziwnym jest, że ich organ nadrzędny jeszcze ich nie napiętnował, co oznacza tylko jedno…

Zdarzają się wśród polityków osobowości, które wzorem red. Kolonki starają się mówić, jak jest i swoje emocje uzewnętrzniają. Postacią wiodącą, która zapoczątkowała rękoczyny był Janusz Korwin Mikke, który spoliczkował starego agenta Jakuba Bauera, pseudonim Znak. Trzasnął go tak szczerze, że echo policzka dudni po sejmowych korytarzach do dzisiaj. Postąpił bardzo parlamentarnie, bo sto lat wcześniej pewnie wyzwałby go na pojedynek. I co? I nic, Bauer dalej miesza w sprawach polskich na forum unii, wtórują mu starzy kumple i kumpelki z politycznej firmy i płacimy za to w każdy możliwy sposób. Piętnowanie Polski na arenie międzynarodowej stało się światowym hobby wszystkich agentów, agencji i sił politycznych, za co winę ponosi tubylczy rząd nieudaczników i zwyczajnych głupców, którzy kładą „ruki pa szwam” na każde tupniecie silnie obrażonych. Doszło nawet do tego, że niektórzy ambasadorowie wyznaczają standardy działań rządu i parlamentu, o sądach nie wspominając. To jaka to jest niezawisłość, jaka niezależność?

Trudno się więc dziwić obywatelom, którzy najchętniej zapakowaliby całą tę klikę do nowej rakiety Elona Musca i wysłaliby na Marsa, tylko czym ta planeta zawiniła, gdzie ochrona życia w kosmosie? Demokracji nie wytrzyma żaden świat i wszechświat!

Najlepsze jest to, że większość parlamentarna i lokalna, samorządowa przeszła swoiste przeszkolenie z elementami tresury. Kiedyś dokonywano jej w Moskwie, obecnie zajmuje się tym Szkoła Liderów z pierwszorzędnymi korzeniami starego grandziarza finansowego Georga Sorosa, pod płaszczykiem USA, a de facto smakoszy macy i czosnku właśnie stamtąd. Dziwne, że „Amerykanie” podjęli niebezpieczną grę z obywatelami RP o to, że utracą odwieczny prestiż w wyniku napadu na polskie dobra w ramach Act 447 Just.

Polska podjęła się roli pierwszego dywersanta Europy, rządzący wmówili sobie, że tylko armia amerykańska jest gwarantem pokoju w środku Europy. USA oczywiście wykorzystało sytuację w każdy możliwy sposób, a naiwni politycy z Polski jeszcze za tę kuratelę chcą zapłacić i zgodzą się na otwarty konflikt, np. z Iranem, który kiedyś był azylem dla wielu Polaków uciekających przed wojną!

Mając doświadczenia 1939 roku, wiemy czym kończą się podobne sojusze. Skoro jesteśmy gotowi i godzimy się na rolę dywersanta, to należy wymusić na Amerykanach stosowne korzyści wzorem Izraela, czyli kroplówka finansowa 100 000 000 dolarów na modernizację armii, offset, nowe technologie i oczywiście argument ostateczny – posiadanie potencjału nuklearnego i… można żyć bezpiecznie, nawet w sąsiedztwie gospodarstwa ponurego czekisty… Putina.

Niestety, wzorem słynnej afery taśmowej i nagranych na kasetach rozmów polityków, których również lokalne władze Tucholi zapraszają na spotkania, ciągle brzmi nam w uszach sentencja: „Ch…j, dupa i kamieni kupa”, ” dożynanie watahy” i inne „słowne przemyślenia polityków”, czy i te zdania można określić mianem mowy nienawiści? Chyba nikt nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.

„Róbta co chceta”, czyli niezależność w światowej sieci

Internet, sieć o globalnym zasięgu jest ostatnim bastionem niezależnego słowa i trudno się dziwić politykom, że zależy im na tym, aby to miejsce ocenzurować, pojawił się zarys słynnej umowy Acta 1 i Acta 2, gdzie ważną rolę odegrali politycy skompromitowanej Platformy Obywatelskiej. Jednym z orędowników stał się polityk powszechnie znany w naszym grajdole. Poprzez media zostaliśmy zmuszeni do wysłuchania tylu bzdur, że używając kolokwializmu „więdły uszy”, a aparat gębowy odmawiał żucia gumowatych ośmiorniczek. Umowa ciągle wisi nad publicystami i od czasu do czasu wypuszczane są balony próbne, czy powszechny protest w sprawie… czasami nie osłabł.

Internet stał się miejsce pod specjalnym nadzorem, bo oto minister MSWiA pan Joachim Brudziński, który kiedyś również miał bliskie spotkanie z Temidą, niczym Janosik, walczy z mową nienawiści, hejtem i wszelkimi innymi starcami, którym chwilowo puszczają nerwy. Zatrzymania odbywają się praktycznie każdego dnia, a wraz z nimi przepada prywatny sprzęt komputerowy, który po zakończeniu sprawy wraca…, mocno uszczuplony. Policyjne narzędzie musi wypełnić powinność, a „niezależne” prokuratura i sądy dokonają reszty. Jednak nie dajmy się zwariować, mamy wiedzę, że nawet Pierwszy Sędzia RP, ma swoje za uszami, wystarczy dobrze przyjrzeć się kilku firmom ubezpieczeniowym, które właśnie się połączyły i mają swoją panią prezes z dziwnie znanym nazwiskiem.

Skok na władzę, na pieniądze, jakież to płytkie i przewidywalne, zaczyna się i kończy wraz kadencją, ale zawsze pod auspicjami bieżącej władzy. Niestety, ta demoralizuje i powoduje tragedie, być może to, co wydarzyło się w Gdańsku, jest jedną ze składowych, tak przynajmniej brzmi jedna z ponad dziesięciu teorii spiskowych na ten temat.

Dziennikarze i blogerzy

Trwają czystki wśród dziennikarzy mediów głównego nurtu. Głównym celem władzy jest pozbycie się tych, którzy wykazują zbyt wielką niezależność w ich mediach. To oczywiście granda, bo jeżeli weźmiemy pod uwagę gadzinówki, to należą one nie do rządu, a do nas, stąd nazwa – media publiczne i ich misja. Inaczej jest z mediami pana Dawida Zaslawa, z pierwszorzędnymi, warszawskimi korzeniami, te mogą nawet ukazywać urodzinowy wiec Hitlera w krzakach, zdaje się, gdzieś pod Wodzisławiem Śląskim.  I co? I nic, prokuratura jest bezsilna, bo zniknął główny dowód – nagranie / surówka, co spowodowało powszechny rechot niezależnych. Mało tego, twórcy materiału otrzymali wyróżnienie i zupełnie niezłe wynagrodzenie. Tak się robi politykę nastrojów i odwracanie uwagi odbiorcy od ważniejszych afer! Czy tego też nie można nazwać mową nienawiści?

Wśród prawicowych mediów pojawiło się sporo nowych dziennikarzy, nikt nie pamięta o tym, że jeszcze kilka lat wcześniej, wraz ze mną publikowali felietony w mediach społecznościowych takich jak: Salon 24, czy inne. Wyłuskano ich i zapakowano do redakcji, wypłynęli na Smoleńsku i trwają do dzisiaj. Niektórym bardziej się powiodło, trafili do poczytnych tytułów i piastują w nich ważne funkcje, niestety, od pewnego czasu gros z nich, wypisuje takie bzdury, że opadają ręce.

Propaganda w czystej postaci, same sukcesy, żadnych porażek, ani słowa o kluczowych sprawach i tematach, które powoli doprowadzają POLSKĘ do okupacji ekonomicznej przez każdego, kto ma na to ochotę. Przeinaczanie historii, potajemne propagowanie multi – kulti, przyjmowanie bisurmanów ekonomicznych z egzotycznych krajów, wśród których ukryli się zwyczajni bandyci, to zjawisko powszechne, nad którym nikt nie panuje.

Dochodzi nawet do tego, że obcokrajowcy przemycają przez granicę z POLSKĄ wyjątkowo ciekawe przedmioty, np. działko w maszcie jachtu, czy działo, a podobno nawet… czołg. Jakimś dziwnym trafem, ze wschodu, przemycana jest do polski broń, amunicja, ale ze świecą szukać o tym informacji w czołowych dziennikach, te dostępne są wyłącznie w sieci i powodują, że obywatelom zapalają się wszystkie ostrzegawcze czerwone lampki. Trudno się więc dziwić temu, że rozpoczęły się zbiórki podpisów pod petycjami, o przywrócenie kary śmierci dla bandytów i zdrajców, jak również w sprawie powszechnego dostępu do broni, skoro mundurowi są bezsilni.

Bandyta broń posiada i jej użyje w niecnych celach, obywatela ogłupiono złudnym poczuciem bezpieczeństwa, że ochronę zapewni mu np. 112 – policjant. To bzdura! Widzieliśmy tego efekty na scenie w Gdańsku.

Pośród stu osób na scenie, nikt nie miał środków bezpośredniego przymusu, aby obezwładnić szaleńca z taaakim nożem. Jeden pistolet rozwiązałby problem, zanim napastnik podbiegł do prezydenta Adamowicza.

Czas zrzucić rurki i różowe sweterki, czas się ogolić i zmienić gacie, chłop ma być od tego by reagować, czy to też jest mowa nienawiści, czy zdrowy rozsądek, kiedy w grę wchodzi ludzkie życie?

Rok powszechnego ogłupiania – Polska w roku wyborczym

 


(mrf.)