29 października 2020

Po 34 latach zniknie kawiarnia „BASZTOWA” – ikona tucholskiej gastronomii (felieton autorski)

2 min read

„BASZTOWA”? Mam z tym miejscem wyłącznie ciepłe skojarzenia. Przez ostatnie kilka lat była nieformalną, drugą siedzibą TOKiS – a, gdzie odbywały się mniej oficjalne spotkania i wywiady. Przepraszam, przez kilka dni jeszcze nią będzie.

Dotychczas w swojej naiwności byłem pewny tego, ze „Basztowa” przeżyje również mnie, niestety, tuż po zakończeniu sezonu Znalezione obrazy dla zapytania basztowa tokisturystycznego, stanie się wyłącznie miłym wspomnieniem połączonym z nutą wielkiego żalu. To w tym miejscu pani Grażynka parzy najlepszą kawę w tej części województwa – Lazvazzę – rozkosz dla podniebienia. To tutaj serwuje się wspaniałe desery, drinki i inne smakołyki. To w tym miejscu miło spędzaliśmy czas ja i „kawiarniani przyjaciele”, których w większości nie zam, ale wiem, że klimat tej kawiarni jest wyjątkowy, choć za chwilę będziemy o niej mówić w czasie przeszłym. Wielka szkoda, ale życie toczy się dalej, a ludzie szukający ciszy i spokoju w cieniu „małej czarnej” , będą tej przyjemności pozbawieni.

Kiedy powstawał TOKiS i był jeszcze tygodnikiem – pierwszym medium elektronicznym w mieście, numerem jeden w naszej filmotece był  film, który „nakręciłem”  właśnie o „Basztowej”, to był 2011 rok. Obejrzyjmy…

Co się zmieniło od tamtej pory? Na szczęście niewiele, bo zmian perfekcji nie znoszę, może dlatego byliśmy ( miłośnicy tego miejsca) najwierniejszymi… i teraz mam problem jak to określić…  klientami, czy już przyjaciółmi tego miejsca? Zdecydowanie wybieram drugie skojarzenie!

„Basztowa” to nie tylko lokal, ale również miejsce, gdzie wykuwano kulturę, ale nie wszechobecną tandetę, a tę przez wielkie „K”! To właśnie tutaj odbywały się wspaniałe wieczory poezji, gdzie najlepsi twórcy i wykonawcy z naszego powiatu (choć nie tylko) dawali upust swojej pasji przy audytorium zakochanym w prozie i poezji.

To czasy, kiedy „Basztowa” smakowała najlepiej, właśnie…, smakowała, no… chyba że ktoś lubił herbatę:). Cieszmy się tym, że jeszcze przez chwilę jest i działa, a uśmiech „szefowej” i ciepłe słowo, wita każdego gościa tego Magicznego Lokalu. To miejsce tworzyli ludzie, jedni z najwspanialszych, których mam przyjemność znać.

Dziękuję za te wszystkie lata.

____________________

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook