21 października 2020

Poglądy pana posła w kwestiach in vitro wspierają byli tucholscy PZPR-owcy?

3 min read

Pan poseł Jarosław Katulski? To niezły parlamentarzysta analizujący sytuację „na zimno”, ulegający niestety dyscyplinie klubowej spod znaku PO. To zrozumiałe, choć „firma” właśnie się rozpada…

Wielką przyjemnością była swego czasu rozmowa z panem posłem, którą zarejestrowałem. Podobał mi się rozsądek z którym poseł podchodził do pewnych spraw, właśnie, podchodził, ponieważ coś w tej materii się zmieniło i zaczyna niepokoić. Lekarz posługuje się zbiorem praw i obowiązków, które zbiorczo nazywamy zwyczajowo etyką lekarską – piękna idea, zwłaszcza w odniesieniu do tych najsłabszych…. dzieci.

Pan poseł w jednym z portali społecznościowych zamieścił ciekawą notatkę:

Dzisiaj przeczytałem:

Kardynał Dziwisz ostro, Nie dla niemoralnej metody poczęcia dzieci zwanej in vitro.

Moja odpowiedź: Nie dla niemoralnego narzucania własnych poglądów przez hierarchów kościelnych osobom, które sobie tego nie życzą. Propozycje zaniechania niektórych sposobów leczenia wiernym powinni wygłaszać w kościołach i katolicy niech się do nich stosują, albo i nie. Próba wpływania na prawo obowiązujące wszystkich tak, jakby byli wyznawcami wstecznej religii, przypomina próby narzucania szariatu w niektórych państwach islamskich, przy uwzględnieniu wszystkich różnic, oczywiście. Poza tym, jeśli w Polsce żyje ponad 90% katolików, stosujących się do nakazów swojego wyznania, to problem powinien być marginalny, niewart tyle zachodu ze strony Kościoła, może nawet traktowany jak nieszkodliwe dziwactwo jakiejś mniejszości.

Metoda o której wspomina pan poseł jest szansą dla rodziców, którzy pragną dziecka, a w wyniku zwykle wielu  niekorzystnych zbiegów okoliczności nie mogą go mieć. Nauka zawędrowała do kolejnej bariery natury etycznej, gdzie ingerencja człowieka w tak delikatną sferę, zderza się z szarą rzeczywistością. Pan poseł niezwykle upraszcza całą sytuację, wręcz spłyca, ponieważ Kościół w tej sprawie wyraża się wyjątkowo jasno od poczęcia do… przechowywania zarodków. Rozpatrujemy kwestię nowego życia – gdzie Kościół jest wyjątkowo ortodoksyjny i taki ma być!

Polscy politycy w kwestiach wiary i obowiązków są  wyjątkowo nieudolni, ale kiedy nadchodzi czas odwrócenia uwagi obywatela od afer, stają się geniuszami PR.

Nie ma kompromisów w kwestiach życia,  poczęcia i śmierci. Jasnym jest, że jakiekolwiek porozumienie w obecnej sytuacji politycznej tego wymęczonego głupotą polityków kraju, jest nieosiągalne, a krytyka  dostojników kościelnych właśnie przez nich… żenująca. Co gorsza, odzywają się również głosy wspierające pana posła lokalnych pogrobowców z organizacji przestępczej, jaką bez wątpienia było PZPR, którzy wspierają jego poglądy, a to już jest zwyczajnym świństwem. Jakiś układ towarzyski? Radzę go „skasować”, bo nie przystoi od chwili odzyskania godności, przez większość moich rodaków.

Czy to się komuś podoba, czy też nie, pewne sprawy reguluje niedoskonała Konstytucja RP, a  z niej wynika również to, że wolność słowa i poglądów obywatela jest zagwarantowana i jeden poseł wraz z nieliczną i mam nadzieję niechcianą  „gwardią przyboczną spod ciemnej gwiazdy” tego nie zmieni.

Demokracja z pewnością poradzi sobie i z tym problemem, albo lepiej, ze zjawiskiem, a w konfrontacji z 2000 lat istnienia Kościoła jeden poseł,  nawet rozsądny, zginie w tłumie innych urzędniczo – emocjonalnych nonsensów dalekich od spraw, których nawet nie chce zrozumieć, a szkoda, bo chłop miły, rozsądny i z polotem.

___________________________

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook