pt. Cze 5th, 2020

„POKOJOWE ZWYCIĘSTWO” – wystawa fotografii Włodzimierza Malinowskiego

2 min read

U swoich źródeł „Solidarność” jest nie tylko związkiem zawodowym, ale ruchem społeczno-politycznym przeciwstawiającym się ustrojowi PRL, łamaniu praw człowieka i obywatela. Czy taką pozostała do dzisiaj? To rozmowa na inną okazję.

Początkiem „ery Solidarności” był rok 1980, w którym doszło do utworzenia zrębów związku. U genezy leżą jednak pogarszająca się sytuacja gospodarcza za czasów E. Gierka, represje po strajkach w 1976 roku. Jednym z impulsów było również wybranie Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku.

W 1980 roku utworzenie „Solidarności” wynikło z fali strajków ogólnopolskich. Pierwsze wystąpienia pojawiły się na Lubelszczyźnie po tym, jak 1 lipca 1980 rząd ogłosił podwyżki cen mięsa i wędlin. Wtedy strajki podjęły: Państwowe Zakłady Lotnicze w Świdniku (8-go lipca), następnie przyłączały się kolejne zakłady: Fabryka Samochodów Ciężarowych w Lublinie, Fabryka Maszyn Rolniczych „Agromet”, Lubelskie Zakłady Naprawy Samochodów , Zakłady Azotowe „Puławy” itp., tak, że 18 lipca protestowało już około 70-ciu zakładów. Postulatami strajkujących było odwołanie podwyżki z 1 lipca, ale też zniesienie uprzywilejowania rządzących grup partyjnych i poprawa warunków pracy.

Doskonale pamiętamy tamte dni, były szokiem dla wszystkich tych, którzy marzyli o zmianach, a dryfowali biernie od zakończenia ostatniej wojny. Zmiany wreszcie nadeszły,  wraz z nowym porządkiem, który wpierw budził nadzieję, a dzisiaj stanowi ledwo mgliste wspomnienie tamtych chwil, które własnie ustąpiło miejsca rzeczywistości, która na naszych oczach wymyka się spod kontroli. Autor tych słów tamte dni spędził w Toruniu, aktywnie włączając się w tryby przemian, bohater naszej opowieści w tym czasie był w ich samym centrum.

Współpracujący z naszą redakcją Włodzimierz Malinowski, po wielu latach, dokonał swoistej retrospekcji przeszłości, odkurzając przy okazji swoje przebogate archiwum. Maleńką cząstkę zaprezentował właśnie w przyjaznych progach Naszej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tucholi. Dlaczego Naszej? To oczywiste, miejsce niezwykle „klimatyczne” i przyjazne twórcom każdej dziedziny i pasji. MBP ma niebywałe szczęści do ludzi, którzy kierują tą zacną instytucją, a głębokie zaangażowanie w pracę pań tam pracujących powoduje wyłącznie jedno – kroczenie od sukcesu, do sukcesu. Jakież inne miejsce może tak godnie „oprawić” niezwykłą kolekcję fotogramów o tak ważnej, naszej, historycznej przeszłości? Na to pytanie nie ma odpowiedzi. Za to fotografie Włodka są dowodem na to, jak burzliwe chwile zostały zatrzymane w kadrze jego aparatu, który znalazł się w samym centrum historycznych wydarzeń.

Od dzisiaj możemy podziwiać je wszyscy, do czego serdecznie zapraszamy!

Mariusz R.Fryckowski

Fot. Wiktoria Timofiejewna