28 października 2020

Policja Cię nie obroni, zadbaj sama o swoje bezpieczeństwo. Szeroki zakres obrony koniecznej

11 min read

Od kilku dni w mieście trwała zbiorowa histeria przed bandziorem, który stanowił realne niebezpieczeństwo zwłaszcza dla żeńskiej części społeczeństwa.

Ciekawym jest, że zaledwie jedna osoba zdecydowała się o sprawie powiadomić miejscową policję. Z jakim skutkiem? Powiedzmy… w mocno wydłużonym czasie. Osobnik został zatrzymany, jednak już za chwilę odzyska wolność, a cała sprawa może się powtórzyć. Jak postępować? Czy lepiej zachować milczenie i biernie poddać się sytuacji, czy też skutecznie obronić się przed atakiem łobuza?

Socjologowie, psychologowie, specjaliści w tej dziedzinie nie pozostawiają złudzeń – agresja budzi agresję, to prawda, jednak bywa tak, że warto wybrać mniejsze zło, myśląc o swoim bezpieczeństwie, zwłaszcza, że nie jesteśmy w sytuacji skrajnej bez szans. Może warto wreszcie zerwać ze znieczulicą i miast kapci pod choinką, sprezentować ukochanej osobie przedmiot, który być może uratuje jej życie? Policjant, kiedy kończą mu się argumenty, lub poczuje się zagrożonym, wyciąga broń i użyje jej, a my?  Nie jesteśmy bez szans! [Przyp. TOKiS – PRESS]

W opinii publicznej funkcjonuje pogląd, że prawo bardziej sprzyja sprawcom przestępstw niż ich ofiarom. Na potwierdzenie tej tezy przywoływany jest często argument o zbyt wąskim zakresie obrony koniecznej w polskim prawie karnym. O ile pogląd o niedostatecznym docenianiu praw ofiary przestępstwa ma pewne podstawy, o tyle przekonanie o nie dość szerokim zakresie obrony koniecznej jest nieuzasadnione. Poniżej Autor próbuje to wykazać.

I. Obowiązujący stan prawny

1. Obrona konieczna stanowi jeden z tzw. kontratypów, czyli okoliczności wyłączających bezprawność czynu zabronionego. Człowiek działający w warunkach obrony koniecznej formalnie wyczerpuje znamiona jakiegoś przestępstwa (np. powoduje obrażenia ciała u napastnika), jednak jego działanie nie jest bezprawne i jako takie nie stanowi przestępstwa.

Obowiązujący obecnie Kodeks karny tak określa istotę obrony koniecznej, w art. 25:
.

Art. 25. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.

§ 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

§ 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

 

§ 4. Osoba, która w obronie koniecznej odpiera zamach na jakiekolwiek cudze dobro chronione prawem, chroniąc bezpieczeństwo lub porządek publiczny, korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.

§ 5. Przepisu § 4 nie stosuje się, jeżeli czyn sprawcy zamachu skierowany przeciwko osobie odpierającej zamach godzi wyłącznie w cześć lub godność tej osoby.

Prawo do odpierania zamachu reguluje też Kodeks cywilny:

Art. 423 Kto działa w obronie koniecznej, odpierając bezpośredni i bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro własne lub innej osoby, ten nie jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną napastnikowi.

Również Kodeks wykroczeń zawiera artykuł poświęcony obronie koniecznej:

Art. 15 Nie popełnia wykroczenia, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.

 

2. Obrona konieczna to zatem uprawniony odpór wobec zamachu, gwałtownego targnięcia się napastnika na jakieś dobro prawne, na czyjeś życie, zdrowie, mienie lub inne dobra. Może to być dobro broniącej się osoby lub jakiekolwiek inne. Warunkiem dopuszczalności obrony koniecznej jest, by zamach był bezpośredni, czyli zagrażający jakiemuś dobru niebezpieczeństwem realnym i natychmiastowym, a nie przewidywanym w przyszłości. Ponadto musi to być zamach bezprawny, czyli stanowiący przejaw zachowania naruszającego prawo, zachowania kwalifikowanego jako przestępstwo bądź wykroczenie.

3. Obrona konieczna musi się zawierać w dopuszczalnych granicach, w szczególności musi być współmierna do ataku. Jeśli sprawca zastosuje obronę nazbyt silną, nieproporcjonalnie intensywną wobec zamachu – mamy do czynienia z tzw. ekscesem intensywnym, stanowiącym jedną z postaci przekroczenia granic obrony koniecznej. Druga postać przekroczenia tych granic stanowi tzw. eksces ekstensywny, za który uważa się obronę nadmiernie rozciągniętą w czasie, podjętą nazbyt szybko, gdy zamach nie przybrał jeszcze cech bezpośredniości – albo nazbyt późno, gdy bezpośrednie niebezpieczeństwo zamachu już mijało. Ekscesy nie odbierają działaniu sprawcy cech obrony koniecznej, ale sprawiają, że już nie ma mowy o całkowitej nieodpowiedzialności sprawcy. Ponosi on odpowiedzialność, ale sąd może go potraktować łagodniej i zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a w niektórych sytuacjach nawet nie wymierzyć kary wcale.

4. Prawna formuła obrony koniecznej jest dość lakoniczna, a zawarte w niej pojęcia, takie jak bezpośredniość zamachu czy niewspółmierność obrony, mają charakter ocenny. Trudno sobie zresztą wyobrazić abstrakcyjne zdefiniowanie tych pojęć, uczynione w oderwaniu od realiów konkretnych zdarzeń. Dlatego tak istotne znaczenie ma interpretacja obrony koniecznej w orzecznictwie sądowym.

II. Prawo nie może ustępować przed bezprawiem

1. W wielu orzeczeniach dotyczących obrony koniecznej, zarówno starszej daty, jak i bardziej współczesnych, wyrażona została zasada, że prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem. Regułę tę wyraził wprost SN w wyroku 27.7.1973 r., stwierdzając, że:”Instytucja obrony koniecznej ma na celu nie tylko ochronę dobra bezprawnie i bezpośrednio zaatakowanego, ale również kształtowanie zasady, że prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem”1. Oznacza to, że od nikogo nie należy wymagać, żeby uciekał przed napastnikiem, nawet jeśli możliwość ucieczki i uniknięcia w ten sposób niebezpieczeństwa zamachu jest realna, czy wręcz pewna. Z kolei w wyroku z 4.2.1972 r. SN stwierdził m.in., że „…Osoba napadnięta nie ma obowiązku ani ratowania się ucieczką, ani ukrywania się przed napastnikiem w zamkniętym pomieszczeniu, ani też znoszenia napaści ograniczającej jej swobodę, lecz ma prawo odpierać zamach wszelkimi dostępnymi środkami, które są konieczne do zmuszenia napastnika do odstąpienia od zamachu…2. Z nowszych orzeczeń warto także przytoczyć wyrok SA w Krakowie z 20.3.1996 r., w którym wyrażona została następująca teza: „Uprawniony do obrony przed bezprawnym bezpośrednim atakiem na jakiekolwiek dobro nie ma żadnej powinności ustępowania przed atakiem, w tym i uciekania przed napastnikiem. Od napadniętego zależy więc, czy zechce się bronić, używając środków niezbędnych do odparcia ataku”3.

2. Z cytowanych orzeczeń jednoznacznie wynika, że w ramach obrony koniecznej napadniętemu zawsze przysługuje prawo nie ustąpienia przed napastnikiem i podjęcia z nim walki.

 

III. Szeroka interpretacja bezpośredniości zamachu

1. Dopuszczalne granice obrony koniecznej zależą w dużej mierze od interpretacji pojęcia bezpośredniości zamachu. W orzecznictwie widoczna jest skłonność do szerokiej interpretacji tego pojęcia, bez ograniczania go tylko do ściśle rozumianego ataku napastnika. W wyroku z 11.12.1978 r. SN wyraził następującą tezę:”Bezpośredniość zagrożenia wchodzi w grę również wówczas, gdy istnieje wysoki stopień prawdopodobieństwa, że zagrożone atakiem dobro zostanie zaatakowane natychmiast, w najbliższej chwili”4.

2. Jeszcze silniej ta korzystna dla napadniętego interpretacja bezpośredniości zamachu została wyłożona w innym wyroku SN z 8.2.1985 r.: „Pojęcia bezpośredniości zamachu na dobro prawnie chronione nie można zawężać tylko do zadawania przez napastnika ciosów albo groźby zadania ciosu lub groźby użycia niebezpiecznego narzędzia, tj. do takiego bezprawnego działania, które już godzi w fizycznie w napadniętego lub może bezzwłocznie nastąpić. Bezpośredniość zamachu istnieje także wtedy, gdy po pierwszym ataku i krótkiej przerwie napastnik zmierza do powtórzenia ataku, a istnieje wysoki stopień prawdopodobieństwa, że zamiar swój zrealizuje natychmiast lub w najbliższej chwili”5.

3. Także w bardziej współczesnym orzeczeniu z 1.2.2006 r. Sąd Najwyższy potwierdza nasze prawo do wyprzedzenia zamachu: Obrona konieczna (art. 25 § 1 k.k.) obejmuje nie tylko odpieranie zamachu w fazie jego realizacji, ale także stadium obiektywnie zaistniałego bezpośredniego zagrożenia zamachem, jak również w wypadku jego nieuchronności, o ile nie zostanie podjęta natychmiastowa akcja obronna.” 6

4. Jak widać z powyższych orzeczeń, obrona konieczna nie jest ograniczona tylko do bezpośredniego odpierania zamachu, ale dopuszcza się ją także w ramach wyprzedzenia spodziewanego ataku ze strony napastnika.

IV. Dozwolone wszelkie środki

1. Kolejna istotna kwestia to zakres środków, które mogą być użyte przez osobę działającą w ramach obrony koniecznej. I w tej kwestii orzecznictwo zdaje się sprzyjać osobie odpierającej zamach. W wyroku z 11.7.1974 r. SN wyraził pogląd, iż:”Działającemu w obronie koniecznej wolno użyć takich środków, które są niezbędne do odparcia zamachu. Użycie, zwłaszcza z umiarem, niebezpiecznego narzędzia, nie może być uznane za przekroczenie granic obrony koniecznej, jeżeli odpierający zamach nie rozporządzał wówczas innym, mniej niebezpiecznym, ale równie skutecznym środkiem obrony, a z okoliczności zajścia, a zwłaszcza z przewagi po stronie atakujących i sposobie ich działania wynika, że zamach ten zagrażał życiu lub zdrowiu napadniętego”7.

2. Podobną tezę SN sformułował też w wyroku z 23.7.1980 r.: „…instytucja obrony koniecznej pozwala na użycie każdego niezbędnego środka obrony w celu odparcia bezpośredniego i bezprawnego zamachu na życie lub zdrowie, zaś rodzaj użytego narzędzia nie może przesądzać o przekroczeniu tej obrony, jeżeli odpierający zamach nie rozporządzał innym, mniej niebezpiecznym narzędziem”8.

3. Z powyższych orzeczeń wynika, że w obronie życia lub zdrowia dozwolone jest „nieprzebieranie w środkach”, włącznie z używaniem niebezpiecznych narzędzi. Nie wyklucza to rzecz jasna podstawowej zasady, że obrona zawsze musi być współmierna do niebezpieczeństwa zamachu. To z kolei nie oznacza wcale, że obrona musi być realizowana na zasadzie równowagi sił. Przeciwnie, odpierający zamach ma prawo tak się bronić, by uzyskać przewagę nad napastnikiem. Dobitnie wyraził to SN w wyroku z 9.3.1976 r.: „Nie można nikomu odmówić prawa do tego, by trzymał napastnika na odległość za pomocą takiego przedmiotu, jaki się nadarzy, choćby napastnik atakował gołymi rękami. Napadnięty bowiem nie ma obowiązku wdawać się w bijatykę z napastnikiem i narażać się na ciosy po to, by podjętej przez siebie obronie przed bezpośrednim bezprawnym zamachem nadać formę wyrównanego pojedynku”9.


V. Eksces tylko zawiniony

Korzystna dla osoby odpierającej zamach jest również interpretacja przekroczenia granic obrony koniecznej. W wyroku z 11.8.1972 r. SN wyraził pogląd, że dla przyjęcia przekroczenia granic obrony koniecznej wymagane jest ustalenie, że nastąpiło to z winy umyślnej osoby broniącej się. Teza wspomnianego orzeczenia brzmi następująco:”Przekroczenie obrony koniecznej musi być zawinione, a więc sprawca musi mieć świadomość i co najmniej godzić się na to, że używa nadmiernego środka obrony dla odparcia bezpośredniego bezprawnego zamachu na jakiekolwiek dobro społeczne lub jakiekolwiek dobro jednostki albo że jego działanie jest niewspółmierne w stosunku do napadu”10.

VI. Zamach sprowokowany

1. Zamach napastnika bywa niekiedy w większym czy mniejszym stopniu sprowokowany lub spowodowany niewłaściwym zachowaniem się innej osoby wobec późniejszego napastnika. Jednak i w takim przypadku orzecznictwo zdaje się być tolerancyjne dla strony, która się broni. W wyroku z 16.2.1995 r. swój pogląd w tej materii wyłożył SA w Białymstoku: „Okoliczność, że zamach wywołany został niewłaściwym zachowaniem się napadniętego (np. niegrzecznością, złośliwością), nie odbiera sama przez się zamachowi charakteru bezprawności, chociażby dokonujący zamachu uznawał się subiektywnie za sprowokowanego”11.

Orzecznictwo uznało też prawo do obrony koniecznej ze strony osoby, która najpierw dobrowolnie uczestniczyła w bójce, a następnie się z niej definitywnie wycofała. Taka osoba, jeśli jest następnie atakowana, może odpierać atak w ramach obrony koniecznej12.

2. Obrona konieczna nie obejmuje natomiast „czystej prowokacji”, czyli takiej sytuacji, gdy ktoś sam doprowadza do tego, że jest atakowany. SN w wyroku z 31.8.1979 r. następująco wyłożył swój pogląd w tej kwestii: „Nie może jednak powoływać się na prawo do obrony koniecznej ten, kto przewidując możliwość zamachu i mogąc tego uniknąć, doprowadza do sytuacji umożliwiającej jego dokonanie, wychodzi mu „naprzeciw”, prowokując niejako napastnika do zamachu”13.

VII. Po stronie napadniętego

Z przytoczonych orzeczeń wynika wyraźnie, że w kwestiach kluczowych dla zakresu obrony koniecznej, orzecznictwo dość jednoznacznie opowiada się po stronie osoby odpierającej zamach, słusznie przyjmując, że prawo nie może ustępować przed bezprawiem i że to napastnika, a nie napadniętego, powinno obciążać ryzyko skutków zamachu. Ta linia orzecznictwa SN przekłada się też na orzecznictwo w konkretnych sprawach. Powszechnie znana, po nagłośnieniu przez media, stała się sprawa zastrzelenia mężczyzny znajdującego się na transformatorze, przez właścicielkę sąsiedniej posesji. Sąd przyjął obronę konieczną, jak się wydaje mocno „naciągając” konstrukcję bezpośredniości zamachu, w sytuacji niebezpieczeństwa nie całkiem jeszcze realnego i grożącego nie natychmiast, lecz co najwyżej w przyszłości. W innej głośnej sprawie za obronę konieczną uznano działanie sprawcy, który zastrzelił uciekającego sprawcę kradzieży radia samochodowego. W tym ostatnim wypadku można mieć daleko idące wątpliwości co do obrony koniecznej, bowiem, zgodnie z normą zawartą w art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zadanie śmierci w obronie jest uważane za konieczne jedynie w razie odpierania bezprawnego gwałtu na osobie.

VIII. Podsumowanie

Przekonanie o tym, że prawo bardziej chroni napastnika niż ofiarę, nie znajduje jak widać oparcia, ani w przepisach ani w utrwalonym orzecznictwie. Nie istnieje problem zbyt wąskiego zakresu obrony koniecznej. Problemem może się stać zjawisko odwrotne – obrona konieczna stosowana nazbyt szeroko i usprawiedliwiana ponad rozsądne granice. Należy pilnie baczyć, by słuszne skądinąd usprawiedliwianie obrony nie przekształciło się w usprawiedliwianie samosądów.

Janusz Wojciechowski (polski polityk, adwokat, były prezes Najwyższej Izby Kontroli)

Tekst jest redakcją artykułu opublikowanego na portalu monitorprawniczy.pl – redakcja militaria.pl uwzględniła fakt, iż artykuły Kodeksu karnego z roku 1969 dotyczące obrony koniecznej zostały zastąpione nowszymi zapisami. Istota tych zapisów nie zmieniła się, rozszerzono jedynie możliwości odstąpienia od karania za przekroczenie granic obrony koniecznej, stąd reszta tekstu jest nadal jak najbardziej aktualna.

 

Janusz Wojciechowski 

 

militaria.pl

Przypisy:

1. Wyrok SN z 27.7.1973 r., IV KRN 153/73, OSNKW Nr 1/1994, poz. 5.
2. Wyrok SN z 4.2.1972 r., IV KR 337/71, OSNKW Nr 5/1972, poz. 83.
3. Wyrok SA w Krakowie z 20.3.1996 r., II Aka 34/96, Prok.Pr. Nr 1/1997, poz.15.
4. Wyrok SN z 11.12.1978 r., II KR 266/79, OSNKW Nr 6/1979,poz. 66.
5. Wyrok SN z 8.2.1985 r., IV KR 18/85, OSNKW Nr 11-12/1985, poz. 92.
6. Wyrok SN z 1.2.2006r., V KK 238/05, http://prawo.legeo.pl/prawo/v-kk-238-05
7. Wyrok SN z 11.7.1974 r., VI KRN 34/74, OSNKW Nr 11/1974, poz. 198.
8. Wyrok SN z 23.7.1980 r., V KRN 168/80, OSNPG Nr 6/1981,poz. 60.
9. Wyrok SN z 9.3.1976 r., III KR 21/76, OSNKW Nr 7-8/1976, poz. 89.
10. Wyrok SN z 11.8.1972 r., II KR 109/72, OSNKW Nr 2-3/1973, poz. 29.
11. Wyrok SA w Białymstoku z 16.2.1995 r., II Akr 190/94, OSA Nr 6/1995, poz. 30.
12. Wyrok SN z 20.12.1984 r., II KR 289/84, OSNKW Nr 7-8/1985, poz. 58.
13. Wyrok SN z 31.8.1979 r., II KR 257/79, OSNPG Nr 2/1980, poz. 12

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook