26 października 2020

Polski ksiądz z Ługańska prosi o pomoc…

5 min read

Do naszej redakcji dotarł dramatyczny list od znanego, polskiego księdza, który swoją posługę pełni w zapalnym rejonie Ukrainy – Ługańsku. Zdecydowaliśmy się na opublikowanie części tego listu.

Przepraszam, że nie otrzymaliście ode mnie żadnych pozdrowień z okazji Bożego Narodzenia. Teraz też piszę do Was z opóźnieniem. Sytuacja we wschodniej Ukrainie zaburzyła dotychczasowy porządek mojego życia. Moi parafianie rozproszyli się po całym świecie.

Można ich znaleźć w Japonii, w Rosji, w Ukrainie, w Polsce, w USA, w Chinach, we Włoszech, na Cyprze i jeszcze innych krajach świata. Większość z nich poszukuje przytułku w Ukrainie i w Polsce. Nie mają własnych mieszkań, nie mają pracy. Są „skazani” na życzliwość i pomoc obcych im osób. Żyją dzięki ich życzliwości i dobroci – również Waszej! Mam nadzieję, że z czasem się usamodzielnią i nie będą już ciężarem dla innych. Na razie potrzebują pomocy. Jestem w stałym kontakcie ze swoimi parafianami. Co w mojej mocy uczynię dla nich. Ja również dzielę los uchodźcy. Nie mam swojego mieszkania, …brak stabilności i odpowiednich warunków do pracy, szczególnie tych technicznych: drukarka, komputer, kopiarka itd. To bardzo ułatwiało pracę – chociażby przygotowanie korespondencji. Teraz, będąc często w podróży muszę „żebrać” o dostęp do tych środków komunikacji, co upokarza i nierzadko spotyka się z niezrozumieniem, albo dużo drożej kosztuje, niż zwykle. Obecnie jestem często w podróży – odwiedzam moich parafian, aby ich w różnoraki sposób wesprzeć. Wielu z nich potrzebuje opieki duchowej. I tak kursuję na Ukrainę, by po jakimś czasie powrócić znowu do Polski i jeśli uda się tutaj zorganizować jakąś pomoc (odzież, żywność, pieniądze), to znowu jadę na Ukrainę. Często zdarza się, że każdą noc spędzam gdzie indziej. Pod ręką mam śpiwór, aby nie obciążać zbytnio tych, którzy dają gościnę. Jednocześnie gdziekolwiek się znajdę, służę pomocą duszpasterską – często nawet w czasie jazdy przypadkowym pasażerom. Są rodziny z mojej parafii z Ługańska czy Stachanowa, które pragną pozostać na stałe w Polsce. Jeśli otrzymają jakieś możliwości mieszkaniowe, to pojawi się konieczność wyposażenia takiego mieszkania – zaczynając od sztućców, a kończąc na meblach.

Jeśli ktoś usłyszy o używanych rzeczach tego typu, ale jeszcze w niezłym stanie to chętnie skorzystamy z takiej pomocy. Można w ten sposób zaoszczędzić sporo pieniędzy.

Moja osobista sytuacja trwa w zawieszeniu. Chciałbym powrócić do Ługańska i dalej tam pracować, ale dopóki trwają tam zamieszki jest to niemożliwe. Czekam. Niestety nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy to będzie możliwe i czy w ogóle będzie możliwe.

Dziękuję za uczucie solidarności, za modlitwę i proszę o jej kontynuowanie. W imieniu moim i moich parafian proszę o wybaczenie wszystkich naszych wad i słabości ( a jest ich dużo) oraz problemów, jakie ze sobą niesiemy. Przede wszystkim proszę o to tych, którzy w heroicznym geście miłości przyjęli pod swój dach „moich” uchodźców. Dziękuję za wszelki akt dobroci i życzliwości – one nie przeminą, tak jak nie przeminą słowa Jezusa: cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili…

Z ogromną wdzięcznością, życzę Wam bogatych w duchowe doświadczenia Świąt Wielkanocnych!

Ks. Gregorz  Rapa

Parafia Rzymskokatolicka
pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny
w Ługańsku na wschodniej Ukrainie
Diecezja Charkowsko-Zaporoska
UA 91031 Ługańsk, ul. Mergelna 102tel. +380642584658, e-mail: g.rapa@mail.ru

Jak wynika z notatek zamieszczonych w księgach parafialnych, które znajdują się w archiwum miejskim, Kościół Narodzenia NMP w Ługańsku był poświęcony w 1905. pozwolenie na jego budowę zostało wydane w 1900 roku. Następnie – wskutek zaistniałej sytuacji politycznej –  został oficjalnie zamknięty 08.08.1929 roku.

Sam budynek zniszczono prawdopodobnie w czasie II Wojny Światowej. Ostatnim proboszczem był ks. Michaił Jagdrow (Михаил Ягдров), o którym jak i kapłanie ormiańskiej wspólnoty (Этануира Машура) nic więcej nie wiadomo. Powyższe dane historyczne, oparte są na świadectwach osób starszych i w zasadzie trudno jest potwierdzić rzetelność danych informacji. Ze względu na przeszłość historyczną tych ziem, jest rzeczą zrozumiałą, że należy zaufać przekazom ustnym.

Kolejnym dowodem potwierdzającym istnienie w Ługańsku parafii to zdjęcie parafialnej pieczęci, na podstawie której można było powrócić do historycznego wezwania.

W 1992 roku  29 czerwca po raz pierwszy – po wielu latach – została odprawiona Msza Święta przez ks. Jerzego Ziemińskiego w odradzającej się parafii. Miało to miejsce w ługańskim parku o nazwie „Wsiesojuznyj Lenińskij Komsomolskij Skwer Mołodioży”, a za ołtarz posłużył stolik pożyczony z pobliskiej restauracji.

Ponowne zarejestrowanie parafii nastąpiło 30 grudnia 1992. 

W dniu 31 października 1993 do zarejestrowanej już wspólnoty parafialnej w Ługańsku przybył na stałe proboszcz: ks. kan. lic. Grzegorz Rapa.

W 1994 roku staraniem tegoż kapłana został kupiony plac i budynek w stanie surowym, w którym po dokonaniu przebudowy obecnie mieści się kaplica i dom parafialny.

W parafii pracują siostry: Agnes i Natalia – ze Zgromadzenia Sióstr Bożego Serca Jezusa.

Od dnia 21 kwietnia 2007 r. rozpoczął pracę w parafii wikariusz: ks. Rafał Szkopowiec.

Od 29.04 – 08.05.2007 r. przebywali w Polsce pielgrzymi z Ługańska oraz ośrodka duszpasterskiego w Stachanowie, których prowadził proboszcz – ks. Grzegorz Rapa.

 

Poznajmy kilka notatek prasowych , aby uzmysłowić sobie z jaką skalą tragedii mamy do czynienia w Ługańsku, oczyma księdza Rapy i dziennikarzy.

Terror separatystów, szykany wobec Polaków. Dramatyczna opowieść księdza Rapy z Ługańska

Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/3647894,ukraina-terror-separatystow-szykany-wobec-polakow-dramatyczna-opowiesc-ksiedza-rapy-z-luganska,id,t.html

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Tylko-w-WPPL-Ks-Grzegorz-Rapa-z-Luganska-w-miescie-rosnie-niepokoj,wid,16624689,wiadomosc.html?ticaid=114a97

http://www.fronda.pl/a/sos-od-polakow-z-ukrainy,45658.html

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/polski-ksiadz-z-luganska-ludzie-sie-boja-trudno-ich-zostawic,425276.html

_____________________

(red.)

Źródła:

http://www.glusk.diecezja.lublin.pl/lugansk.htm

Fot.1 http://www.glusk.diecezja.lublin.pl/lugansk.htm

Fot. 2 Panorama Lubelska – kadr z nagrania.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook