21 października 2020

Posesyjne reminiscencje: Czy Starostwo Powiatowe powinno zatrudnić ochroniarzy?

3 min read

Rzućmy okiem na kalendarz i zegar pokładowy TOKiS-u. Jest niedziela 17 dzień marca 2013 roku, godzina… 22:07. Sprawdzamy regionalne wiadomości, szukając jakichś notatek na temat ostatniej sesji Rady Powiatu. Nie ma niczego, prócz naszych informacji. Czy uzależnione od różnych czynników redakcje dostały rozwolnienia, czy też w monitorach ich komputerów, przy haśle „sesja w Tucholi”, rozświetliły się napisy „censored”?

 

Nie tak dawno dziennikarz znany ze „srebrnego ekranu” zapytał mnie w jednej z rozmów:”…słuchaj, powiedz szczerze, czy ja już jestem celebrytą, czy też nie? Bez zastanowienia odpowiedziałem mu, że: ”…w chwili, kiedy nim się staniesz, przestanę cię słuchać, oglądać i czytać. Dodatkowo, pomimo mojej sympatii z pewnością cię w odpowiedni sposób… skomentuję”. Rozmówca odetchnął z ulgą.

Niestety, takiej możliwości nie miał Wicestarosta Powiatu Tucholskiego, który pod nieobecność pani starosty, niczym Tadeusz Mazowiecki („Siła spokoju”) musiał znosić humory, niektórych radnych, podczas piątkowej sesji. Rejestrowaliśmy już różne sytuacje, filmowaliśmy przeróżne sceny z życia naprawdę zubożałej, wiążącej ledwo koniec z końcem społeczności Naszego powiatu ( i nie tylko), jednak ta z pewnością zapadnie nam w pamięci.

Z planu budżetu Powiatu Tucholskiego na rok 2013 wynika to, że część oświatowa subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego wynosi 22.034.789 zł po odjęciu wydatków 20.034.844 zł na działy oświatowe pozostaje 1.999.945 zł oszczędności. Puszkę-skarbonkę z takimi wyliczeniami otrzymał przed głosowaniem wicestarosta od radnego Kowalika.

Cóż, „demokracja po tucholsku”, to pierwsza myśl, która zapewne przebiegła przez głowy wielu z obecnych na sali posiedzeń. Radni opozycyjni czasami przypominają, jako żywo, postępowanie „Samoobrony” z pierwszego stadium jej istnienia, tym samym po części stają się celebrytami, czyli ludźmi znanymi z tego, że są znani… ze sklepowych kolejek i charakterystycznych wystąpień. Tamci wysypywali zboże na tory, współcześni ich odpowiednicy wręczają puszki identyczne z tymi, w których sprzedaje się farby. Tym razem ta była pusta, jednak, kto nam zagwarantuje, że w kolejnej nie będzie jakiegoś ładunku wybuchowego lub substancji żrących? Władza demoralizuje, to ogólnie stwierdzony przez socjologów fakt. Bezczelność to już moralna patologia – i oby to wszystko pozostało wyłącznie w fazie teoretycznych rozważań behawiorystów.

Przesada? Nie sądzę, jednak bez wątpienia takim był happening w wykonaniu radnego, na co dzień pedagoga jednej ze szkół, bez stojaka na rowery (J). Piękny wzorzec dla młodzieży, tylko czekać, kiedy któryś z uczniów Wielce Szanownego Pana radnego zdobędzie się na plagiat takiego postępowania.

I pomyli się każdy, kto sądzi, że… jak się okazuje radni przyjmują stanowisko „pomocowe”, wobec problemów finansowych powiatu, który zbiera skwaśniałą śmietankę cudzych i własnych błędów w gospodarowaniu naszymi pieniędzmi. Nic podobnego, krytykować i nie czuć się winnym jest łatwo, do tworzenia nie ma nikogo. Ot, nowy wymiar moralności w wersji prowincjonalnej. Kto puszkami walczy…

___________________________

I tylko dziwi fakt, jak silne nerwy ma starosta, według mnie, sytuacja wymagała interwencji ochrony, której… nie ma.

Mariusz R.Fryckowski

Ilustracja wprowadzająca: stanisuaw.blox.pl

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook