28 października 2020

Prasowe głupoty i cuchnący problem?

2 min read

Trochę to śmieszne, kiedy uważana za „poważną”, regionalna gazeta tradycyjna w poszukiwaniu tematów, dociera do… dworcowych szaletów. A tak właśnie się zdarzyło w stosunku do tucholskiego dworca, który PKP doprowadziło do ruiny.

Komu zależy na dyskryminowaniu mojego miasta na pięć minut przed rozpoczęciem DNI BORÓW TUCHOLSKICH? Być może redaktor naczelny pisma miał bolesną obstrukcję po tym, jak zapłacił mandat w naszej okolicy, a być może któryś lub któraś z reporterek gazety, potrzebowała paru złotych do wyrobienia normy? Pozostawmy te dociekania, bo do niczego twórczego nie prowadzą ponad to, co opublikowano o tucholskim, dworcowym „kibelku”, który przypomina zewnętrzne… szambo.

Czyją winą jest, że działająca toaleta dworcowa jest zamknięta na klucz? To oczywiste, wina leży po stronie PKP, jak również to, że od zawsze ten wyjątkowy przybytek miał problemy z kanalizacją. Zamiast poprawić wadliwą instalację, lepszym pomysłem było zamknięcie budynku, zwolnienie „klozetowej babci” i ustawienie plastikowej ‘wygódki” z garnkiem u dołu.

Podróżny też człowiek, jego zegar biologiczny odlicza nie tylko wiek, ale również potrzeby. Nikt o zdrowych zmysłach nie wejdzie do niebieskiego Toy Toya, no chyba, że pod groźbą odbezpieczonej strzelby. Większość pójdzie tuż obok użyźnić okoliczne krzewy i drzewa, bardziej odporni powędrują do centrum miasta i odwiedzą zupełnie przyzwoite szalety miejskie. Nawet ślepy trafi, o tym pomyśleli ci, którzy ustawili na tej wyjątkowej drodze drogowskazy.

Z chwilą przejęcia budynku dworcowego w Tucholi przez gminę wszystko zapewne błyskawicznie ulegnie zmianie. Nie trzeba do tego żadnych dekretów, specjalnych inwestycji. Wystarczy ściera, szczota, dwie sprawne pary rak i kubeł z wodą.

Oczywiście będzie potrzebny ktoś, kto tym „wyjątkowym obiektem” będzie zawiadywał i to powiedzmy…” oddolnie”.

Może warto zawczasu uprzedzić działania Urzędu Gminy w Tucholi i krzyknąć – ZATRUDNIMY BABCIĘ KLOZETOWĄ LUB DZIADKA! Nic w tym zdrożnego, praca spokojna, niezbyt ciężka i co ważne… jest w zasięgu każdego. Hmm, właśnie rozważam, czy się nie zgłosić.

To, co? Kiedy ogłaszamy casting?

 

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook