27 października 2020

„Prawo nie może ustępować przed bezprawiem” kuluary dramatycznych wydarzeń w Wieszczycach

9 min read

Przypomnijmy zdarzenie z Wieszczyc poprzez materiał opublikowany przez KPP w Tucholi.

3 lutego br. dyżurny tucholskiej komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące palących się pojazdów w miejscowości Wieszczyce. Natychmiast przekazał tę informację straży pożarnej oraz skierował tam patrol policji. Gdy funkcjonariusze jechali na miejsce dyżurny otrzymał kolejne zgłoszenie o uszkodzeniu tam drzwi wejściowych do mieszkań. Dlatego pod wskazane adresy zadysponował kolejne patrole policji. Strażacy ugasili płonące pojazdy, natomiast policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia.

Mundurowi szybko ustalili, że sprawcą podpalenia pojazdów, jak i uszkodzenia drzwi do mieszkań piłą łańcuchową jest ten sam mężczyzna. Funkcjonariusze podczas patrolowania okolicznego terenu zauważyli podejrzewanego 35-latka, który ukrył się w drewnianej szopce. Policjanci zabezpieczyli też piłę mechaniczną. Ustalono, że nikt z osób postronnych nie odniósł żadnych obrażeń w wyniku całego zdarzenia.

Mieszkaniec gm. Kęsowo trafił do policyjnego aresztu i wczoraj (5.02.2018r.) usłyszał cztery zarzuty dotyczące uszkodzeń mienia. Mężczyzna został umieszczony w specjalistycznym szpitalu.

****

Sucha notatka policyjna nie do końca odzwierciedla dramatyzm tamtych dni. Było groźnie, wszystko mogło rozegrać się zupełnie inaczej,  ale o tych szczegółach informowały inne media lokalne. My wiemy, że wśród mieszkańców Wieszczyc zapanował strach przed tym, co będzie, kiedy chory mężczyzna powróci z leczenia, jeżeli wróci. Mówi się, że czas leczy rany, jednak te mogą się zacząć jątrzyć w chwili, kiedy kłopotliwy sąsiad ponownie pojawi się w tej miejscowości. To normalny, ludzki odruch, nad którym zapanować się nie da, strach powróci, a wraz z nim chęć obrony.

W rozmowie telefonicznej zwróciliśmy się do Pani Prezes tucholskiej prokuratury w sprawie nowelizacji prawa, które dotyczy rozszerzenia granic obrony koniecznej, przy odpieraniu napaści na mieszkanie, dom, lokal czy ogrodzony teren.

Zaznaczmy, mówimy o ostateczności, kiedy zagrożone jest zdrowie lub życie. Jak się okazuje dotykamy bardzo delikatnej materii, która prócz nowelizacji nowego prawa o obronie koniecznej, musi się łączyć z przypisanym prawem każdego obywatela do posiadania broni palnej, czego jesteśmy zwolennikami. Państwo i prawo ma na ten temat inne zdanie.

Mój dom jest moją twierdzą!

W sytuacji, kiedy zostaniemy zaatakowani na terenie naszej posesji, w jej pobliżu (na podwórku, w ogrodzie), będziemy się mogli bronić w sposób bardziej zdecydowany, to zapewnia nam nowelizacja prawa karnego, która poszerza granice obrony koniecznej, ale czy na pewno?

Czym jest obrona konieczna?

Art. 25 § 1.

Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.

§ 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

§ 2a. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące.

§ 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

Prawo do obrony jest jednym z podstawowych praw podmiotowych człowieka. Prawo rzymskie głosi vim vi repellere licet (łac. siłę wolno odeprzeć siłą).

Pani Prezes w tej kwestii twierdzi, że to rozważania czysto akademickie, jednak my staramy się dociekać bardziej praktycznej strony życia, kiedy dochodzi do konfrontacji pomiędzy napastnikiem, a potencjalną ofiarą, czyli dokładnie tak, jak zdarzyło się w Wieszczycach.

Zaatakowany człowiek ma prawo się bronić, to nie podlega dyskusji, za to inną sprawą jest odparcie ataku środkami adekwatnymi do niego i tutaj rodzi się problem. Jak można domniemywać, jeżeli napastnik zaatakuje kogoś, używając niebezpiecznego narzędzia, np. piłą łańcuchową, to zaatakowany ma prawo użyć podobnego narzędzia, aby się bronić? Przecież to nonsens, niestety, prawo w takich szczegółach jest bublem, ponieważ i tak decyzję o winie lub uniewinnieniu broniącego się skutecznie, leży w gestii sądu. O wszystkim decyduje dobra wola sądu, broniąca się ofiara przejdzie gehennę.

Obrona adekwatna do ataku, rozważmy, co jest ważniejsze w razie ataku, życie moich bliskich, czy ewentualny, chwilowy uszczerbek zdrowia napastnika?

Jak i czym się bronić?

Broń palna odpada, chyba, że mamy na nią pozwolenie. Oczywiście i tutaj prawo jest chrome, ponieważ zupełnie leganie możemy stać się posiadaczami broni palnej – czarnoprochowej, ale w razie jej użycia, sąd będzie bardzo dociekliwy, czy jej użycie było uzasadnione, co bez świadków będzie trudne do udowodnienia i niechybnie trafimy za kratki. Nie polecamy tak drastycznych rozwiązań, na naszym rynku,wbrew pozorom jest spory wybór narzędzi do obrony osobistej, dozwolonych prawem.

Służą one wyłącznie obezwładnieniu napastnika i co ważne…, są skuteczne. Czasami samo pokazanie takiego narzędzia studzi agresję atakującego.

Konkretny przykład

W Wieszczycach napastnik zaatakował drzwi domostwa używając piły łańcuchowej, co w takim wypadku może zrobić zaatakowana rodzina? Przecież nie pójdzie do sklepu i nie kupi piły, wszelka perswazja słowna, czy wezwanie na pomoc sąsiadów, czy policjantów jest praktycznie niemożliwe, a nawet jakby, upłynie drogocenny czas. W takich sytuacjach wszystko odbywa się błyskawicznie. Użycie broni palnej jest niemożliwe, bo jesteśmy narodem rozbrojonym, jak się obronić? Ponownie zdrowy rozsądek podpowiada nam, że każdy z nas do obrony miru domowego powinien wyposażyć się w narzędzie miotające „jakieś pociski”, np gumowe kule. Urządzenia te przypominają tradycyjną broń palną, ale nią nie są. W żaden sposób nie wchodzimy w konflikt z prawem.

Kiedy mamy już takie narzędzie, pozostaje ważna kwestia – skuteczne i adekwatne do sytuacji, skuteczne obezwładnienie przeciwnika. Jeżeli napastnik zostanie trwale okaleczony, będziemy mieli problem.

Konkretniej, jeżeli mamy miotacz kul gumowych, lub ze środkiem obezwładniającym, użyjemy go w sytuacji krytycznej i ugodzimy agresora w bardzo  wrażliwe partie ciała (np.głowa, podbrzusze), będziemy mieli problem, sąd może różnie zinterpretować samoobronę. Miotacze są równie skuteczne, kiedy pocisk trafia w inne pozornie „mniej ważne” partie ciała, zwłaszcza, kiedy gumowe kule zastąpimy wodnymi  lub ze środkiem obezwładniającym. Zapamiętaj, miotacz sam nie strzela, za spust zawsze pociąga człowiek!

Bardziej bezpieczne dla broniącego się ( kompletne wypaczenie pojęcia agresor/napadnięty) są miotacze gazu i paralizatory w tym również tzw. tasery. W drugim przypadku użycie tego środka również niesie ryzyko, jeżeli okazuje, się, że napastnik choruje np.na serce. Jeżeli dojdzie do tragedii, atakowany ponownie zdanym jest na łaskę sądu.

I tak naprawdę w każdym przypadku obrony możemy zostać skazani, co jest niedorzecznością. Napastnik atakując musi sobie zdawać sprawę z tego, że może zostać zabity. Inaczej może być w przypadku, kiedy atakujący ma problemy natury psychicznej, ponownie o wszystkim decyduje sąd.

Polskie, chore prawo bardziej chroni napastnika, niż bandytę, dlatego amerykański model jest najlepszy.

Konkludując, bronić się, czy poddać się terrorowi? Oczywiście, bronimy się, ale adekwatnie do sytuacji, resztą niech zajmuje się Temida, której podobno możemy zaufać.

Miejmy jednak świadomość, że w takich sytuacjach nie ma dwóch barw: czarne, białe, pod tym względem polskie prawo jest jeszcze bardziej „pokręcone”, dlatego dosyć lokalnej amatorszczyzny, podeprzyjmy się wypowiedziami specjalistów.

****

Obowiązujący art. 25 kk w § 3 stanowi: „Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu”.

W literaturze przedmiotu wskazuje się, iż okolicznościami uzasadniającymi ustalenie, że ekscendent znajdował się w stanie strachu lub wzburzenia, w których zastosowanie znajdzie art. 25 § 3 kk, będzie w każdym, co do zasady, stanie faktycznym wdarcie się do mieszkania (A Marek Obrona konieczna w prawie karnym. Teoria i orzecznictwo, Warszawa 2008, s. 161.). Inni autorzy nie wyobrażają sobie stanów faktycznych, w których wdzieranie się do mieszkania nie wywoła wzburzenia lub strachu (M. Teleszewska Przekroczenie granic obrony koniecznej wynikające ze strachu lub silnego wzburzenia, MOP 2013, Nr 24) „niemożliwe jest wykazanie, iż przekroczenie granic obrony koniecznej nie nastąpiło w wyniku strachu bądź silnego wzburzenia. Uważam, że każdy zaatakowany posiada pełne prawo do obrony. To napastnik powinien mieć świadomość, że u każdego zaatakowanego mogą pod wpływem strachu lub silnego wzburzenia obudzić się takie pokłady siły, że w konsekwencji to napastnik będzie bardziej „pokrzywdzony”.

Zaznaczyć tylko należy, że przywołane wyżej opracowania jak również orzeczenia sądów powszechnych zapadające w stanach faktycznych, gdzie badany był problem obrony koniecznej i jej granic, w sytuacji, gdy do zamachu dochodziło poprzez wdzieranie się do mieszkania, rozprawiały się z innym (ważniejszym i daleko bardziej skomplikowanym) zagadnieniem samoistności/subsydiarności obrony koniecznej. W konsekwencji uznawano, że granice obrony koniecznej, w takich stanach faktycznych, nie zostały w ogóle przekroczone
np. wyr. SN z 9.4.2002 r., V KKN 266/00, Legalis , post. SN z 9.10.2012 r., III KK 153/12, Legalis .

Wynik tych konkretnych przywołanych rozstrzygnięć jak i poglądów doktryny na zagadnienie, był więc zawsze zgodny z oczekiwaniami stawianymi przed planowaną zmianą art. 25 kk.

Zakres przedmiotu regulacji proponowanej zmiany KK i dotychczasowego art. 25 § 3 kk jest więc niemalże identyczny (wykluczeniu spod obecnie obowiązującej regulacji będą podlegały stany faktyczne, które można rozważać chyba wyłącznie teoretycznie: np. wdarcie się przez sprawcę do mieszkania nie wywołujące w mieszkańcu odpierającym zamach żadnych uczuć (ani staruchu ani też wzburzenia). „Strach” zdefiniujemy jako niepokój wywołany przez niebezpieczeństwo lub rzecz nieznaną, która wydaje się groźna.

Stany faktyczne w których proponowany art. 25 § 2a kk znajdzie zastosowanie samoistnie, a nie w wariancie krzyżowania się z zakresem regulacji art. 25 § 3 kk, będą niezwykle rzadkie, o ile w ogóle można je wyobrazić.

Nadto do zastosowania art. 25 § 3 kk nie jest wymagane „silne” wzburzenie – jak np. w art. art. 148 § 4 kk (zabójstwo w afekcie) ale wystarczy wzburzenie zwykłe. Zauważmy też, że art. 25 § 3 kk posługuje się alternatywą zwykła, więc do jego zastosowania wystarczające jest spełnienie jednej z przesłanek (wystarczy „tylko” strach, bądź też „tylko” wzburzenie).

Istotne wydaje się także wskazanie, że proponowana zmiana przewiduje organicznie stosowania instytucji niepodlegania karze w przypadku, gdy przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące.

W istocie więc w stosunku do obowiązującego przepisu art. 25 § 3 kk, który takiego ograniczenia nie przewiduje (znajduje zastosowanie także w przypadku rażącego przekroczenia granic obrony koniecznej) krąg stanów faktycznych, w których proponowana zmiana znajdzie zastosowanie, będzie jednak węższy.

W stanach faktycznych „granicznych” oraz wątpliwych dowodowo (np. opierających się głównie na opisie przeżyć ekscendenta) i tak każde rozstrzygnięcie sądu będzie wywoływało kontrowersje i pytania o to, czy granice obrony koniecznej są określone w sposób właściwy (vide sprawa Pistoriusa, o powszechnie znanym stanie faktycznym, wracająca po raz kolejny przed sąd australijski). Prawo nigdy nie ureguluje wszystkich stanów faktycznych, musi cechować się ogólnością. Te ogólne ramy przepisów dobremu prokuratorowi, dobremu sędziemu i dobremu adwokatowi pozwalają odnajdować rozstrzygnięcia sprawiedliwe.

Co robić? Wydaje się, że wystarczające byłyby odrobina zaufania oraz kompleksowa kampania edukacyjna w tym prokuratorów, adwokatów i sędziów, a nie tworzenie „łatek” na doraźne zapotrzebowanie.


(red.mrf.)

Źródła:

http://www.infor.pl/prawo/kodeks-karny/wylaczenie-odpowiedzialnosci-karnej/763649,Zmiany-w-obronie-koniecznej-w-2018-r.html

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1085793,zmiany-w-obronie-koniecznej.html

Janusz Lechowiczprawnik, były sędzia Sądu Powszechnego, orzekający głównie w sprawach karnych w Sądach Rejonowych w Kędzierzynie-Koźlu oraz Jędrzejowie, gdzie pełnił także funkcję Przewodniczącego Wydziału Karnego, Wiceprezesa i Prezesa Sądu. Obecnie specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa karnego, materialnego oraz procesowego.

Daniel Reck – partner, współzałożyciel Kancelarii Duraj Reck i partnerzy, kieruje pracami zespołów zajmujących się obsługą kluczowych klientów kancelarii. Koncentruje się na obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych, a ponadto prowadzi wybrane sprawy dla klientów indywidualnych. Był ekspertem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców z siedzibą w Warszawie.

https://forest-gun.pl/

https://www.militaria.pl/

http://telewizjarepublika.pl/strzelal-do-bandytow-ktorzy-go-okradli-wideo,61016.html

kolter tv

Fot. autor.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook