24 października 2020

Problemu nie stanowią dzieci niepełnosprawne, a obojętność rządzących

4 min read

Nad tym problemem nie można ot, tak przejść do porządku dziennego. Dlaczego gehenna rodziców zaczyna się od zdarzenia losowego (lub w wyniku innych przyczyn), gdzie w efekcie rodzi się człowiek z dysfunkcjami? Na to pytanie bezskuteczne próbują sobie odpowiedzieć wszyscy ci, których to spotkało.

Mówi się zwykle, że nie jest ważne, czy urodzi się chłopiec, czy dziewczynka, ważne jest, aby było zdrowe, a kiedy nie jest? W tym momencie rozpoczyna się test wytrzymałości rodziców, często jednego rodzica na zetknięcie z szarą, polską rzeczywistością. Zawodzi każde ogniwo łańcucha pod nazwą system opieki zdrowotnej państwa, tym samym zostaje złamany swoisty, niepisany układ i to ze strony państwa właśnie, które w takich przypadkach winne jest wspierać, a nie odbierać w tym również godności.

Brak pieniędzy, to jakże częste wytłumaczenie dla tej rzeczywistości, to przerażające, takie słowa nigdy nie powinny paść ze strony rządzących. Nie mówimy o przedmiotach, a o… Ludziach, stanowiących o przyszłości państwa. System świadczeń, które umożliwia godną egzystencję rodzin, które walczą o przeżycie, każdego dnia, uwłacza wszelkim standardom. Nigdzie na świecie, wśród krajów rozwiniętych, nie spotkamy takiej sytuacji. Nie bez kozery mówi się o tym, że przyszłością narodu są dzieci, a tych w Polsce rodzi się coraz mniej, będzie to miało brzemienne skutki już za kilka lat.

Oczywiście, system zasiłków to jedna z ważnych składowych, rażące błędy w tej materii sięgają praktycznie każdego elementu życia w dzisiejszej Polsce, choć wiadomo, że to naturalna konsekwencja błędów każdego rządu i to od dziesięcioleci.

Uzasadnione w tym przypadku są nawet wszelkie teorie spiskowe dotyczących sfer ekonomicznych, gdzie tak duży kraj, jakim jest Polska, stanie się dla choćby unii problemem. Jedyną alternatywą jest właśnie postępowanie „na wyniszczenie populacji” i tego być może  jesteśmy świadkami.

Od kilku dni garstka protestujących okupuje Sejm RP, walczą o godne życie swoje i swoich dzieci, udowadniając jak wiele poświęcili i poświęcą. Już nie mówią, a krzyczą o tym, że ich siły kończą się. To akt desperacji i próba dokonania natychmiastowych zmian. Czy im się to uda? To pytanie zadają sobie tysiące rodzin, dla których każdy nowy dzień, jest dniem próby w walce o przeżycie. Tak nie powinno być. Rodzice domagają się m.in. tego, by ich całodobowa opieka nad dziećmi była traktowana, jako zawód. To przecież oczywiste, to praca na trzy etaty, bez możliwości wypoczynku przez 365 dni w roku i tak aż do końca. Ustawa regulująca tę kwestię powinna być napisana i przeprowadzona nie w przyszłości, a wiele lat temu, praktycznie od początku zmian ustrojowych w kraju.

Ministerstwo wylicza też, że w 2013 na wsparcie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów przekazało 11,2 mld zł, w tym na zasiłki pielęgnacyjne przeznaczono 1,7 mld zł, a na świadczenia rodzinne dla osób niepełnosprawnych – 340 mln zł. Dodatkowe 255 mln zł zostało przekazane, jako uzupełnienie świadczeń. To kpiny z obywateli, pieniądze, o których jest mowa są kroplą w oceanie potrzeb, ale zastanówmy się, czy podane kwoty rozdysponowały właściwie podległe jednostki w tym również terytorialne? To swoista droga krzyżowa, która kończy się zawsze gwałtownie i źle.

Opiekunowie dzieci z dysfunkcjami mają prawo jak wszyscy, do godnego życia, a starania o wyrównanie zasiłków do „najniższej krajowej”, to bardziej, niż wyrozumiała postawa tej celowo krzywdzonej części społeczeństwa. De facto, należy im się najwyższa stawka w tych irracjonalnych widłach płac, mało tego, państwo powinno zastosować jeszcze dodatkowy system pomocowy związany z… mobilnością niepełnosprawnych, wiedząc, że to ogniwo przyczyni się do tego, że ci ludzie w przyszłości będą mogli żyć jako względnie niezależni i wyjdą wreszcie z czterech ścian mieszkań , o ile je mają! Początkowe nakłady w przyszłości zwrócą się i to w dużej części, ekonomia pod tym względem jest bezduszna.

Ludzie, którzy decydują o bycie, lub niebycie rodzin dotkniętych losem, powinni przymusowo spędzić i to aktywnie pomagając innym, właśnie niepełnosprawnym w codziennych czynnościach, może wtedy uniknęlibyśmy skandalicznych zachowań tego typu…. .

Kapitalnym posunięciem jest oczywiście wprowadzenie w życie systemu opartego na tworzeniu Zakładów Aktywności Zawodowej. To obecnie najlepszy krok ku względnej normalizacji życia osób z dysfunkcjami, będący w bardziej zaawansowanym wieku. Nawet wtedy, gdy na początku są deficytowe, warto, wszak praca i poczucie bycia przydatnym, są cechami nie do przecenienia. Niepełnosprawny mającą pracę jest mniej niepełnosprawny – kapitalny cytat zaczerpnięty z życia, który przytoczył senator Kobiak, podczas gali otwarcia tucholskiego ZAZ-u, pomimo tego, że jest współwinnym zaniedbań. Doprawdy zdumiewająca trafność spostrzeżenia, oby nie było odosobnionym i znalazło przyjazny grunt, aby się rozwinąć, być może w społeczny ruch.

__________________

(mrf.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook