21 października 2020

Przedsiębiorstwo Komunalne z Tucholi kończy inwestycję godną XXI wieku! (felieton)

5 min read

Oczyma wyobraźni już widzę miny stałych czytelników TOKiS-a, którzy ze zdumienia przecierają oczy. Jak to? TOKiS chwali PK? Koniec świata! Nie, to nie pomyłka i brak przesady, ponieważ dzisiaj właśnie, używając słów klasyka, PK „duchowi memu dało w pysk i poszło”, a właściwie szturmem wkroczyło w XXI wiek i to w jakim stylu!

Jest bardzo późno, zapewne pan Burmistrz smacznie sobie pochrapuje i jest spokojny, bo za kilka godzin odwiedzi wraz ze współpracownikami miejsce, po którym mnie dzień wcześniej oprowadziły dwie wyjątkowe osoby: pani Małgorzata i pan Tadeusz. Powstrzymajmy się od literackich skojarzeń, bo to ani czas, ani miejsce, mówić będziemy o czymś zupełnie przyziemnym, a jednocześnie tak potrzebnym w świecie, który przygniata nas tonami namacalnych śladów cywilizacji – śmieciami.

Szefostwo PK oprowadziło mnie dzisiaj, (minęła północ), a właściwie wczoraj po składowisku śmieci usytuowanym pod Bladowem. A co ciekawego może być w hałdzie cuchnących odpadków? Tak było kiedyś, świetnie pamiętamy szczury wielkości kotów, stada krukowatych i fruwające wzdłuż trasy 240 pomiędzy Tucholą, a Bladowem kilogramy foliowych torebek.

Te czasy minęły i nigdy nie wrócą, ponieważ składowisko jest już tylko takim z nazwy, bardziej przypomina nowoczesny zakład, w którym do pracy zaprzęgnięto technologie iście kosmiczne.

Kluczem do sukcesu był pomysł, wymogi cywilizacyjne, nowe przepisy, dyrektywy unijne i chęć wprowadzenia tutaj w naszym środowisku, standardów utylizacji śmieci na miarę wieku w którym żyjemy. Czy się udało? Wyszło wspaniale!

Trochę jak za czasów średniowiecza wygląda fragment starego zakładu, gdzie przy kilku wiekowych już urządzeniach krzątają się pracownicy. Jest mi ich trochę żal, ale po kilkunastu minutach już wiem, że za kilka, kilkanaście tygodni ich warunki pracy zmienią się całkowicie.

Projekt kompleksowej przebudowy naszego lokalnego składowiska, to efekt tytanicznej pracy i góry pieniędzy z różnych źródeł, wpierw pozyskanych a następnie wydanych. Wspominaliśmy o tym ledwie kilka dni temu. Przypomnijmy najważniejszą z kwot 21 000 000 złotych, aż tyle, lub jak twierdzi pani Prezes tylko tyle, wydano na tę jakże ważną inwestycję.

Co za to otrzymujemy? 8 hektarów zagospodarowanego terenu, który tonąć będzie w zieleni. Ktoś kompletnie nieświadomy nawet nie zauważy, jak sprytnie inwestycja została wkomponowana w krajobraz.

Nowoczesne budynki kipią od nowinek technologicznych, tych z najwyższej półki. Maszyny, nowoczesne pojazdy specjalistyczne, przetwarzające i zmniejszające masę odpadów, padają tajemnicze nazwy takie jak – kompaktor itd. Ich wielkość i moc poraża, a możliwości przyprawiają o zawrót głowy. To wszystko nie wzięło się z powietrza, to efekt starannie przygotowanej góry dokumentów, na szczycie, której był ten wymarzony cel – pozyskanie środków i realizacja inwestycji.

W olbrzymim budynku zgromadzono sprzęt o wartości aż trzech milionów złotych, to nowoczesna linia do segregacji odpadów z urządzeniami, które bez trudu, z wykorzystaniem fundamentalnych praw fizyki, odzyskują metale itd. Praca odbywa się w klimatyzowanych wnętrzach. Do lamusa lub na wieszak, gdzieś w głębokiej szafie odwiesić można baśnie o tym, że w podobnych zakładach smród może zabić. To nie ta epoka, zabić może tylko brak uwagi lub zwyczajna głupota. Ten zakład jest bezpieczny, specjalne, żółte linie na podłodze, z wyjątkowo wytrzymałego  gatunku betonu, to widoczne znaki, wzdłuż których można się poruszać. Gigantyczna, stalowa konstrukcja, tuż obok mieści w swoim wnętrzu dziesiątki elektrycznych silników, przekładni, taśmociągów i serce urządzenia – gigantyczny, obracający się walec. To właśnie pochodzący z jego wnętrza materiał(„urobek”, ulega dalszym zmianom. To iście magicznie wyglądający kluczowy proces – segregacja. Pod urządzeniem mieszczą się specjalne pojemniki, w których wnętrzu znajdują się najróżniejsze, ale ściśle określone tworzywa. Tutaj nie ma przypadku, wszystkim zawiaduje komputer, a wspomaga go … człowiek.

Kilkanaście metrów dalej, tuż obok ściany, stoi kolejna maszyna, to prasa, o nacisku tak wielkim, że z karoserii samochodu zrobiłaby pudło o wielkości telewizora starej generacji.

Tak potężna i skomplikowana maszyneria potrzebuje źródła zasilania, zadbano o to. Za wszystko odpowiadają nowoczesne urządzenia transformujące prąd do właściwych wartości. Tutaj nie ma miejsca na błędy. A kiedy zabraknie prądu? Projekt zakładał w pakiecie własne źródło energii – zakład ma swój agregat, tak niezbędny w razie zaniku napięcia w sieci, ponieważ  w procesie przerobu odpadów z wykorzystaniem świetnie nam znanych bakterii gnilnych,  wydziela się sporo ciepła, które trzeba odprowadzić. Bez prądu, ani rusz!

Pomieszczenia, w których dokonują się tego typu przemiany przypominają wielkie garaże, w których bez trudu pomieściłoby się kilka lokomotyw. To swoiste reaktory o niezwykłej konstrukcji. Efektem ich pracy jest kolejny już raz zmniejszenie objętości masy  aż o 30%!

Wyobraźcie sobie państwo, że nowe składowisko ma swoje „lotnisko”! Tak żartobliwie mówią o tym miejscu pracownicy, mnie bardziej przypomina pas startowy, na którym bez trudu wylądowałbym szybowcem. Czym jest ta konstrukcja?

To wybetonowana przestrzeń , ma specjalne ukształtowanie i nie jest to murarska fanaberia, a ściśle przemyślany system odprowadzania wilgoci z olbrzymiej masy kompostu, która za kilka chwil tam się znajdzie.

Kawałek dalej widoczna jest dwuhektarowa przestrzeń z której wybrano tysiące ton ziemi, powstała specjalna konstrukcja o imponującej budowie. To właśnie tutaj trafią kolejne odpady. Zanim to jednak nastąpi, teren odpowiednio przygotowano. Utwardzono podłoże z wykorzystaniem gliny, następnie ułożono wiele warstw specjalnej włókniny, by wreszcie całość zakryć gigantycznymi arkuszami bardzo wytrzymałej foli. Na końcu wszystko przysypano warstwą gleby. Jednak to nie wszystko, ponieważ w tej skomplikowanej strukturze znajduje się jeszcze system rur drenażowych zakończonych specjalnymi studzienkami. A z nich kolejnymi rurami wszelkie płyny przemieszczają się pod ziemią do kolejnego wielkiego zbiornika z odciekami.

Po co to wszystko? Jest bardzo ważny tego powód – pełna ochrona warstw wodonośnych. Podziemne źródła nie mogą zostać skażone – to wymogi specjalistów od ochrony środowiska – oczywistość.

I można tak w nieskończoność opisywać każde z miejsc nowego / starego składowiska, malkontenci oczywiście będą utyskiwali, że to jednak ingerencja w środowisko itd. Tak, zgadza się, ale to konkretne składowisko nie ma niczego wspólnego z Onkalo. W przeciwieństwie do wspomnianego,  odpady nie będą ulegały biodegradacji przez sto milionów lat.

Cóż można powiedzieć o tym miejscu jeszcze? Chyba tylko tyle, ile w filmie, do którego obejrzenia, wszystkich zapraszam.

 _______________________

Mariusz R.Fryckowski 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook